Archiwum

I Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Jr 33, 14-16

Ps 25

1 Tes 3, 12-4,2

Łk 21, 25-28.34-36

Nauka na koniec i początek czasu

Rozpoczyna się Adwent, w którym serca nasze stają się jak gleba, w której narodzić się ma Jezus – nasze Słowo, Początek dzisiejszej Ewangelii, że „na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi” (Łk 21, 25-26), to jakby proklamacja lęku i strachu, w jakim pogrąża się świat bez Boga. Wierzę jednak, że Boga można znaleźć wszędzie tam gdzie jest lęk i ból. Tym samym Bóg stoi po obu stronach każdej wojny współczując ofiarom i katom, współodczuwając z wszystkimi wykluczonymi torturowanymi, porzuconymi i uciśnionymi. Tak myślę, ale czy nam to się podoba że „Bóg nie ma względu na osobę”? Czy my chcemy za św. Pawłem powiedzieć, „niech Bóg spotęguje miłość waszą nawzajem do siebie, abyśmy stawali się coraz doskonalszymi!” (por. 1 Tes)

Prawda Ewangelii jest taka, że dopiero kiedy serce nasze uwolni się od lęku i oskarżeń wobec innych, wtedy stanie się wolne, by przyjąć do siebie i dać miejsce w sercu Innemu a zarazem tak Bliskiemu jakim jest Bóg.

Poznamy Pana, kiedy przyjdzie właśnie po tym, jak bardzo nasze serca będą czekały i wypatrywały Jego przyjścia. Nasze poznanie Boga jest zarazem zewnętrzne jak i wewnętrzne, bo On jest w duszy i w naszym ciele tak samo obecny. Dlatego Bóg zaprasza byśmy nie zwlekali z przeżywaniem uczuć, by doświadczać radości czy straty, bo jeśli nie czujemy,  to znak że straciliśmy kontakt ze sobą i z Bogiem. Kiedy czas ten napawa nas lękiem, kiedy ludzie nie  stają się dla nas tak bliscy,  aby ich kochać, zawsze aktualne jest to zaproszenie „nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 28). Pan jest blisko i tym się pocieszajmy!!!

s.Michaela

21 listopada 2021

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Czytania liturgiczne:

Dn 7, 13-14

Ps 93

Ap 1, 5-8

J 18, 33b-37

KRÓL

Jakiś czas temu w mediach pojawiały się informacje (i może nadal się pojawiają – nie wiem, nie śledzę), że jakaś grupa lub wspólnota chce Jezusa Chrystusa obwołać królem. I za każdym razem, gdy słyszałam lub czytałam takie wiadomości, pojawiało się we mnie pytanie: „Po co? – Przecież On JEST Królem. I nie potrzebuje dodatkowej uroczystości czy kolejnej intronizacji, by to podkreślić”.

Natomiast teraz, gdy czytałam fragment rozmowy Pana Jezusa z Piłatem, dotarło do mnie, że miejscem, w którym Pan Jezus chce być obwołany Królem, jest ludzkie serce, moje i Twoje serce. Serce, które przez swoje pragnienie i tęsknotę za Bogiem jest już trochę nie z tego świata, czyli z królestwa Chrystusa. Pytanie jest tylko jedno: „Czy pozwolę Panu królować i przyjmę Jego panowanie tak jak On tego pragnie?”

s. Katarzyna OP

14 listopada 2021

XXXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Dn 12, 1-3

Ps 16

Hbr 10, 11-14. 18

Mk 13, 24-32

Słyszymy w dzisiejszych tekstach zapowiedzi zdarzeń trudnych, czasem przerażających. Możemy doświadczać wtedy lęku, smutku, niepokoju. Kiedy czytam te teksty, nigdy nie mam jasności, czy niektóre z opisywanych zdarzeń już się nie spełniły, czy przypadkiem właśnie się nie dzieją…, czy to już? Ale gdy czytam słowa: „W tym czasie naród twój dostąpi zbawienia…” (Dn 12,1) „Wówczas ujrzą Syna Człowieczego…” (Mk 13,26), to wydaje mi się, że Bóg nie chce nas tymi proroctwami straszyć. Mam wrażenie, że mówi: Kiedykolwiek będą działy się takie fakty, pamiętajcie, że jestem blisko, że już was odkupiłem, że możecie powierzać się memu Sercu.

Dlatego moją modlitwą w odpowiedzi na dzisiejsze czytania są słowa psalmu:

„Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.” (Ps 16,8)

s. Małgorzata OP

 

7 listopada 2021

XXXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Krl 17, 10-16

Ps 146

Hbr 9, 24-28

Mk 12, 38-44

Obie wdowy, o których opowiada nam dziś Słowo Boże, mogłyby zamknąć się w swoim smutku, a nawet w rozpaczy. I zapewne nikogo by taka postawa nie dziwiła, skoro rozpaczliwe było położenie, w jakim się znalazły. A jednak żadna z tych kobiet nie popada w rozpacz i nie zamyka się w sobie, lecz odwrotnie: obie wdowy czynią z siebie – ze swojego ubóstwa i samotności – dar dla Drugiego: dla Boga i bliźniego.

Gdy w różnych trudnych chwilach życia wydaje nam się, że nie mamy niczego, co mogłoby nasycić innych, pamiętajmy, że to sam Bóg nasyca nas bez końca, jeśli wszystko – także nasze ubóstwo, niedomagania, nieumiejętności – z miłością Mu oddajemy.

s. Paula OP

 

 

31 października 2021

XXXI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 6, 2-6

Ps 18

Hbr 7, 23-28

Mk 12, 28b-34

Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi jasno, że najważniejszym zadaniem w naszym życiu jest miłość – to jest najważniejsze przykazanie. Mamy kochać Boga ze wszystkich sił i bliźniego jak siebie samego. Ale pierwsze słowa tej najważniejszej dla Żydów modlitwy i najważniejszego dla nas przykazania, to polecenie, żeby słuchać, a tym samym jest to objawienie Boga, który mówi do człowieka.

Ostatnio ze znajomymi rozmawialiśmy o tym, że dla dziecka bardzo ważne są i na długo zostają w pamięci momenty, kiedy rodzice, dziadkowie, czy inne ważne dla nich osoby mają dla nich czas, kiedy rozmawiają z nimi, traktując je niemal jak dorosłych – traktując je poważnie.

Bóg traktuje nas poważnie: mówi do nas, słucha nas, pokazuje drogę i to właśnie On i tylko On jest jedynym Bogiem i jedynym naszym Panem.

s. Miriam OP

 

24 października 2021

XXX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 31, 7-9

Ps 126

Hbr 5, 1-6

Mk 10, 46b-52

Błogosławieni cisi

Spotkało się dwóch synów, Bartymeusz syn Tymeusza i Jezus syn Dawida. To spotkanie jest jednak niezwykłe, bo tych dwóch synów ma jednego Ojca.

Jezus, o którym Bartymeusz mówi „Syn Dawida”, jest zarazem Tym, który jest naszym Bratem. Bóg często na kartach Pisma ukazuje się jako Ojciec wszystkich, a Jezus Chrystus Syn Boga jest między nami Tym, który ukazuje nam Boga jako Ojca, bo kto widzi Syna widzi także i Ojca, jak jest napisane: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Ta jedność i to wołanie o zmiłowanie dla mnie jest też pociechą, że o cokolwiek prosić będę, to się stanie. Nie na zasadzie magicznej sztuczki, tylko w głębokim zaufaniu, że skoro jestem dzieckiem Bożym, to Ten, do którego modlimy się: Ojcze nasz, objawi mi swą wolę i wysłucha, gdy do Niego wołać będę.

Bóg na nas patrzy oczyma Ojca, który podnosi swego syna gdy upadnie i gdy jego oczy zgasną od ciemności grzechu. Gdy do mnie dotarło, że moja ciemność nie będzie ciemna dla Niego, a noc jak dzień zajaśnieje i że pomimo nieumiejętności uzdrowienia mogę się oprzeć na Tym, który mnie do Niego przyprowadzi i uzdrowi – na Synu Boga Jezusie, to czuję, jak „wielkie rzeczy mi Pan uczynił. Pan uczynił nam wielkie rzeczy i radość nas ogarnęła” .

s. Michaela OP

 

 

17 października 2021

XXIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 53, 10-11

Ps 33

Hbr 4, 14-16

Mk 10, 35-45

JEST INACZEJ NIŻ MYŚLICIE

„Nauczycielu, pragniemy, żebyś nam uczynił to, o co Cię poprosimy”. Uczniowie, Jakub i Jan, przychodzą do Pana Jezusa z gotowym projektem, pomysłem, planem na swoje życie. Brzmi znajomo? Dla mnie bardzo. Sama złapałam się na tym, że czasami tak właśnie przychodzę na modlitwę, z planem do zatwierdzenia i realizacji przez Pana Boga. I … bywa, że musi upłynąć trochę czasu, aż do mnie dotrze, że to nie Pan Bóg ma realizować moją wolę, ale, że to ja mam dostosować, dostroić moje myślenie, patrzenie, działanie, do Jego planów i pomysłów. I że tak do końca nie wiem o co proszę. Bo to On ostatecznie zna mnie lepiej ode mnie samej, a Jego zaproszenie do współdziałania, współtworzenia codzienności wykracza poza moje myślenie i pojmowanie. I wielokrotnie stwarza przestrzeń rozwoju, w takim miejscu i czasie, w którym nigdy bym się tego nie spodziewała. Pozwólmy więc Panu Bogu po raz kolejny się zaskoczyć i bądźmy gotowi na niespodzianki.

s. Katarzyna OP

 

10 października 2021

XXVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 7, 7-11

Ps 90

Hbr 4, 12-13

Mk 10, 17-30

 

„Nie ma stworzenia zdolnego skryć się przed Jego obliczem, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami Tego, przed którym przyjdzie nam zdać sprawę.” (por. Hbr 4,13)

Wydaje nam się, że dobrze znamy tych, z którymi żyjemy na co dzień. Oceniamy ich zachowanie, słowa; podsumowujemy, potrafimy psychologicznie objaśnić. Czasem jesteśmy nawet przekonani, że wiemy, co myślą. Czytamy newsy i jednoznacznie decydujemy o czyjejś winie – niewinności, przekreślamy lub z oburzeniem bronimy. Jednocześnie jakże często bolejemy nad tym, że ktoś nas niesłusznie ocenił, inaczej zinterpretował słowa, gest…

Miłość prześwietli wszystko, odsłoni, otworzy w Prawdzie. Ale tego odsłonięcia nie musimy się obawiać. Nawet jeśli odczujemy wstyd, nie doświadczymy upokorzenia, ale oczyszczającego wywyższenia.

O ile teraz, na ile potrafimy, szukamy szczęścia w Bożym Słowie.

s. Małgorzata OP

 

3 października 2021

XXVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Rdz 2, 18-24

Ps 128

Hbr 2, 9-11

Mk 10, 2-16

Czasami wolność jest rozumiana jako absolutna niezależność od wszystkiego i od wszystkich, od prawa naturalnego, od prawa Bożego. I taka „wolność” bywa pojmowana jako podstawa szczęścia. Ale jest to bardzo złudne.

Dzisiejsze Słowo Boże uczy nas, że prawdę o sobie – tę prawdę, która wyzwala nas ku szczęściu – odnajdujemy tylko w relacji z Bogiem i bliźnim, odkrywając, że całkowicie zależymy od Boga, że całkowicie do Niego należymy i że trwamy w zależności od naszych bliźnich, że jesteśmy dla siebie nawzajem darem. Człowiek nie jest w stanie wymyślić samego siebie, lecz to Bóg nas „wymyślił” – jesteśmy ukształtowani według zamiaru Jego miłości i w posłuszeństwie Jego prawu wpisanemu w nasze serca stajemy się prawdziwie wolni i naprawdę szczęśliwi.

s. Paula OP

 

26 września 2021

XXVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Lb 11, 25-29

Ps 19

Jk 5, 1-6

Mk 9, 38-43. 45. 47-48

KUBEK WODY

Kubek wody… co to jest? Taki drobiazg i od razu nagroda za to? W Palestynie, gdzie Jezus nauczał, na pustyni – to już nie jest taki drobiazg. To może być dar ratujący komuś życie. Ale nieważne, czy czytamy te słowa w naszym kontekście, czy palestyńskim – wszystko, co robimy ze względu na Boga, z miłości do Niego i do ludzi (tego nie można rozdzielać), ma wielką wartość i Bóg obiecał nam za to nagrodę. Niezależnie od tego, czy będą to drobne gesty życzliwości, czy wielkie rzeczy.

s. Miriam OP

 

19 września 2021

XXV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 2, 12. 17-20

Ps 54

Jk 3, 16 – 4, 3

Mk 9, 30-37

Spektakl Miłości

Sztuka jest wytworem piękna i dziełem jego jedności i harmonii. Dziś Dobra Nowina przedstawia nam najciekawszą sztukę, jaką jest sztuka zadawania pytań. Ewangelia, w której św. Marek opisuje nam kolejną zapowiedź męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa to pewien rodzaj takiej właśnie sztuki gry i pozoru. „Zobaczmy, czy prawdziwe są jego słowa” chciałoby się rzec za Księgą Mądrości. Dialog, jaki toczy się na tej scenie Galilei, ma w sobie coś z gry. Jezus zachęca do rozmowy pytając  «O czym to rozprawialiście w drodze?» On wie i zna te nasze ciche pokątne rozmowy, a jednak pyta, pozostawiając nam wybór: odpowiedzieć albo odmówić odpowiedzi.

Jesteśmy wolni wybierając pomiędzy prawdą a ucieczką od niej, ale nie jesteśmy wolni co do tego, że musimy wybrać. Ta cisza jest też odpowiedzią i jakimś wyborem, że nie szukamy konfrontacji z Prawdą. Wcześniej jest słowo „Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać”. Stach spowoduje, że zostajemy sami w tym lęku, tocząc swoistą wojnę i kłótnie, jak piszę Apostoł Jakub, z powodu żądz, które walczą w członkach naszych.

Nagle na scenie pojawia się dziecko – trochę jak ten element, który ma nic nieznaczącą rolę w tym ziemskim spektaklu, a jednak kluczową dla ujawnienia prawdy. „Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami”. Kim jest dziecko, jeśli nie obrazem prostoty i ufności ojcu, a to Jezusowe przyjęcie dziecka to jak przyjęcie przez Boga Ojca, który zaprasza do dialogu w prawdzie. „Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie” (1 Kor. 4, 9-10).

s. Michaela OP

 

12 września 2021

XXIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 50, 5-9a

Ps 116A

Jk 2, 14-18

Mk 8, 27-35

ŚWIADKOWIE PRAWDY – PRZEWODNICY W DRODZE

Dwie myśli towarzyszyły mi przy lekturze słów dzisiejszej Ewangelii.

Pierwsza, że pytanie zadane przez Pana Jezusa apostołom: „A wy za kogo Mnie uważacie?” jest pytaniem do mnie. Pytaniem na które mam udzielić odpowiedzi. Osobiście i zgodnie z prawdą.

Druga, że dziś Kościół wpisuje w poczet błogosławionych dwoje przyjaciół, w których życiu wypełniła się ta Ewangelia: Matkę Elżbietę Różę Czacką – niewidomą hrabiankę, założycielkę Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża i dzieła Lasek oraz ks. Stefana kard. Wyszyńskiego – Prymasa Polski. Oboje samemu Bogu (Soli Deo to biskupie zawołanie hierarchy) oddali chwałę swoim życiem poświęconym na służbę w Kościele. Rozpoznali w Chrystusie Mesjasza i poszli za Nim przyjmując trud i cierpienie, które w różnoraki sposób było wpisane w ich codzienność. Dlatego widzę w nich świadków Prawdy i przewodników w drodze „Przez Krzyż – do nieba” – jak uczyła swoje siostry i współpracowników – ludzi Lasek – Matka Elżbieta.

s. Katarzyna OP

 

5 września 2021

XXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 35, 4-7a

Ps 146

Jk 2, 1-5

Mk 7, 31-37

Effatha

Zazwyczaj gdy czytam ten fragment Ewangelii, zaczynam zastanawiać się nad sobą: czy jestem otwarta na Ducha Świętego? Co jeszcze we mnie jest zamknięte na Niego?

Tym razem zatrzymałam się na słowie dotyczącym Jezusa: „westchnął”. Pomyślałam, że można to skojarzyć z tchnieniem Ducha Świętego – Jego uzdrawiającej mocy. Ale wzdychanie zdarza się także czasem w chwili, gdy stajemy bezradni wobec jakiejś sytuacji, albo gdy bardzo się staramy. I to pomogło zobaczyć mi ogromne zaangażowanie Jezusa, który widząc zamknięcie człowieka, w wielkim współodczuwaniu „westchnął”, wzywając Ojca i „westchnął”, chcąc jakby otworzyć się w imieniu tego człowieka. O tym świadczą już gesty poprzedzające, czyli włożenie palców w uszy głuchoniemego i dotknięcie śliną.

Patrząc na otwartość Jezusa, pełną miłości i zaangażowania, łatwiej otworzyć zamknięte przestrzenie serca.

s. Małgorzata OP

 

29 sierpnia 2021

XXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 4, 1-2. 6-8

Ps 15

Jk 1, 17-18. 21b-22. 27

Mk 7, 1-8a. 14-15. 21-23

Wszystko co stworzone trwa w nieustannym ruchu – począwszy od ogromnych ciał niebieskich, a na cząsteczkach elementarnych skończywszy. Całe stworzenie podlega przemianom i czas nieustannie płynie. A Bóg-Stwórca całego tego dynamizmu pozostaje niezmienny: „Ojciec świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności” – jak czytamy dziś w Liście św. Jakuba. I to jest najpiękniejsza nowina: nasz Bóg – Stwórca i Ojciec – jest niezmienny, niezmienna jest Jego wszechmoc, niezmienna jest Jego dobroć i niezmienna jest Jego miłość. Tylko człowiek w swojej wolności może wybrać złą przemianę, uchylając się od Bożej miłości. Bo – jak dziś mówi Jezus – z wnętrza człowieka narodzić się może wszelkie zło, także to największe: decyzja zerwania więzi z Bogiem. Natomiast Bóg kocha niezmiennie. I jeśli tę prawdę przyjmiemy „w duchu łagodności”, jeśli przyjmować będziemy do siebie największy z darów pochodzących od Ojca – Jego Syna w Jego słowie i Ciele – będziemy mieli udział w tej cudownej Bożej niezmienności i staniemy się naprawdę nowym stworzeniem, już teraz na ziemi żyjąc miłością, aż dojdziemy do niekończącego się szczęścia bliskości  z Bogiem i z sobą nawzajem.

s. Paula OP

 

22 sierpnia 2021

XXI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Joz 24, 1-2a. 15-17. 18b

Ps 78

Ef 5, 21-32

J 6, 55. 60-69

CZY I TY CHCESZ ODEJŚĆ?

„Wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (w. 66). Jezus nie ocenia tych, którzy odeszli. Nie próbuje ich zatrzymać na siłę dla statystyk. Oddaje za nich życie, a do tych, którzy wciąż przy Nim są, zwraca się z pytaniem: „Czyż i wy chcecie odejść?” (w. 67).

Obecnie także wiele osób odchodzi – także bardzo bliskie nam osoby, co boli. Ale Jezus zwraca się dziś do nas – do każdego z nas, którzy Go słuchamy: Czy i Ty chcesz odejść? Widzisz tych, którzy odchodzą, słuchasz ich, widzisz, co dzieje się w Kościele… Czy i Ty chcesz odejść? To jest pytanie Jezusa do każdego z nas. Co Mu odpowiemy? Czy tak, jak Piotr: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Bożym” (w. 68-69)? Piękna odpowiedź, ale jaka będzie ta moja – spontaniczna, wypływająca z głębi serca?

Czy i Ty chcesz odejść?

s. Miriam OP

 

15 sierpnia 2021

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Czytania liturgiczne:

Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab

Ps 132

1 Kor 15, 20-26

Łk 1, 39-56

Wniebowzięcie Maryi

Jak bardzo me serce się raduje, bo Pan mój i Bóg już króluje,

a ja w swej kruchej małości zostałam zabrana na wysokości.

Niebo dla wszystkich jest otwarte, chciało by się rzec, gdy dziś wpatrujemy się w cud Wniebowzięcia Maryi. Ta piękna wizja Nieba stała się obrazem naszej Drogi. Idziemy ku temu, co nazywamy Niebem. Lecz to właśnie Droga – sam Jezus Chrystus – jest tu uwielbiony.

Ktoś kiedyś powiedział, że to Droga cię wybiera, idź po niej, a więc spójrzmy na Tę, która przeszła całą tę Drogę w Chrystusie, swoim Synu.

Wszystko zaczyna się uwielbieniem i choć często jest to droga w dół, to Maryja jest ukazana jako pokorna służebnica, która poszła za Tym, który wywyższa. Jezus ukazuje cel – życie wieczne, a zarazem jest ukazana Jego Matka, która ten Dar otrzymała, aż do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Mamy Maryję i Ona dziś objawia nie tylko swoje wybranie, bo w Niej każdy może żyć nadzieją wieczności. Ciało, które z Maryją zostało wzięte do nieba, w naszych czasach już nie staje się tym samym, gdyż często nasze ciała traktujemy jak swego wroga, albo coś, co staje się przedmiotem naszego uwielbienia. Nie wiem jak wiele osób tak by westchnęło do Boga, że chciało by tak jak Maryja zachować nie tylko ducha, dusze, ale i ciało. Jak bardzo my sami odbieramy sobie tę radość ludzi spełnionych. W Chrystusie natomiast już jesteśmy napełnieni tym szczęściem, które widzimy w Maryi. Poczujmy się dziś jak Ona wniebowzięci za sprawą Ducha, który odnawia nasze ciała, bo „jeżeli  Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu, duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha”.

Bądź uwielbiona Maryjo, której serce i dusza, i ciało stały się tak przeczystym mieszkaniem, w którym ufnie szukamy rady i pocieszenia.

Matko dobrej rady

Pocieszycielko strapionych

s. Michaela OP

 

8 sierpnia 2021

Uroczystość św. Ojca Dominika

Czytania liturgiczne:

Iz 52, 7-10

2 Tm 4, 1-8

Mt 5,13-19

lub: Mt 28, 16-20

lub: Łk 10, 1-9

INSPIRACJA

W dominikańskich kościołach w Polsce obchodzimy w dzisiejszą niedzielę uroczystość naszego Założyciela – św. Ojca Dominika. Stąd też bogactwo Bożego Słowa – aż trzy fragmenty Ewangelii do wyboru: o soli i świetle, z Kazania na Górze (Mt 5, 13-16), o rozesłaniu Apostołów na krańce świata (Mt 28,16-20) i o wysłaniu siedemdziesięciu dwóch uczniów (Łk 10, 1-9). Każdy z nich w jakiś szczególny sposób dotyka dominikańskiego charyzmatu i odsyła do misji Zakonu.

Dla mnie – dominikańskiej mniszki – szczególnie bliskie i inspirujące do ciągłego nawracania się, są słowa o tym, że uczeń Chrystusa Pana ma być dla świata solą i światłem. Ma nadawać światu smak i wydobywać go, ma chronić przed zepsuciem i rozświetlać drogę. A równocześnie ma być widoczny dla innych (miasto na górze i światło na świeczniku). I to dla osoby żyjącej na codzień za klauzurą jest ogromnym wyzwaniem, bo powołanie klauzurowe zakłada właśnie oddzielenie, odejście od świata i ukrycie. Dlatego na co dzień mam szukać takich form miłości, które, nie łamiąc klauzury, zaprowadzą mnie do drugiego człowieka i pokażą mu Boga.

Ale ta Ewangelia niesie w sobie wyzwanie dla każdego chrześcijanina, bo w obecnym czasie pandemii łatwo jest się ukryć, odizolować od drugiego człowieka i odciąć od kogoś, kto nieżyczliwie patrzy na wierzących w Boga. Dlatego tak ważne jest, by to właśnie Boża Miłość inspirowała nasze (moje i Twoje) działania i decyzje, by świadectwo o Panu dawały nie tyle słowa, co nasze czyny.

s. Katarzyna OP

 

25 lipca 2021

XVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

2 Krl 4, 42-44

Ps 145

Ef 4, 1-6

J 6, 1-15

Można sobie wyobrazić tego chłopca, to dziecko z pięcioma chlebami i dwiema rybami wobec ogromu ludzkich potrzeb. „Cóż to jest dla tak wielu?” A tymczasem okazuje się, że istotą dawania nie jest ilość posiadanych dóbr. Istotą jest ufne złożenie wszystkiego – także naszych pustych rąk i w ogóle całego naszego życia – w dłonie Jezusa i włączenie się w Jego nieustanne dziękczynienie Ojcu za wszystko, co z Jego rąk otrzymujmy i co Jego dłoniom możemy powierzyć. A wtedy On, który – jak słyszymy dziś w Liście do Efezjan – „jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich”, a w swoim Duchu łączy nas w jedno Ciało, sprawia, że w takiej bliskości, w takiej jedności z Nim i ze sobą nawzajem naprawdę obfitujemy we wszystko, czego nam potrzeba do szczęścia. I prowadzi nas ku temu szczęściu najprostszą drogą: przez miłość, która – tak jak ów chłopiec z Ewangelii – czyni ze swego życia dar dla innych i łączy nas tą piękną, radosną „więzią, jaką jest pokój”.

s. Paula OP

 

18 lipca 2021

XVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 23, 1-6

Ps 23

Ef 2, 13-18

Mk 6, 30-34

ODPOCZNIJCIE NIECO

Dzisiejsza Ewangelia jest dla mnie niezwykle Dobrą Nowiną! Opowiada mi o Bogu, który się o mnie troszczy, który jest blisko, jest wrażliwy na moje potrzeby i zainteresowany moim życiem. Jezus najpierw wysłuchał tego, co Mu uczniowie opowiadali, a potem zatroszczył się o nich – wysłał ich, aby odpoczęli.

On nie jest Bogiem, który się nie interesuje, albo który tylko stawia wymagania. On jest Bogiem czułym, troskliwym, zaangażowanym w moje życie. W takiego Boga wierzę i takiego Boga kocham.

s. Miriam OP

 

 

11 lipca 2021

XV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Am 7, 12-15

Ps 85

Ef 1, 3-14

Mk 6, 7-13

Być razem

Św. Marek jest bardzo oszczędny w opisach i dziś kolejny raz, czytając jego wersję Ewangelii, widzimy, jak ważne jest dla niego ukazywanie Bożej działalności wśród ludzi i przybliżanie im królestwa przez wzywanie do nawrócenia.

Dla mnie bardzo płodny jest obraz uczniów, którzy idą i głoszą, ale zastanawiające jest to, że Jezus zaczął rozsyłać ich po dwóch.

Dwoje ludzi, którzy mają jeden cel, dla którego stają się głosem, który wzywa ich do nawrócenia i szczególnej bliskości.

Apostołowie nie odważyli się mówić czegoś, czego nie umocniło świadectwo życia wspólnego. To życie razem i towarzyszenie sobie w Drodze jest ukazane jako obraz chrześcijańskiego modelu Kościoła.

W tych czasach, gdy uciekamy od relacji i bliskości, bycie we dwóch i szukanie w sobie oparcia w trudach paradoksalnie staje się wezwaniem. dla mojego „ja”, które staje się ważne tylko dlatego, że „ja” współtowarzysza jest tak samo ważne.

Pięknie o tym pisał św. Grzegorz z Nazjanzu, opisując takie bycie głosicielem na wzór pierwszych chrześcijan. Wraz ze swoim przyjacielem Bazylim Wielkim, stawszy się wyznawcami Jezusa, dążyli do takiego ideału, jaki pozostawili Apostołowie. Pisał on w mowie pochwalnej na cześć swego przyjaciela:

„Gdy zaś po pewnym czasie wyznaliśmy sobie nasze wspólne pragnienie, by szukać właściwej filozofii życia, odtąd staliśmy się dla siebie wszystkim, mieliśmy oczy zwrócone na jeden cel i stale rozwijaliśmy w sobie nawzajem nasze dążenie, tak by się stawało coraz gorętsze i mocniejsze.
Wiodły nas jednakowe nadzieje co do przedmiotu budzącego zwykle najwięcej zawiści; mam tu na myśli sztukę głoszenia Prawdy Bożej. Jednak zawiści nie było, współzawodnictwo zaś traktowaliśmy poważnie. A walczyliśmy obaj nie o to, kto będzie miał pierwszeństwo, lecz kto ma drugiemu ustąpić, gdyż każdy z nas uważał sławę drugiego za własną”.

Przeżywamy w naszych czasach ogrom cierpienia związanego z samotnością. Dlatego to posłanie we dwóch i ukazanie, jak staje się to płodne dla Kościoła, może być zaczątkiem Nowej Ewangelizacji, w której niezmiennie głosi się Królestwo Boże i wzywa do nawrócenia.

s. Michaela OP

 

4 lipca 2021

XIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ez 2, 2-5

Ps 123

2 Kor 12, 7-10

Mk 6, 1-6

ZIOMAL (?)

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy Pana Jezusa w Jego rodzinnym mieście. Jest Kimś, kogo mieszkańcy znają, nawet dobrze znają. I nie zostaje przez nich przyjęty. Nie może zdziałać cudu, nie znajduje w ludziach wiary.

Jeśli patrzymy na Pana Jezusa w ten sam sposób, jak na kogoś, kto jest nam bardzo bliski i o kim wiemy dużo, albo bardzo dużo, to grozi nam to samo niebezpieczeństwo, że nie przyjmiemy Go do naszego serca. Dlaczego? Bo On jest Bogiem i jest INNY niż moje czy Twoje o nim wyobrażenie. Nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy jest blisko, warto pozwolić Mu się zaskoczyć i wiedzę o Nim zamienić na wiarę w Niego i zaufanie Jemu.

s. Katarzyna OP

 

 

27 czerwca 2021

XIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 1, 13-15; 2, 23-24

Ps 30

2 Kor 8, 7. 9. 13-15

Mk 5, 21-43

Zastanawiałam się kiedyś, dlaczego w księdze Mądrości zaraz po słowach o życiu dla nieśmiertelności jest zdanie o sprawiedliwości. Skąd nagle zdanie: „Bo sprawiedliwość jest nieśmiertelna” (Mdr 15, 1)?

Dziś połączyłam je z fragmentem z listu do Koryntian: <<aby nastała równość, jak to jest napisane: „Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele.”>> ( 2 Kor 8,14-5). A więc sprawiedliwość – równość polega na tym, że nie dajemy – otrzymujemy po równo, ale w zależności od potrzeby. Bóg obdarza sprawiedliwie, daje to, co każdy potrzebuje. Nie daje według moich ludzkich obliczeń, według mojego porównywania. Jego sprawiedliwość wypełnia braki w nas i w ten sposób prowadzi nas do nieśmiertelności.

s. Małgorzata OP

 

20 czerwca 2021

XII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Hi 38, 1. 8-11

Ps 107

2 Kor 5, 14-17

Mk 4, 35-41

Od pewnego czasu bardzo stał mi się bliski obraz Pana Jezusa śpiącego. I to wcale nie ze względu na niedobory snu. Pan Jezus śpiący jest mi bardzo bliski z dwóch powodów. Po pierwsze – jest to jeden z takich wzruszających momentów, gdy wszechpotężny Bóg pokazuje nam, jak bardzo wszedł w nasze kruche człowieczeństwo. A po drugie – bo jednocześnie nam pokazuje, jak bardzo to nasze kruche człowieczeństwo przeniknięte jest Jego wszechpotęgą, Jego miłosną i troskliwą bliskością, także wtedy, gdy milczy, tak jak pogrążony w ciszy snu Jezus. Naprawdę wystarczy Jego miłująca obecność i nasza wiara, ufność, miłosne zawierzenie Jemu, by nasze życie napełniało się pokojem, nawet pośród burz.

Jak napisał św. Ignacy Antiocheński: „Ktokolwiek pojmuje słowa Chrystusa, ten potrafi również zrozumieć Jego milczenie”. Bo On jest Słowem Ojca wypełniającym naszą ciszę. W tej ciszy Słowo Ojca stwarza nas wciąż na nowo. W tej Bożej ciszy, w zaciszu Bożego serca i w zaciszu naszych serc wypełnionych Słowem Ojca „wszystko staje się nowe”.

s. Paula OP

 

13 czerwca 2021

XI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ez 17, 22-24

Ps 92

2 Kor 5, 6-10

Mk 4, 26-34

WZROST

Nasienie, źdźbło, kłos, pełne ziarno, żniwo i znowu zasiew… Tak wygląda nasz wzrost duchowy – tak wzrasta w nas królestwo Boże: powoli, niepostrzeżenie, nieustannie, także dzięki naszym wysiłkom, ale przede wszystkim dzięki łasce Bożej. I nigdy w tym życiu nie dojdziemy do momentu, żeby usiąść i zachwycić się, jak to już dojrzeliśmy, jacy jesteśmy doskonali duchowo. Owoc nie jest po to, żeby się nim zachwycać, ale ma służyć nam i innym, a także być podstawą kolejnego zasiewu – nieustannie, przez całe życie.

s. Miriam OP

 

 

6 czerwca 2021

X Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Rdz 3, 9-15

Ps 130

2 Kor 4, 13 – 5, 1

Mk 3, 20-35

Niebo

W tę niedzielę czytania zapraszają nas do medytacji Nieba. Choć fragment z Księgi Rodzaju opisuje stan po upadku pierwszych rodziców, gdy Adam i Ewa zostają ukarani, jest to jednak obraz rajskiego ogrodu, gdzie każdy z nas zmierza. Pokazuje nam to spotkanie w Raju z Bogiem, że wszelkie konflikty i straty są wynikiem braku pełnej harmonii, którą utraciliśmy, a która jest synonimem Nieba. Św Paweł dlatego pisze: „Wiemy bowiem, że kiedy nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie”.

W Ewangelii Jezus przywołuje natomiast obraz domu, który wewnętrznie skłócony ulega zniszczeniu. Na swój sposób można to odnieść do swego wnętrza. Dom jako synonim człowieka, w którym jest to całe napięcie między harmonią i walką egoistycznej natury. Wiele razy nasuwa mi się myśl, że cóż mi przyjdzie, gdy poznam architekturę nieba, skoro nie ma we mnie żadnej harmonii i miary. Równocześnie potakuję i zaprzeczam, podnoszę się i upadam, czynię dobrze i czynię źle.

Jezus, który objawia się nam w tej Ewangelii, ukazuje, jak łatwo wpaść w taki duchowy spór, gdzie bardziej się różnimy, niż szukamy jedności. Pragnienie „aby byli jedno” Jezus w tym miejscu nazywa pełnieniem woli Boga, a Maryja jako Nowa Ewa jest tego posłuszeństwa wzorem. Pięknie nam to objaśnia prefacja, w której słyszymy, że „to, co Ewa straciła przez niewierność, Maryja odzyskała przez wiarę i stała się dla pielgrzymującego ludu znakiem pociechy i niezawodnej nadziei”.

Wielkim darem jest życie w takiej harmonii, gdzie konflikty nie burzą, ale umacniają naszą jedność. Życie we wzajemnej zgodzie jest też odkrywaniem, że jesteśmy we wspólnocie, która pragnie „ażeby łaska, obfitująca we wdzięczność wielu, pomnażała się Bogu na chwałę”.

Skłócony dom naszego wnętrza powoduje, że nie słyszymy tego, czego Bóg od nas oczekuje, dlatego warto uciekać się do tej prawdy, że im bardziej jesteśmy zasłuchani w Słowo, wtedy buduje się prawdziwa komunia z Chrystusem.

s. Michaela OP

 

23 maja 2021

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 1-11

Ps 104

Ga 5, 16-25

J 15, 26-27; 16, 12-15

… gdy drzwi były zamknięte z obawy… (J 20,19)

Uczniowie obawiali się Żydów. My mamy inne przyczyny obaw, ale drzwi zamykamy tak samo. I choć czekamy na Jezusa, tęsknimy, to zdarzyć się może, że najbardziej obawiamy się Jego…

Jezu, którego ciągle poznaję od nowa, który przerastasz moje wszelkiego rodzaju poznawanie, wlej we mnie pokój, wlej ufność – wbrew pragnieniom sprawdzania i panowania. Przejdź przez zamknięte drzwi, tchnij Ducha abym poddała się Jego prowadzeniu.

s. Małgorzata OP

 

16 maja 2021

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 1, 1-11

Ps 47

Ef 4, 1-13

Mk 16, 15-20

Pytanie, jakie dzisiaj zadają Jezusowi uczniowie – pytanie o możliwość przywrócenia królestwa Izraela – przypomina mi tę sytuację, gdy –  po dokonanym przez Jezusa dwukrotnym cudownym rozmnożeniu chleba dla tysięcy ludzi – Apostołowie na nowo martwią się tym, że nie zabrali ze sobą pożywienia. Jezus przypomina im wtedy te dwa cudowne znaki i pyta: Jeszcze nie rozumiecie? Właśnie. A teraz – po tym wszystkim, co się wydarzyło – po tych wielkich, niepojętych wydarzeniach męki, śmierci i cudownego zmartwychwstania Jezusa i – jak wyraźnie dziś czytamy – po 40 dniach, gdy Zmartwychwstały wciąż na nowo opowiadał im o mającym nastąpić chrzcie Duchem Świętym i o Królestwie Bożym – uczniowie pytają o to, co jedynie doczesne. A jak często zdarza się to nam? Jak często zamartwiamy się doczesnością? Tymczasem to wszystko, co w doczesności jest dla nas ważne, zawarte zostało w tej jednej jedynej prośbie, jaką Duch Święty nieustannie w nas woła: „Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje”! Jezus wstępuje dziś do tego Królestwa – do Nieba – do Ojca – aby stamtąd od Siebie i od Ojca posłać do nas to Królestwo – Niebo – Ducha Świętego. W Jego bliskości, w Jego miłości już wszystko otrzymaliśmy!

s. Paula OP

 

9 maja 2021

VI Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 10, 25-26. 34-35. 44-48

Ps 98

1 J 4, 7-10

J 15, 9-17

Chodzi o miłość

Niektórzy uważają, że chrześcijaństwo to same nakazy i zakazy oraz puste rytuały. Dzisiejszy fragment Ewangelii (J 15, 9-17) temu przeczy.
W tym dziewięciowersowym fragmencie cztery razy pada słowo miłość, pięć razy słowo miłować i trzy razy słowo przyjaciele. Ten fragment to część mowy pożegnalnej Jezusa, w której dzieli się On tym, co najważniejsze, że Ojciec kocha Syna, że Syn kocha nas i nazywa nas swoimi przyjaciółmi, że mamy się miłować wzajemnie. W chrześcijaństwie naprawdę nie chodzi o nakazy, zakazy, czy rytuały, ale o MIŁOŚĆ!! Wszystko to, co zewnętrzne: sakramenty, Słowo Boże, modlitwa, przykazania są wyrazem miłości Boga do nas i mają być naszym wyrazem miłości do Niego. Bez miłości będą dla nas faktycznie tylko pustymi rytuałami i ciężarami zbyt trudnymi do uniesienia. Miłości Boga możemy być pewni – On nas kocha, bo On jest Miłością. Ale my o naszą miłość musimy dbać, trzeba ją budować dzień po dniu małymi krokami, małymi gestami.

s. Miriam OP

 

2 maja 2021

V Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz  9, 26-31

Ps 22

1 J 3, 18-24

J 15, 1-8

Winnica umiłowana

Bóg lubi Obrazy i kocha malować przed naszymi oczyma swe Arcydzieło, jakim jest Jego Syn nasz Pan Jezus Chrystus.

Biblia, a Ewangelie w szczególności są Obrazem Mesjasza, On sam nam mówi, że „jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

Trwanie jest dla Niego synonimem winnego krzewu, a Jego pragnieniem stają się latorośle i prośba, byśmy miłowali się wzajemnie tak, jak On nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.

Wyobrażając sobie tą łączność i bycie z Chrystusem na obraz winorośli, zdałam sobie sprawę, jak mocna jest to bliskość i jak bardzo Bóg i my jedno jesteśmy przez to, że wierzymy w Jezusa, i w nas płynie drogocenna Krew Przymierza.

Soki winorośli, jej wyborne wino stają się symbolem naszej z Nim bliskiej jedności i relacji, która wypływa od samego korzenia tego krzewu winnego. To wszystko zbliża nas do Eucharystii, gdzie łączymy się z Jezusem, pijąc z owocu Jego męki –  Krew Pańską. Jesteśmy przedłużeniem jako gałęzie i to co najpiękniejsze – nasza miłość i wiara – są karmione wprost z tego winnego krzewu, dlatego św. Jan mówi:

„Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serca. A jeśli serce oskarża nas, to przecież Bóg jest większy niż nasze serca i zna wszystko”.

s. Michaela OP

 

25 kwietnia 2021

IV Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 4, 8-12

Ps 118

1 J 3, 1-2

J 10, 11-18

(OD)DAĆ

(Od)dajemy to co pożyczyliśmy, albo to co jest nam zbędne, lub to, co komuś innemu jest bardziej potrzebne niż nam. Ale często trudno jest (od)dać drobiazg, który jest dla nas ważny, z którym łączymy jakieś wspomnienia, który coś dla nas znaczy. A życie? Czy jestem gotowa oddać życie?

Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii przedstawia się jako Dobry Pasterz, czyli ten, który ceni sobie bardziej powierzoną mu owczarnię niż własne życie. Zna owce i chce by one też Go znały. Kilka razy powtarza, że ODDAJE swoje ŻYCIE za owce – czyli za mnie i za Ciebie – i robi to dobrowolnie.

Uczmy się od Niego takiej wolności w dysponowaniu sobą, by w codziennej służbie drugiemu człowiekowi było w nas coraz więcej miłości i bezinteresownego daru z siebie, swojego czasu, swoich planów, swoich pomysłów, swojego życia.

s. Katarzyna OP

 

18 kwietnia 2021

III Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 3, 13-15. 17-19

Ps 4

1 J 2, 1-5

Łk 24, 35-48

„A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: <<Pokój wam!>>” (Łk 24,36) A gdy rozmawiam z kimś i mówię o tym, jak Jezus działa, jak jest obecny – On sam jest przy nas. To zdumiewające. Czasem mówimy o Jezusie (o ile o Nim mówimy), jak o Kimś, kto był kiedyś, lub jak ktoś, kto czasem – wyjątkowo – przejawia swoją moc, daje mały znak obecności. A tymczasem Jego obecność jest tak intensywna, że przerasta nasze rozumowanie i postrzeganie zmysłami. Bez Jego śmierci i zmartwychwstania nie było by nas i naszych rozmów.

s. Małgorzata OP

 

11 kwietnia 2021

Niedziela Miłosierdzia Bożego

Czytania liturgiczne:

Dz 4, 32-35

Ps 118

1 J 5, 1-6

J 20, 19-31

Jest w filmie „Misja” taki moment, gdy do pogrążonego w beznadziejnej rozpaczy bratobójcy przychodzi zakonny kapłan, który – dobrze wiedząc o jego grzechach – próbuje nakłonić go do podjęcia nawrócenia, jednak tamten nie widzi dla siebie żadnej szansy na przebaczenie win. I gdy wydaje się, że wysiłki księdza spełzną na niczym, ucieka się do ostatniego argumentu: kochałeś tego, którego zabiłeś. Te słowa, ta rozmowa, to spotkanie stają się początkiem głębokiej duchowej przemiany człowieka, który sam siebie gotów był potępić.

Przez cały czas Oktawy Wielkanocnej czytamy Ewangelie o przychodzeniu Zmartwychwstałego do uczniów, którzy wcześniej Go opuścili, zdradzili, a potem zamknęli się w swojej rozpaczy, bo przecież tak bardzo kochali Tego, którego zawiedli. Ale Jezus wiedział o ich miłości. I na nowo do nich przychodzi, jak do przyjaciół, jak do braci, jak do dzieci, i głosi im pokój, łamie dla nich chleb, przygotowuje śniadanie, wreszcie tchnie w nich swojego Ducha – tak jak Ojciec-Stwórca na początku tchnął swoje życie w nozdrza Adama – i oto Apostołowie zostają na nowo stworzeni, a mocą tego cudu, mocą Chrystusa Zmartwychwstałego mogą teraz innych wydobywać z niewoli i rozpaczy grzechu, przekazując im to cudowne Boże Nowe Życie.

s. Paula OP

 

4 kwietnia 2021

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 10, 34a. 37-43

Ps 118

Kol 3, 1-4

J 20, 1-9

CHODZI O MIŁOŚĆ

Kiedy myślę o Zmartwychwstaniu Jezusa, to w mojej głowie pojawiają się słowa: „tajemnica”, „niezrozumienie”, „niepewność”, ale jakoś najmocniej wybrzmiewa słowo „pośpiech”, które jest tak mocno obecne w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Maria Magdalena skoro świt, kiedy jeszcze jest ciemno idzie do grobu, żeby namaścić Tego, którego umiłowała, a który swoją miłością podniósł ją z grzechu. Potem biegnie do uczniów, żeby im powiedzieć, że zabrano ciało Pana. Uczniowie biegną do grobu, żeby sprawdzić, co się stało. Wszyscy się śpieszą. To zadziwiające, zwłaszcza jeśli się zastanowić, co mogli przeżywać.

Wszyscy stracili swojego Mistrza. Tego, który ich zauważył i pociągnął za sobą. Stracili Przyjaciela i Pana. Miał być Mesjaszem, a stał się Skazańcem… Miało być Królestwo Boże, a pozostała pustka i lęk przed Żydami… Gdzie w tym wszystkim choć promyk nadziei!? Nic tylko solidne podstawy do głębokiej depresji…

A oni mimo to biegną, śpieszą się, mimo że po ludzku nie ma już do czego – Jezus umarł! A oni biegną… Biegną, bo kochają, bo ich miłość do Jezusa, choć niedoskonała, to daje im siłę, by biec.

W naszym życiu też często są sytuacje, których nie rozumiemy, które nas przerastają, które nas pchają do tego, żeby się schować przed całym światem i wtedy trzeba nam przyjąć ten stan – zgodzić się na niezrozumienie, na tajemnicę i biec dalej siłą miłości, choćby w tym biegu inni nas wyprzedzali. Biec, żeby ostatecznie spotkać Zmartwychwstałego, który ofiaruje nam pokój i uwolni nas od naszych lęków.

Chrystus naprawdę zmartwychwstał! On żyje!! On kocha każdego z nas miłością bez granic!!!

s. Miriam OP

 

 

28 marca 2021

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej

Czytania liturgiczne:

Iz 50, 4-7

Ps 22

Flp 2, 6-11

Mk 14, 1 – 15, 47

Prawdziwy Człowiek

Rozpoczynamy Wielki Tydzień czytaniem Pasji, aby wejść i poczuć w duszy, jak ważne chwile będziemy za chwilkę celebrować.

W tym roku przypada czytanie Męki Pańskiej wg św. Marka, która jest bardziej oszczędna i konkretna niż pozostałe synoptyczne Ewangelie.

Już na początku spotykamy tu fragment z Betanii, gdzie przed wejściem do Jerozolimy zamieszkał Jezus.

Tu poznajemy kobietę, która nie ma imienia, co wskazuje na jakiś obraz kobiety w ogóle. Ta kobieta namaszcza głowę Jezusowi, i czyn ten nie będzie jej zapomniany, jak zapowiada Chrystus. Jednak ten obraz czuły i pełen intymności nie pasuje do dalszej części Ewangelii, gdzie jest krzyk, obnażanie i poniżanie Jezusa.

Kobieta ta jednak spotkała się z Człowiekiem, który, przyjąwszy postać sługi, stał się podobnym do ludzi i w zewnętrznej postaci uznany był za człowieka; można by powiedzieć, że jest to widzenie oczyma Miłości, która najbardziej jest sobą, gdy tu i teraz zapomina o sobie. Kobieta ta wylewa najcenniejszy olejek i składa przez to swoiste wyznanie, że Ten Człowiek jest Prawdziwym Bogiem.

Choć droga Jezusa przez Mękę prowadzi w górę, to jednak jest to Droga w dół naszych upadków.

Hymn o kenozie z Listu do Filipian ukazuje nam, jak bardzo Chrystus jest bliski nam i w Nim znajdziemy odpowiedź na nasze cierpienia. Uniżenie Boga, jak kiedyś ktoś powiedział, jest wywyższeniem Człowieka .

Niech ten czas Niedzieli Palmowej i rozpoczynającego się Wielkiego Tygodnia, obnaży w nas to co słabe, aby Moc z góry umacniała nas w tej Drodze za Chrystusem.

s. Michaela OP

 

21 marca 2021

V Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Jr 31, 31-34

Ps 51

Hbr 5,7-9

J 12,20-33

ZAPROSZENIE

Nie wystarczy zobaczyć Jezusa, to za mało, żeby zostać Jego uczniem i sługą. Potrzebne jest jeszcze osobiste zaangażowanie i gotowość do pójścia za Nim. A On zaprasza do śmierci, do ciągłego umierania dla siebie, swoich pomysłów i planów na życie. Bo tylko wtedy jest się prawdziwie wolnym, by przyjąć Jego zaproszenie i być tam, gdzie jest Pan – przy Ojcu w dziecięcym oddaniu siebie, w pokorze i posłuszeństwie Jego, nie swojej, woli.

s. Katarzyna OP

 

14 marca 2021

IV Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

2 Krn 36, 14-16.19-23

Ps 137

Ef 2, 4-10

J 3, 14-21

„Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu” (J 3,20).

Jeśli prawdziwie zależy mi na więzi z Bogiem, na przejrzystej relacji – zbliżam się do światła, bo chcę upewnić się, że to, co czynię (myślę, mówię) jest zgodne z Bożą wolą. Jeśli mam w sobie jakieś wątpliwości, niepewność, czy idę dobrą drogą – zbliżam się do Światła, do Boga, a nie oddalam. Mam ufność, że jeśli uczynek nie jest dokonany w Bogu, to lepiej zmienić to, zawrócić, odpokutować, bo tylko w Bożym świetle mogę być szczęśliwa.

s. Małgorzata OP

 

7 marca 2021

III Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Wj 20, 1-17

Ps 19

1 Kor 1, 22-25

J 2, 13-25

Fragment dzisiejszej Ewangelii o tym, że Jezus „nie zwierzał się”, czy też – w innych tłumaczeniach – „nie wierzył”, „nie powierzał się” tym, którzy w owym czasie jerozolimskiej Paschy uwierzyli w Niego, wydawał mi się przez długi czas niezrozumiały i smutny. Aż w końcu zdałam sobie sprawę, że kluczowe są tu słowa: „bo wiedział, co kryje się w człowieku”. On po prostu wiedział, komu może się powierzyć. Być może to, że owi ludzie uwierzyli jedynie ze względu na znaki, które Jezus czynił, jeszcze niewystarczająco przysposabiało ich na przyjęcie Bożych tajemnic. Natomiast zauważmy, że w dalszej części Janowej Ewangelii wszystko zaczyna się powoli zmieniać – Jezus coraz bardziej  otwiera swoje serce przed ludźmi: przed Nikodemem szukającym prawdy, przed Samarytanką szukającą miłości, przed zaprzyjaźnionym z Nim rodzeństwem z Betanii i oczywiście przed Apostołami, którzy zostawili wszystko, aby być z Nim. Już za niedługo, w Wielki Czwartek, będziemy śpiewali: „W noc ostatnią przy wieczerzy sam Dwunastu się powierzył i za pokarm z rąk swych dał”. Jezus objawia prawdę o sobie i powierza siebie tym, którzy po prostu Go kochają, wierząc Jego słowu, pragnąc coraz bardziej poznawać Go i do Niego się zbliżać.

s. Paula OP

 

28 lutego 2021

II Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 22, 1-2.9-13.15-18

Ps 116

Rz 8, 31b-34

Mk 9,2-10

ODMÓWISZ MU?

Piotr miał swój pomysł na ten niezwykły moment objawienia się chwały Jezusa – chciał rozbić namioty, chciał zostać na górze chwały. Bóg jednak odpowiada natychmiast: „To jest mój Syn umiłowany, JEGO słuchajcie”.

Posłuchali i zeszli razem z Nim z góry chwały. Święty Augustyn tak to komentuje: „Życie zstąpiło, aby odnaleźć śmierć; chleb zszedł na dół, aby poczuć głód; droga zstąpiła, aby zmęczyć się po drodze; źródło zstąpiło, aby odczuwać pragnienie. A ty, czy odmówisz Mu cierpienia?” (Sermones 78,6; za: Biblia Nawarska)

s. Miriam OP

 

21 lutego 2021

I Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 9, 8-15

Ps 25

1 P 3, 18-22

Mk 1, 12-15

Raj na Pustyni

Od kiedy pamiętam, bardzo mnie fascynowało to zdanie „i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli”.  Dziś, na początku Wielkiego Postu, mamy krótki opis św. Marka o wezwaniu do nawrócenia. Poprzedza go ta wzmianka o kuszeniu Jezusa, który był na pustyni, ale jak widać On nie jest tam sam, bo mnóstwo tam istot żywych i niebiańskich. Zastanawia mnie, dlaczego akurat to św. Marek uznał za takie ważne, a przecież w swym opisie brzmiące jak zdanie z bajkowej historii dla dzieci.

Gdy jestem na pustyni i trwam w sytuacjach, gdzie panuje posucha i tylko bierność, bo wkoło tylko suchy piach, to przychodzi mi do głowy słowo, że gdy na pustyni pojawia się Jezus, to staje się raj. Nagle spływają wody, obmywając nasze oczy, które zostają oczyszczone. Jezus jest jak nowy Adam, który wprowadza porządek i harmonię, a wszystko po to, byśmy w tym czasie, gdy brak nam źródła i życiodajnej wody, prosili, aby Jezus przyszedł do duszy, która pragnie odnowy.

Pragnienie wody na pustyni jest duże, niech nasze pragnienie Boga będzie tak mocne, by wody chrztu przemieniły ją w Raj. Wezwanie do nawrócenia to jak prośba, by wrócić do początku, do naszej łaski chrztu i oczyścić się, by z Jezusem odnawiać siebie, zapraszając Go na ten pustynny świat. Choćby w naszym sercu była pustynia, choćbyśmy czuli się wyjałowieni i wyschnięte były nasze kości, to przyzywajmy Chrystusa, a wróci życie na naszą zeschłą ziemię.

s. Michaela OP

 

14 lutego 2021

VI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Kpł 13, 1-2. 45-46

Ps 32

1 Kor 10, 31 – 11,1

Mk 1, 40-45

WYZNANIE WIARY

Pan Jezus wielokrotnie spotyka się z ludzką biedą, cierpieniem, chorobą, zniewoleniem. Proszą Go o uzdrowienie albo sami chorzy, albo ktoś z ich bliskich. I często w takich momentach Pan Jezus pyta o wiarę. A w dzisiejszej Ewangelii, gdy przychodzi do Niego trędowaty, tego pytania nie stawia. Dlaczego?

Jedyna odpowiedź, która tłumaczy mi zachowanie Pana Jezusa jest taka, że trędowaty wyznaje swoją wiarę w Jezusa jako Boga – Mesjasza w słowach: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Nie prosi, nie pyta, tylko stwierdza, że Pan ma moc go uzdrowić, jeśli taka jest Jego wola. I ma nadzieję, że tak będzie (inaczej pewnie by do Niego nie przyszedł).

I wydarza się cud – trąd znika.

To spotkanie jest dla mnie obrazem sakramentu pojednania, którego celebracja jest dla mnie wyznaniem wiary w moc Boga, który oczyszcza moją duszę z trądu grzechu.

s. Katarzyna OP

 

7 lutego 2021

V Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Hi 7, 1-4.6-7

Ps 147

1 Kor 9, 16-19.22-23

Mk 1, 29-39

Czytając kolejno księgę Hioba, psalm i list św. Pawła do Koryntian zobaczyłam to codzienne nasze „bojowanie”. Często (niektórzy – czasem) czujemy się zupełnie na dnie morza, przechodzimy przez noce udręki, wołamy do Pana z głębokości, a nasza nadzieja wydaje się wisieć na cienkiej niteczce. Wielkim heroizmem wydaje się wówczas wielbienie Pana, wychwalanie Go za cuda, jakie czyni. Równie wielkim trudem jest w takim stanie (zapewne dla niektórych tylko słabeuszów…) odwrócenie uwagi od swojej ciemności i skupienie się na pomocy tym, którzy też doświadczają swojej słabości. Ale warto, bo wtedy, jakby niepostrzeżenie, przychodzi Pan i podnosi nas z gorączki, ująwszy za rękę… (por. Mk 1,31)

s. Małgorzata OP

 

31 stycznia 2021

IV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 18, 15-20

Ps 95

1 Kor 7, 32-35

Mk 1, 21-28

Straszne jest to, co w dzisiejszej Ewangelii mówi duch nieczysty, który – rozpoznając w Jezusie Świętego Bożego – jednocześnie zarzeka się, że nie chce mieć z Nim nic wspólnego. W pewnym sensie istnieje tu analogia ze słowami, jakie w Księdze Powtórzonego Prawa wypowiada lud przerażony znakami towarzyszącymi objawieniu się Boga: „Niech więcej nie słucham głosu Pana Boga mojego i niech już nie widzę tego wielkiego ognia, abym nie umarł”. Bo rzeczywiście Bóg – jak czytamy w Liście do Hebrajczyków – jest „ogniem pochłaniającym”. Ale jeszcze bardziej porażająca – a jednocześnie do głębi zachwycająca – jest prawda, że Ten nasz Bóg będący pochłaniającym ogniem zstąpił w łono Maryi, począł się z Niej jako człowiek, Ona Go urodziła, przytulała, karmiła, przewijała… I teraz my spożywamy Go w Eucharystii. To naprawdę przechodzi ludzkie pojęcie. A zatem nasz Bóg, który jest jak ogień, w żaden sposób nas nie niszczy, gdy przyjmujemy Go z miłością. Owszem, pochłania nas, spala jak żertwę, ale nie po to, aby unicestwić, lecz byśmy mogli – tak jak Jezus po całym swoim ziemskim życiu, męce, śmierci i zmartwychwstaniu – wznieść się ku Niebu, ku kochającemu Ojcu.

s. Paula OP

 

24 stycznia 2021

III Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jon 3, 1-5.10

Ps 25

1 Kor 7, 29-31

Mk 1, 14-20

PIERWSZE SŁOWA

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy pierwsze słowa Jezusa, które zapisał św. Marek: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (w. 15). Oczywiście znamy inne – wcześniejsze słowa Jezusa dwunastoletniego z Ewangelii wg św. Łukasza, ale Marek nie pisze o dzieciństwie Jezusa i u niego pierwsze są słowa o czasie, który się wypełnił, o Królestwie, które jest blisko i o wezwaniu do nawrócenia i wiary.

Jezus przychodzi do nas z Dobrą Nowiną i chce, żebyśmy w nią uwierzyli, żebyśmy zmienili nasze myślenie na jej wzór. Bo nawrócenie to właśnie zmiana myślenia, a Ewangelia to Dobra Nowina, a jej pierwsze przesłanie u Marka jest takie, że już jest ten czas, kiedy Królestwo jest blisko – kiedy Bóg przyszedł, aby być z nami, aby być pośród nas.

Bóg jest blisko i chce mojego nawrócenia – nie z jakiegoś swojego widzimisię, ale dlatego, że chce mojego szczęścia, chce, żebym potrafiła przyjąć Jego bliskość – żeby pierwsze było pierwsze!

s. Miriam OP

 

 

17 stycznia 2021

II Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Sm 3, 3b-10.19

Ps 40

1 Kor 6, 13c-15a.17-20

J 1,35-42

Zwykły Niezwykły

Piękny mamy okres zwykły i niezwykłe jest Słowo na początek tego Okresu.

Wiele razy zachęca się nas wierzących, aby poznać Pana, a zarazem słyszymy, że nikt nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Rodzi się pytanie jak poznać i być poznanym?  Wzruszający jest opis powołania Samuela i tego, jak Bóg przychodzi do niego. Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pana nie było mu jeszcze objawione.

Bóg mówi po imieniu, czyli jest Tym, który staje się naszym Panem i Bogiem,  a daje się poznać, gdy zostanie przyjęty do serca jako Pan. „Mów, Panie…” i zaczyna się dialog, a więc i bliskość. Bóg i człowiek poznają się w ten sposób, że angażuje się cały Tajemniczy JAHVE i cały człowiek z tym, co cielesne i duchowe. Poznajemy, bo mieszka w nas Duch Pański i dlatego św. Paweł może powiedzieć „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga i że już nie należycie do samych siebie?”

Poszli więc i zobaczyli pierwsi uczniowie, i zaczęli służyć Jezusowi, i przybliżać Boga ludziom, bo Pan, który nas stworzył, musi pragnąć naszego tworzenia i spożytkuje nasze tworzenie, aby Mu służyło. Człowiek jednoczy ducha i ciało, więc musi służyć jako duch i ciało. Widzialne i niewidzialne spotkanie dwóch światów w Człowieku.

s. Michaela OP

 

10 stycznia 2021

Niedziela Chrztu Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Iz 55, 1-11

Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6

1 J 5, 1-9

Mk 1, 7-11

MOCNIEJSZY ODE MNIE

Jan Chrzciciel głosił przyjście Chrystusa Pana jako Tego, kto jest od niego mocniejszy. On nie starał się być tym kim nie był, chociaż wielu brało go za Mesjasza. Wiedział, że z potęgą Boga nie może się mierzyć i pokornie wyznawał, że nawet rola niewolnika (rozwiązywanie rzemyków sandałów) jest dla niego, przed Panem, zbyt wielka.

I to jest dobra nowina dla mnie. Bo to oznacza, że Chrystus też jest mocniejszy ode mnie i jeśli Mu na to pozwolę, wchodzi ze swoją mocą w moją codzienność. Wchodzi, by tę moją zwyczajność uświęcić i oczyścić (tak jak wszedł w wody Jordanu). I dzięki Jego łasce, jego mocy, jako Boże dziecko – obmyte wodą chrztu świętego – mogę usłyszeć słowa niosące pokój i nadzieję: „w Tobie mam upodobanie”.

s. Katarzyna OP

 

3 stycznia 2021

II Niedziela po Bożym Narodzeniu

Czytania liturgiczne:

Syr 24, 1-2.8-12

Ps 147

Ef 1, 3-6.15-18

J 1, 1-18

„A Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas.” (J 1,14)

Aby te słowa od nowa i na nowo do mnie dotarły, Duch Święty przemówił przez księgę Mądrości Syracha. Mądrość, o której mowa w pierwszym czytaniu, interpretuję jako obecność Ducha Świętego. Poruszające jest to, że Stwórca wyznaczył Mu mieszkanie w Izraelu, czyli w swoim narodzie wybranym. Czyli w każdym z nas, należącym do Ludu Wybranego – Kościoła. Mądrość, Duch Święty mówi, że jest to Jego miasto umiłowane, mieszkanie, gdzie zapuszcza korzenie, gdzie służy i jednocześnie sprawuje władzę. A zarazem Duch Święty w nas – w Jego dziedzictwie – odpoczywa (por. Syr 24, 8-12).

Niech Pan da nam światłe oczy serca, niech nami wstrząśnie zdumienie, jak wielka jest nadzieja naszego powołania i bogactwo chwały Jego dziedzictwa (por. Ef 1, 18-19).

s. Małgorzata OP

 

27 grudnia 2020

Niedziela w Oktawie Bożego Narodzenia – Niedziela Świętej Rodziny

Czytania liturgiczne:

Rdz 15, 1-6; 21, 1-3

Ps 105

Hbr 11, 8. 11-12. 17-19

Łk 2, 22-40

„Teraz, o Panie, pozwól odejść swemu słudze w pokoju, bo moje oczy ujrzały Twoje Zbawienie”.

Jest taki piękny tekst ks. Tischnera „Trzask pękającego nieba”, gdzie autor, nawiązując do Jana Taulera, XIV-wiecznego dominikanina, pisze o cudownej radości odkrywania sensu Bożego Narodzenia – o tych, którzy tak się Bożym Narodzeniem cieszą, że aż skaczą z radości. Myślę, że taka właśnie radość skakała w sercu Symeona i Anny, i to zupełnie niezależnie od ich wieku. Oni oboje zrozumieli – tak jak wcześniej zrozumieli to Maryja i Józef – że to maleńkie, kruche, bezbronne Dzieciątko jest sensem całego ich życia, że Ono nadaje sens wszystkiemu, że oto odwieczny Bóg i Pan wszechświata w tym Dzieciątku wszedł w życie całej ludzkości i w ich konkretne życie, wypełniając ich tęsknoty i marzenia, i że przyjmując do swojego życia Pana Jezusa, już teraz otwierają się na wieczne szczęście.

s. Paula OP

 

20 grudnia 2020

IV Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

2 Sm 7, 1-5. 8b-12. 14a. 16

Ps 89

Rz 16, 25-27

Łk 1, 26-38

FIAT

Miriam – dziewczyna z Nazaretu – wypowiedziała słowo, które otworzyło drogę do niesamowitej bliskości człowieka z Bogiem. FIAT – niech się stanie.

Przed Zakonem miałam szczęście być na pielgrzymce w Ziemi Świętej. Jednym z miejsc, które odwiedziliśmy był oczywiście Nazaret z Bazyliką Zwiastowania. To właśnie tam jest grota, w której według tradycji Miriam powiedziała „fiat mihi secundum verbum tuum” („niech mi się stanie według słowa Twego”). Na ołtarzu w tej grocie jest napis: „Verbum caro hic factum est” – „Słowo tu stało się ciałem”.

Kiedy przyszliśmy wieczorem do Bazyliki, żeby się pomodlić, kapłan właśnie niósł Jezusa w Najświętszym Sakramencie, aby Go wystawić do adoracji w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło. To był moment głębokiego doświadczenia, że napis na ołtarzu nie jest tylko opisem wydarzenia z przeszłości, ale rzeczywistością, która trwa i w której możemy uczestniczyć.

Potem było piękne nabożeństwo, które zakończyło się indywidualnym błogosławieństwem obecnych Najświętszym Sakramentem. Ksiądz podchodził do nas i błogosławił nas. Obok mnie stała niewidoma siostra zakonna. Kapłan nie tylko ją pobłogosławił, ale pozwolił jej też dotknąć monstrancji, bo tu, gdzie słowo stało się ciałem, Bóg chce być blisko każdego i z każdym się spotkać. Tak to ze wzruszeniem odczytałam.

Miriam powiedziała FIAT i dzięki temu Jezus mógł się z Niej narodzić, ale dzięki temu jest też cały czas obecny wśród nas. Jezus w Nazarecie przyjął ludzkie ciało, aby już zawsze być blisko nas. Jest z nami w Najświętszym Sakramencie nie tylko w Nazarecie, ale na wszystkich ołtarzach świata i we wszystkich tabernakulach. Przyjmijmy dar Jego bliskości, który nam daje dzięki FIAT Miriam.

s. Miriam OP

 

13 grudnia 2020

III Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Iz 61, 1-2a. 10-11

Łk 1, 46b-48. 49-50. 53-54

1 Tes 5, 16-24

J 1, 6-8. 19-28

Co mówisz sam o sobie?

Naszym przewodnikiem w III Niedzieli Adwentu będzie Jan Chrzciciel, który choć nigdy nie stał się uczniem Jezusa, najtrafniej wyczuwał Ducha Pana.

Myślę, że to spotkanie jakie miał w łonie Elżbiety z Jezusem było „spotkaniem”, w którym tajemniczo zadziałała łaska Boża. I o tej Łasce chcę tu napisać. Czytamy: „pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię”, co się odczytuje jako „Bóg jest łaskawy”. Parę wersów wcześniej Jan zapowiedział, że „Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce”.

A więc źródłem łaski jest Bóg i choć w tych czasach trudno jest mówić o łaskach i darach, to nie wyklucza prawdy, że Łaska Pana trwa na wieki. Dzięki niej istniejemy i stajemy się, jak napisał św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (15-10): „ za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną”.

Jan Chrzciciel tak często jest przedstawiany obok Maryi i to mnie naprowadziło na myśl, że i Maryja i Jan nazwani są jako dostępujący Bożej łaskawości, gdyż otwarcie na Boga pozwalało im tę łaskę rozwijać. Pracując nad tym darem Boga stajemy się jak Jan Chrzciciel wrażliwi na to, co spotykamy w swym życiu, a  spotykani ludzie objawiają nam Boży ślad.

Bycie w zgodzie i prawdzie o sobie, aby wiedzieć kim jestem, jest łaską, która współpracuje z naszą naturą. Prosty fakt, ale jak bardzo zapominany w momentach konfrontacji, kiedy mamy dać o sobie świadectwo. Unikanie, zawłaszczanie sobie ról albo dzieł, które do nas nie pasują, powoduje, że nie odkryjemy planu naszej życiowej roli, jaką Bóg ma wobec każdego. Piękne jest to, że każdy w oczach Pana jest tym, czym jest i aż jest. Uwalniające jest, gdy może Bóg w nas działać, jeśli zgodzimy się na Jego wolę względem nas. Zapominanie o sobie i stanie się najmniejszym jak św. Jan Chrzciciel to zarazem zgoda na to, by Prawda mogła uwalniać, a Jezus może ogłosić Rok Łaski od Pana.

s. Michaela OP

 

6 grudnia 2020

II Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Iz 40, 1-5. 9-11

Ps 85

2 P 3, 8-14

Mk 1, 1-8

BYĆ JAK JAN CHRZCICIEL

Do tej pory wydawało mi się, że Jan Chrzciciel jest potężnym prorokiem, który dla zwykłych śmiertelników, takich jak ja, jest odległy i w żaden sposób nie da się go naśladować, albo na nim wzorować. I dopiero gdy przeczytałam słowa, które głosił: „idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby schyliwszy się, rozwiązać rzemyk u Jego sandałów”, zrozumiałam, że każdy chrześcijanin w tej jego misji głoszenia Chrystusa powinien uczestniczyć i że każdy z nas ochrzczonych jest powołany do tego, by przygotowywać ścieżki dla Pana.

Mamy być heroldami Pana Jezusa dla tych, których spotykamy w naszej codzienności. On chce, żebyśmy przed Nim szli i swoim życiem o Nim świadczyli przez zwykłe gesty dobroci i życzliwości dla drugiego człowieka, przez uśmiech, ofiarowany czas, może też przez słowo. Pozwólmy się Mu w tę drogę wysłać, mając w pamięci, że idzie z nami i za nami Pan.

s. Katarzyna OP

 

29 listopada 2020

I Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Iz 63, 16b-17. 19b; 64, 3-7

Ps 80

1 Kor 1, 3-9

Mk 13, 33-37

„Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, tak iż serce nasze staje się nieczułe na bojaźń przed Tobą?” (Iz 63,17)

„Staliśmy się od dawna jakby ci, nad którymi Ty nie panujesz i którzy nie noszą Twego imienia” (Iz 63,19).

Czasem serce woła do Pana takimi słowami. Może wydawać się, że zrzuca ono winę na Boga za swoją grzeszność. Ale może to być też wołanie w poczuciu swojej własnej bezsilności i świadomości, że nic z siebie nie potrafi, nawet nawrócić się do Boga, w przekonaniu, że bez Jego łaski nie zdoła tego zrobić. I stąd dalsze wołanie: „Obyś rozdarł niebiosa !” (Iz 63,19)… które wydają się być jak niewzruszona ściana…

Dobrze jest doświadczyć stanu człowieka bezradnego wobec swojej grzesznej kondycji właśnie na początku adwentu. Wtedy jak balsam są słowa św. Pawła:

„On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym” ( 1 Kor 1, 8-9).

s. Małgorzata OP

 

22 listopada 2020

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Czytania liturgiczne:

Ez 34, 11-12.15-17

Ps 23

1 Kor 15, 20-26.28

Mt 25, 31-46

Oczekujemy na powtórne przyjście naszego Pana i Króla – to Jego przyjście w pełni chwały, które zakończy historyczny czas, sprawiedliwie osądzi ludzkie czyny, usunie wszelkie zło i będzie dla nas początkiem nowego i niekończącego się życia. I o tym przyjściu opowiada dzisiejsza Ewangelia. Ale opowiada także o innym przychodzeniu Jezusa – cichym, prostym, a jakże pięknym Jego przychodzeniu w naszym obecnym życiu. Jest to przychodzenie Jezusa w małych, prostych słowach, gestach, czynach dobroci, czułości, miłosiernej miłości, które otrzymujemy od naszych bliźnich i które naszym bliźnim dajemy. W tym obdarowywaniu się Bożą miłosierną miłością przychodzi nasz Pan i Król.

s. Paula OP

 

15 listopada 2020

XXXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Prz 31, 10-13.19-20.30-31

Ps 128

1 Tes 5, 1-6

Mt 25, 14-30

WEJDŹ DO RADOŚCI TWEGO PANA

Czytając dzisiejszą Ewangelię, słyszę wyraźnie wezwanie Boga, aby służyć Mu darami, jakie od Niego otrzymałam. Trudno mi jednak odnaleźć się w obrazie sług, którzy przynoszą stuprocentowy zysk – są dla mnie dalecy w swej doskonałości.

Zastanawiam się, co będzie z tymi, którzy, podejmując ryzyko, stracą to, co dostali od Pana. Co zrobi Pan z tymi, którzy staną przed Nim z pustymi rękoma, nie mogąc Mu oddać nawet tego, co od Niego dostali.

Dzisiejsza Ewangelia nie daje mi odpowiedzi na te pytania. Znajduję ją w Ewangelii wg św. Łukasza, kiedy Jezus wypowiada słowa podobne do tych z przypowieści o talentach. W przypowieści mówi do dwóch pierwszych sług: „Wejdź do radości twego Pana” (w. 21), a u Łukasza Jezus mówi do łotra na krzyżu: „Dziś będziesz ze Mną w Raju” (Łk 23,43). Mówi to do człowieka, który sam o sobie mówi, że zasłużył na karę śmierci krzyżowej.

Łącząc te dwa fragmenty, jestem daleka od tego, aby żyć w duchu zdania „hulaj dusza – piekła nie ma”. Piekło jest i „tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 25,30).

Chcę służyć Bogu darami, które od Niego dostałam, bo Go kocham, ale mojej nadziei zbawienia nie chcę opierać na owocach, które może przyniosę, ale wyłącznie na Bożym Miłosierdziu, bo On nawet łotra może zaprosić do swoich radości.

s. Miriam OP

 

 

8 listopada 2020

XXXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 6, 12-16

Ps 63

1 Tes 4, 13-18

Mt 25, 1-13

Wiem w Kogo ja wierzę

Zaczynamy powoli wchodzić przez tę Niedzielną Ewangelię w koniec roku liturgicznego. Czytania nakłaniają nas, aby zobaczyć swe serca w świetle ostatecznego przyjścia Chrystusa. Panny, które czekają na Jego przyjście, to właśnie symbol naszych pragnień, ale też sposobu, jak należy wypatrywać tego dnia Paruzji. Widać, jak mocno położony jest akcent na nasze wnętrze, które symbolizują lampy i oliwa.

Wsłuchując się w słowa Jezusa szukamy jasności, pragniemy sprawiedliwie ocenić te panny, a tu Jezus mówi krótko: jest ”dziesięć panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych”. Wpatrujemy się w swoje lampy, które – jak mniemamy – świecą jak pochodnie nim dzień nastanie i czekamy, no bo przecież nasze lampy zawsze płoną, tak sobie myślimy, a skoro tak, zapragnęłam ogrzać się przy mej lampie i znaleźć sens tej przypowieści.

Skoro Bóg mówi «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię”,  to czy Jezus nam objawia innego Boga? Albo i te najbardziej pokrzepiające ”Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.  Oto wyryłem cię na obu dłoniach…” Zna nas Bóg po imieniu, a więc daje też sposobność, by i Jego poznając stanąć w prawdzie o sobie. Być poznanym i poznawać to najpiękniejsza przygoda życia.  Już św. Tomasz mówił, że „wszystko przyjmowane jest na sposób przyjmującego” znaczy, że jasność naszych lamp i wartość oliwy którą zdobywamy, a więc nasze wybory, czyny, działania ukazują w jakiego ja Boga wierzę. Roztropność jako cnota wymaga wysiłku, to prawda i też odpowiedzialności, bo skoro roztropne panny nie użyczyły oliwy, to nie jest to wyraz ich egoizmu, ale właściwego rozeznania komu i co się sprawiedliwie należy. Do tego zachęca Jezus, by we właściwy sposób odczytywać znaki czasu. Te obecne czasy, które wymagają od nas szczególnej roztropności stawiają przed nami pytania, jak zadbać o swe wnętrze, o duszę, w której ostatecznie objawia się prawda o Bogu, w którego wierzę.

s. Michaela OP

 

1 listopada 2020

Uroczystość Wszystkich Świętych

Czytania liturgiczne:

Ap 7, 2-4. 9-14

Ps 24

1 J 3, 1-3

Mt 5, 1-12a

JAK WSZYSCY ŚWIĘCI

Dzisiejsza Ewangelia – błogosławieństwa, które Pan Jezus wygłasza na górze, komentowane były już na różne sposoby. I można by zapytać, co jeszcze można dodać do tego co już jest?

I przyszła mi taka myśl, że każdy człowiek może odnaleźć się w którymś z tych 8 zdań Pana Jezusa, w jednym, albo w kilku.

Ale możemy też już dziś być jak Patroni dnia, jak Wszyscy Święci. Oni są u Boga w niebie. A nam tu na ziemi umożliwia to pierwsze błogosławieństwo – „Błogosławieniu ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie.” Też możemy być u Boga, jeśli całą naszą codzienność złożymy w Jego ręce, to co mamy i to czego nam brak czyli całe nasze ubóstwo. Łatwe to nie jest, bo pozbawia nas kontroli i wymaga zaufania Temu, kto jest od nas większy, ale może warto spróbować, by choć rąbek nieba już teraz nam się uchylił?

s. Katarzyna OP

 

25 października 2020
XXX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Wj 22, 20-26

Ps 18

1 Tes 1, 5c-10

Mt 22, 34-40

Spojrzenie faryzeuszów i spojrzenie Jezusa na to samo Prawo i przykazania. Dla faryzeuszów to przepisy – ważne i święte ale jednocześnie coś, co można wykorzystać dla własnych korzyści, dla pokazania swojej wyższości. Według Jezusa Prawo miało być światłem na drodze do Boga dla człowieka, który na skutek grzechu pierworodnego ma chore oczy, chorą duszę. Dlatego dla Jezusa jest czymś oczywistym, że w całym „gąszczu” przepisów istotą jest miłość do Boga i człowieka. Miłość całym sercem, całym sobą. Warto patrzeć i słuchać Jezusa, by patrzeć jak On, by wybierać jak On i nie skupiać się na Prawie ale na celu, dla którego zostało nam dane.

Małgorzata OP

 

18 października 2020
XXIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 45, 1.4-6

Ps 96

1 Tes 1, 1-5b

Mt 22, 15-21

Bogu to, co należy do Boga

„Stworzył Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27).

„A słudzy Boga będą Mu cześć oddawali. I będą oglądać Jego oblicze, a imię Jego na ich czołach” (Ap 22, 3-4).

„W Chrystusie zostaliście naznaczeni pieczęcią, obiecanym Duchem Świętym, który jest zadatkiem naszego dziedzictwa na odkupienie, to jest nabycie wyłącznej własności przez Boga, ku chwale Jego majestatu” (Ef 1, 13-14).

Ukształtowani stwórczą mocą Boga, nosząc w sobie Jego obraz i napis, mamy jeden jedyny, najpiękniejszy cel i sens życia: w całości oddać się Jemu. Nasze oddawanie się Bogu to wsłuchiwanie się w Jego słowo, a także w Jego milczenie, poznawanie Jego świętego prawa i podporządkowywanie temu prawu swojego życia, szukanie i wypełnianie Jego woli, bo Ten Pan jest naszym Oblubieńcem, a spełnianie pragnień Umiłowanego i sprawianie Mu radości jest naszym największym szczęściem.

s. Paula OP

 

11 października 2020
XXVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 25, 6-10a

Ps 69

Flp 4, 12-14. 19-20

Mt 22, 1-14

Przyjąć zaproszenie

„Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał” (w.12).

Oniemiał, bo co miał powiedzieć. Przez przypadek dowiedział się o uczcie – ktoś mu powiedział o tych wołach i tucznych zwierzętach zabitych i gotowych, aby się nimi najeść. Zirytował się, że znowu coś go omija – coś nie jest dla niego. Postanowił wkraść się na ucztę. Widział tłumy śpieszące na ucztę – takich samych jak on łachmaniarzy, którzy w tych łachmanach szli do głównego wejścia – no tak, ale oni byli zaproszeni, on musiał kombinować. Znalazł okno, przez które wszedł do środka niezauważony – udało się. Dzięki swojemu sprytowi nie straci tej okazji, żeby się najeść. Rozejrzał się – wokół niego nie było łachmaniarzy. Byli ludzie, których znał – niektórzy biedniejsi nawet od niego, ale wszyscy w odświętnych szatach. Nie rozumiał tego.

Potem podszedł Król i wtedy zrozumiał – przy wejściu każdy dostawał odświętną szatę. Król nie dziwił się tym, że tam był, tylko tym, że nie miał szaty – to go zdradziło. Zdradziło, że nie wszedł, jak wszyscy, ale się wkradł na ucztę. Zrozumiał, że też był zaproszony, że szata na niego czekała, ale on z tego nie skorzystał, bo nie uwierzył w zaproszenie i chciał własnymi siłami.

To opowiadanie to oczywiście jedynie owoc mojej wyobraźni, ale jest to dla mnie obraz nas, którzy próbujemy własnymi siłami dostać się do nieba na ucztę. A do nieba każdy jest zaproszony i Bóg nieustannie posyła swoje sługi, aby ogłaszali to zaproszenie i chce, żebyśmy sobie nawzajem przekazywali tę dobrą nowinę, że uczta już gotowa. Ale jest tylko jedna brama do nieba – Krzyż Jezusa Chrystusa. Żadne nasze zasługi, ani nasz spryt nie otworzą nam bram Raju – zrobił to dla nas Jezus Chrystus, a my mamy przyjąć Jego zaproszenie i tym zaproszeniem żyć już teraz, kochając Boga i wszystkich ludzi.

s. Miriam OP

 

4 października 2020
XXVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 5, 1-7

Ps 80

Flp 4, 6-9

Mt 21, 33-43

 Światłość w ciemności świeci

        Dziś można by powiedzieć, że słowo Boga pragnie nas oczyścić ze wszelkich złudzeń, tak jak oczyszcza się uschłe winorośle, by nie przeszkadzały wydawać dobrych owoców.

        Nie należy wciąż wierzyć tak samo, ale codziennie należy wierzyć inaczej i mądrzej, i do tego zaprasza nas Jezus, mówiąc przypowieść o winnicy.

Konfrontacja „Teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją. Co jeszcze miałem uczynić winnicy mojej, a nie uczyniłem w niej? Czemu, gdy czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody?”

Prawda  «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce»

Drażni myśl, że mam wziąć odpowiedzialność za siebie, że we mnie utajone są dwa światy, o których nawet nie potrafię nic powiedzieć.

Mówi za to Pismo, a w nim Bóg, który zna naszą winnicę nocy i winnicę światła. Pragnienie bycia po stronie tych, którzy odziedziczą Niebo, wydaje się czym oczywistym, ale ułuda zaciemnia uczynki światłości i nagle budzimy się, mówiąc żargonem młodzieży, po ciemnej stronie mocy.

I to wszystko brzmi dość poważnie i brakuje odpowiedzi, ale myślę, że skoro zaświtał Poranek Zmartwychwstania, to nie tyle brakuje odpowiedzi, tylko to jest czas, by przylgnąć do Jezusa  i Jemu pozwolić tę winnice uprawiać, aby zaowocować uczynkami światłości.

Piękne jest to, jak Bóg nas pragnie oczyszczać i uświęcać – to ON dla nas tą pieśnią i chyba to najpiękniejsza Dobra Nowina, dlatego:

Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie, *
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.
Odnów nas, Panie, Boże Zastępów, †
i rozjaśnij nad nami swoje oblicze, *
a będziemy zbawieni.

s. Michaela OP

 

27 września 2020
XXVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ez 18, 25-28

Ps 25

Flp 2, 1-11

Mt 21, 28-32

WSKAZÓWKI

Pan Jezus rozmawia z arcykapłanami i starszymi ludu – czyli z ówczesną elitą Izraela – i pokazuje im, że błędnie postępują, bo rozpoznali Proroka, ale mu nie uwierzyli nawet wtedy, gdy widzieli nawracających się celników i nierządnice. Stawia im za wzór wiarę tych, którymi oni gardzą, wykluczają i spychają na margines. A dla mnie to wskazówka, by nie oceniać ludzi z pozorów, wiedząc o nich niewiele i nie zwracać zbytniej uwagi na przyklejane im, często niesłusznie, „etykietki”.

I jest jeszcze nauka, którą Pan Jezus przekazuje za pośrednictwem syna, który poszedł pracować w winnicy swojego ojca, mimo że najpierw mu odmówił. Ważniejsze jest to, co i jak wykonam, niż deklaracje i obietnice bez pokrycia. To one właśnie – czyny, a nie słowa, częściej wydają sąd o człowieku.

s. Katarzyna OP

 

20 września 2020
XXV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 55, 6-9

Ps 145

Flp 1, 20c-24. 27a

Mt 20, 1-16a

„Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje nad drogami waszymi” (Iz 55,9).

Nasze drogi, plany, oczekiwania są bardzo odmienne od Bożych, a często wydaje się nam, że chcemy tego samego, co Pan. Albo że to Pan na pewno chce tego, co ja. Później dziwimy się, a nawet oburzamy, jak robotnicy w winnicy: „dlaczego, Boże? Dlaczego dzieje się nie tak, jak chcę?” A Ojciec zawsze odpowiada:”Przyjacielu nie czynię ci krzywdy” (Mt 20,13). To tylko moje myśli nie są jak myśli Boga.

Jak ma „bezbożny porzucić swą drogę” (Iz 55,7)? Jak odnaleźć drogę Boga? Myślę, że odpowiedź daje św. Paweł. On nie doświadcza „zawodu”, bo Jego celem jest chwała Jezusa. Dąży do tego, by we wszystkim, co mu się przydarza, nawet jeśli to będzie śmierć, był uwielbiony Jezus Chrystus.

s. Małgorzata OP

 

13 września 2020
XXIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Syr 27, 30 – 28, 7

Ps 103

Rz 14, 7-9

Mt 18, 21-35

Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana.

Jest w Krościenku nad Dunajcem, w kaplicy Centrum Ruchu Światło-Życie, figura Chrystusa Sługi, który swoje wzniesione ręce składa w dłonie Ojca. W tym geście wszyscy możemy się odnaleźć. W Chrystusie, w którym wszyscy „żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”, cali należymy do Ojca. W tej całkowitej zależności stajemy się prawdziwie wolni – od grzechu, egoizmu, od pustki i smutku samotności. Ta całkowita przynależność jest naszym największym szczęściem, bo gdy Jezus jest Panem naszego życia i umierania, wtedy Jego jest wszystko, absolutnie wszystko – nasze relacje, nasza codzienność, radości i smutki – po prostu cali jesteśmy przez Niego przytuleni i mamy swój dom, swoje Niebo na zawsze w Jego Sercu.

s. Paula OP

 

6 września 2020
XXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 20, 10-13

Ps 69

Rz 5, 12-15

Mt 10, 26-33

Bóg jest

Trudna jest dzisiejsza Ewangelia. Upomnienie braterskie to duże wyzwanie i odpowiedzialność. Niełatwo dobrze go udzielić, czy przyjąć.

Zgodna modlitwa to też trudne zadanie – często trudno o tę zgodę między nami, a kiedy nawet o coś zgodnie prosimy (albo tak nam się wydaje), to wcale nie zawsze czujemy się wysłuchani i nie wszystko otrzymujemy…

Ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii przykuwa moją uwagę i daje nadzieję: „Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (w. 20)

W tych wszystkich trudnościach i niezrozumieniu Bóg jest z nami, jeśli tylko trwamy we wspólnocie zebranej w Jego imię. Czy może być lepsze źródło nadziei, radości i siły do podjęcia drogi wskazanej przez Ewangelię niż Boża Obecność przy nas?

Bóg nie jest prawodawcą, który daje prawo i z daleka wymaga jego wypełnienia. On jest tym, który pokazuje nam najlepszą drogę życia i nieustannie jest przy nas, aby nam na niej towarzyszyć i nas wspierać.

s. Miriam OP

 

30 sierpnia 2020
XXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 20, 7-9

Ps 63

Rz 12, 1-2

Mt 16, 21-27

Dlatego zmierzam do Ciebie trudnymi drogami

Zawsze ilekroć Ewangelia o wyznaniu Piotra, że Jezus jest Synem Boga, kończyła się tylko na tym wydarzeniu, rodziło się we mnie pytanie: a co dalej, dlaczego została skrócona ta opowieść?

Dlatego dziś, czytając całą tę Ewangelię, spojrzałam na nią jako na naszą Drogę Zbawienia, w której „niech będą błogosławione wszystkie drogi, proste i kręte, jeśli prowadzą do Ciebie, Panie”.

Jak piękne są początki, kiedy w sercu rodzi się autentyczna wiara, w której zachwycają nas ludzie i ich świadectwa pełne Bożej Opatrzności, napełniamy się czytaniem dzieł, które mówią o tylu wielkich świętych, a modlitwa jest jak balsam pełen słodyczy. Potem jest czas próby i poczucie, że w Kościele jestem tylko zawadą i straciłem szatę synowskiej godności. Ból i krzyż na drodze pełnej cierni, a Jezus mówi: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”.

Ile razy uszy zatykały się na te słowa choć i tak życie pokazywało, że to jest wpisane w tę drogę i krzyż dźwigamy na omdlałych ramionach.

I stajemy ze słowami proroka Jeremiasza „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają”. Z tego rodzi się autentyczna moc chrześcijanina i wchodzimy na kolejny etap tej wędrówki, gdzie za św. Pawłem możemy powiedzieć, że dajemy ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą, jako wyraz naszej rozumnej służby Bożej.

Wyobrażając sobie te różne etapy życia i tę wędrówkę, która zmierza do tego, by spotkać Pana, idę i ufam, bo choć marny ze mnie zawodnik i często upadam, to zawsze walczy za mnie Bóg, walczą aniołowie.

s. Michaela OP

 

23 sierpnia 2020
XXI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 22, 19-23

Ps 138

Rz 11, 33-36

Mt 16, 13-20

WRACAJĄCE PYTANIA

„Za kogo uważają Mnie ludzie?” To pytanie ważne. Jednak Pan Jezus nie chce, byśmy jedynie opierali się na opinii, przemyśleniach i poglądach innych ludzi. Dlatego Jego uczniowie, a więc także my, otrzymujemy inne pytanie: „Za kogo wy Mnie uważacie?” I tutaj istotna jest indywidualna odpowiedź każdego z nas. Bo tylko samotnie stając w prawdzie, wobec majestatu Boga mogę się do Niego zbliżyć – i tak jak Piotr – otrzymać od Pana zadanie wyznaczone tylko dla mnie na ten konkretny czas mojej wędrówki do Boga.

Ale odpowiedź na pytanie za kogo uważam Pana Jezusa, czy inaczej – kim On jest dla mnie? nie jest jednorazowa i ostateczna, bo dopóki żyjemy, jesteśmy w drodze do Niego, który wciąż na różne sposoby objawia nam siebie. Zatem pytanie o Boga w mojej (i Twojej) codzienności będzie wracać jak bumerang. Jednak za każdym razem znajdzie nas w innym miejscu, licząc na coraz prostszą, a przez to może i głębszą, odpowiedź daną już nie tylko słowem, ale i życiem.

s. Katarzyna OP

 

16 sierpnia 2020
XX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 20, 10-13

Ps 69

Rz 5, 12-15

Mt 10, 26-33

Tak, wielką wiarę miała kobieta kananejska, gdy wierzyła, że Jezus pragnie wolności jej dziecka, wierzyła, że Jezus chce im pomóc. Wierzyła pomimo szorstkich słów i braku akceptacji ze strony uczniów. Wszystkie okoliczności wskazywały, że nie dla niej miłość Boga. A ona wierzyła, że Bóg nie może nie kochać.

s. Małgorzata OP

 

9 sierpnia 2020
XIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Krl 19, 9a.11-13a

Ps 145

Rz 9, 1-5

Mt 14, 22-33

Usłyszałam kiedyś taką piękną pieśń – kanon – który bardzo mi zapadł w serce. Jest bardzo prosty, składa się z kilku słów: „Dobry Bóg uspokaja wszystko, dobry Bóg, tylko dobry Bóg”. Dzisiejsza Liturgia Słowa bardzo o tym właśnie opowiada. Oto bowiem Bóg objawia się nam jako Stwórca potężnych żywiołów, który jednocześnie absolutnie nad nimi panuje, a poprzedzany przez wichurę, trzęsienie ziemi i ogień przychodzi do Eliasza w szmerze łagodnego powiewu (lub – jak zostało to ujęte w języku hebrajskim – w głosie cichego szeptu) i ku Apostołom kroczy spokojnie po wzburzonym jeziorze. Jak pięknie jest tutaj ukazane Bóstwo i człowieczeństwo Jezusa, dla którego to wszystko, co dla nas stanowi zagrożenie – zewnętrzne i wewnętrzne żywioły, uczucia, poruszenia myśli, serca, ciała – jest całkowicie podległe Jego woli, a Jego wola całkowicie zjednoczona z wolą Boga Ojca. Ponieważ jednak w Jezusie Chrystusie – w tym „najpiękniejszym z synów ludzkich” Bóg nas wszystkich zjednoczył ze sobą, możemy – powierzeni Jego prowadzeniu – śmiało ufać, że i nas będzie tak kształtował, abyśmy jak On spokojnie kroczyli po wszelkich wzburzonych falach życia. Co więcej – możemy ufać, że nauczy nas nawet w obliczu rozmaitych żywiołów trwać w pokoju – tak jak On sam w miotanej sztormem łodzi spokojnie spał, bo powierzył siebie dłoniom kochającego Ojca.

s. Paula OP

 

2 sierpnia 2020
XVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 55, 1-3

Ps 145

Rz 8, 35. 37-39

Mt 14, 13-21

PRAWIE NIC

Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb” (Mt 14,17). Dla około pięciu tysięcy mężczyzn nie licząc kobiet i dzieci to prawie nic. Przecież to nie może starczyć! Po co w ogóle wspominać o czymś tak mizernym. Przecież tym nikt się nie naje… A Jezus bierze to, odmawia błogosławieństwo (czyli cieszy się tym), rozdaje ludziom i nikt nie odchodzi głodny. Dla wszystkich starcza i jeszcze zostaje i to więcej niż było na początku.

Bóg nie wymaga, żebyśmy dali Mu dużo – On chce, żebyśmy dali Mu wszystko, co mamy, a On już tak się tym zajmie, żeby to nasze prawie nic starczyło i jeszcze zostało.

s. Miriam OP

 

26 lipca 2020
XVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Krl 3, 5.7-12

Ps 119

Rz 8, 28-30

Mt 13, 44-52

Ku przypowieści nakłonię me ucho

Już od przeszło tygodnia Jezus mówi do nas w przypowieściach. Także dziś przedstawia nam obraz Królestwa Niebieskiego w formie przypowieści o skarbie, perle i sieci pełnej ryb.Wyobraziłam sobie, jak by to było, gdyby całe Pismo św. było nam przekazane w tej formie tajemnicy i postawieni zostalibyśmy w sytuacji odkrywców.

To poznawanie Boga i Jego tajemnic, a także Jego działania pośród nas wymaga wysiłku i woli współpracy. Często mamy takie pragnienie w głębi serca, aby Jezus powiedziała słowo, dał znak, poprowadził nasze kroki. Ta  modlitwa  jest zaproszeniem nie tyle, by stawać przed Bogiem wyjawiając Mu nasze potrzeby, ale dziś Jezus pokazuje nam, że to co najpiękniejsze i najcenniejsze jest wewnątrz nas.

To bycie przed Bogiem z naszymi pragnieniami, aby być bliżej Królestwa Boga, zaczęło się już w Sercu Wszechmocnego, bo to ON pierwszy zapragnął, byśmy też z taką mocą tego pragnęli. Przypowieści ukazują nam nie tyle kim my jesteśmy, ale jak Bóg działa.

To On szuka i oddaje wszystko co najcenniejsze, a zarazem też wymaga, aby stawać się „dobrymi rybami” w Jego sieci.

Znajdujemy te skarby i dobra które są ukryte w nas, bo tam – w głębi serca – rozgrywa się ta Ewangelia i to tam w sercu możemy zobaczyć, jak Bóg jest obecny.

Królestwo Boże to miejsce, gdzie Bogu mieszkać się spodobało, a to miejsce to Człowiek – każdy z nas.

I tego Człowieka Jezus zaprasza, aby w tym Królestwie Boga obecnego w nas, poznawał te dobra, które możemy wydobywać ze swego skarbca.

s. Michaela OP

 

19 lipca 2020
XVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 12, 13.16-19

Ps 86

Rz 8, 26-27

Mt 13, 24-43

WSKAZÓWKA

Pan Jezus przypowieść o chwaście wyjaśnia pod koniec dzisiejszej Ewangelii (jeśli czytana jest jej dłuższa wersja), odnosząc ją do końca świata i sądu ostatecznego. Dla mnie jest ona cenną wskazówką w codziennych zmaganiach o świętość. Przede wszystkim nie skupiać się chwastach, czyli na złu i tym co do niego prowadzi, ale umacniać dobro i dbać o jego ustawiczny rozwój.

s. Katarzyna OP

12 lipca 2020
XV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 55, 10-11

Ps 65

Rz 8, 18-23

Mt 13, 1-23

Tym razem zatrzymałam się na czytaniu z Listu do Rzymian i zapomniałam o sianym ziarnie i Słowie, o których mówi fragment z Izajasza i Ewangelii. A tymczasem zasiane Słowo „dokonało tego, co chciał Pan” (por. Iz 55,11).

We fragmencie ósmego rozdziału czytamy o stworzeniu, które oczekuje wyzwolenia z zepsucia. I to stworzenie „jęczy i wzdycha w bólach rodzenia” – tak mocne jest to oczekiwanie i tęsknota. Św. Paweł mówi także o naszym „wzdychaniu” i oczekiwaniu. I choć wydaje się, że jesteśmy w lepszej sytuacji, bo już posiadamy „pierwsze dary Ducha” (Rz 8,23), to właśnie paradoksalnie dlatego nasza tęsknota jest boleśniejsza, a ból oczekiwania bardziej doskwiera… Duch Święty jest w nas obecny, ale my wciąż jesteśmy jeszcze naczyniami glinianymi – kruchymi i doświadczamy grzeszności, zła, cierpienia. Czasem pędzimy od jednej namiastki szczęścia do drugiej, nieświadomi nawet ogromu tęsknoty za Bogiem, jaka w nas tkwi.

Możemy jednak równocześnie ucieszyć się tym, że mamy już w sobie te „pierwsze dary Ducha” i że są one tylko zapowiedzią Szczęścia. Bo „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8,18).

s. Małgorzata OP

 

5 lipca 2020
XIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Za 9,9-10

Ps 145

Rz 8,9.11-13

Mt 11,25-30

Zdumiewa mnie i bardzo porusza, że Pan Jezus – tak jak zapowiedział prorok Zachariasz i jak zaświadczają wszyscy czterej Ewangeliści – wybrał sobie jako rumaka małego osiołka. Nie martwiąc się wcale, że niektórym mogłoby się to wydawać nieco dziwne czy nawet zabawne. Nasz Król wjeżdżający do Jerozolimy na osiołku nie manifestował swojej władzy i mocy – choć w pełni je posiada – lecz ukazał pokorę. Zdumiewające może być również, że to ośle źrebię było w stanie udźwignąć dorosłego mężczyznę. Ale tutaj odpowiedź możemy znaleźć w dzisiejszej Ewangelii – bo przecież brzemię Pana Jezusa, brzemię Jego prawa, Jego miłości jest słodkie i lekkie. A tak naprawdę to osiołek jest przez Pana Jezusa niesiony.

s. Paula OP

28 czerwca 2020
XIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

2 Krl 4,8-11.14-16a

Ps 89

Rz 6,3-4.8-11

Mt 10,37-42

GODNOŚĆ

Czy jeśli będziemy kochać Boga bardziej niż wszystkich ludzi, będziemy Go godni? Czy jeśli będziemy brać codziennie swój krzyż będziemy godni Boga? W każdej Mszy Świętej powtarzamy słowa setnika: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie” (Mt 8,8). I taka jest prawda – nie możemy zrobić nic, żeby zasłużyć na Boga, żeby być Go godnym.

Ta godność nie jest owocem naszych wysiłków, ale darem Boga – to On, będąc Bogiem, postanowił nam się oddać. Nasza niegodność nieustannie spotyka się z Jego łaską. Nie nasze czyny decydują o naszej godności, ale Jego miłość.

Ale to nie znaczy, że nasze czyny nie mają znaczenia. Słowa Jezusa wskazują nam drogę: jeśli postawimy Boga na pierwszym miejscu i codziennie będziemy brać swój krzyż, będziemy zdolni przyjąć Bożą łaskę. Będziemy na tyle wolni wewnętrznie, żeby przyjąć to, na co nie zasługujemy, czego nie jesteśmy godni.

s. Miriam OP

 

21 czerwca 2020
XII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 20, 10-13

Ps 69

Rz 5, 12-15

Mt 10, 26-33

W RĘKACH BOGA

Świadectwo o Panu Jezusie w codzienności, przyznawanie się do Niego i zabieganie o Boże Królestwo na ziemi, pozwala oderwać się od samego siebie i powierzyć rękom Boga i Jego troskliwej opiece. Jego miłość nas niesie i chroni, bo ważniejsi jesteśmy dla Niego od całego świata, który stworzył.

s. Katarzyna OP

 

14 czerwca 2020
XI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Wj 19, 2-6a

Ps 100

Rz 5, 6-11

Mt 9, 36-10, 8

Dary darmo dane

Zastanawiałam się, jak bardzo dziś jest dla nas aktualna ta Ewangelia, gdzie Jezus mówi: „Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie… Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie»”. Czy nie myślimy sobie: ale co te słowa wnoszą do naszego życia?

W czasach gdy nic nie ma za darmo, a wszystko ma swą cenę i da się wyliczyć, także wartość człowieka przez jego wydajność pod każdym względem, czy to materialnie, czy fizycznie, czy nawet duchowo. Ludzie chcą ocenić nawet jakość medytacji i modlitw tych, którzy się modlą, bo ileż razy mniszki słyszą: co wy tam robicie za klauzurą? ile czasu marnujecie i swych talentów. Bardziej wyrafinowani i uczeni uznając,  że to jest jakaś forma życia, która ma sens, pytają się, czy na modlitwie sprawiam, że staję się wartościowszy, lepszy i bardziej bliżej Boga?

Ocenić to? ale jak, a jak okaże się, że na modlitwie są tylko suchary i często gorycz porażki, czy Bóg to oceni jako nic?

Nasuwają mi się te pytania w kontekście bycia darem, bo darmo pochodzi od daru, a dar jest – jak ogólnie się uznaje – sam w sobie bezinteresowny. Wszelki wybór, jak tu w Ewangelii powołanie Apostołów, czy nasze wybory, są – jak mówi Jezus – darem darmo danym, a co za tym idzie to nie jest nasze, my tylko odpowiadamy na to, co ON, nasz Pan Jezus Chrystus, mówi do naszych serc.

Konsekwencją przyjęcia tego, do czego Bóg nas powołuje, jest przekazanie i pomnożenie tego daru, który Bóg w nas złożył. Jest to prawda piękna i jakże wielka, że to, co oddamy innym, powraca w dwójnasób. Idąc pod prąd tego, co nam mówią dzisiejsze mądre głowy, nie szukajmy ceny i wartości tego, co Pan w nas złożył, a cena ta to nasza godność dzieci Bożych. Niech nasze głoszenie Królestwa Bożego, nasze bycie katolikami, ujawnia Dawcę, który działa cuda na miarę przyjęcia powołania i planu Boga.

s. Michaela OP

 

7 czerwca 2020
Uroczystość Najświętszej Trójcy

Czytania liturgiczne:

Wj 34, 4b-6. 8-9

Dn 3, 52. 53-54. 55-56

2 Kor 13, 11-13

J 3, 16-18

„Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!” (2 Kor 13,13)

W przekładzie greckim w miejsce słów „dar jedności” mamy zapisane „koinonia” czyli „wspólnota” Ducha Świętego. Wspólnotą jest Trójca Święta, gdzie Duch Święty jest więzią miłości, jest samą Miłością Ojca i Syna. Taką wspólnotę chce On tworzyć w moim sercu, chce włączyć mnie do tej Boskiej Wspólnoty. Pragnie jej oczywiście między nami i wciąż z determinacją dąży do tego, byśmy zbliżali się do siebie, przebaczali, poznawali, kochali…

s. Małgorzata OP

 

31 maja 2020
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 1-11

Ps 104

1 Kor 12, 3b-7. 12-13

J 20, 19-23

Ułożenie komentarza na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego to nie lada zadanie i bardzo trudno byłoby mu jakkolwiek sprostać, gdyby nie to, że Bóg przekazuje nam swoje największe Tajemnice jakby w małych ziarenkach, promykach, które jesteśmy w stanie przyjąć i które nas nie oślepią, chociaż jednocześnie przeczuwamy, że każde z takich danych nam przez Boga ziarenek i promyków Jego prawdy zawiera w sobie ukrytą pełnię Nieogarnionego.

Jedno z takich Bożych ziarenek, które mnie zachwyciło, odkryłam w ostatnich dniach w brewiarzowej modlitwie Jutrzni, w ułożonych przez Kościół prośbach: „Ześlij swego Ducha, upragnionego Gościa dusz ludzkich – spraw, abyśmy Go nigdy nie zasmucali”. Jest to oczywiście echo Listu do Efezjan, gdzie czytamy: „nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia” (Ef 4, 30). Chociaż znałam dobrze ten fragment, tym razem bardzo mnie zatrzymał – że Duch Święty, który nazywany jest Ogniem, który jest naprawdę potężnym Mocarzem, wszechmocnym Stworzycielem, jest jednocześnie Osobą tak delikatną, że można Go zasmucić.

Gdy kogoś bardzo kochamy, naszą największą radością jest sprawianie mu radości, natomiast głęboko nas zasmuca, gdy kochanemu sprawiamy smutek. A zatem najpiękniejszym sensem naszego życia jest sprawianie radości Temu, który jest czystą Miłością Boga i najczystszym Źródłem naszej miłości. Jak możemy sprawić Mu radość i jak unikać zasmucania Go? W przytoczonym fragmencie Listu do Efezjan, ale także w całym dzisiejszym Słowie Bożym motywem przewodnim jest jedność uczniów Jezusa. Uczniowie są zgromadzeni razem zarówno gdy doświadczają lęku, jak i w pełnym nadziei oczekiwaniu na Zesłanie Ducha Świętego, a św. Paweł pisze Koryntianom o cudownej tajemnicy jednego Ciała Chrystusowego, którego wszyscy jesteśmy członkami. Staranie się o tę piękną jedność, o dobro bliźnich, o nasze wspólne dobro jest sprawianiem radości Duchowi Świętemu.

s. Paula OP

 

24 maja 2020
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 1, 1-11

Ps 47

Ef 1, 17-23

Mt 28, 16-20

BOŻA OBECNOŚĆ

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20b)

Co to oznacza dla nas? Ano to, że nigdy nie jesteśmy sami. Niezależnie od tego, co robimy; niezależnie od tego, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie; czy to czujemy, czy nie – Bóg jest z nami.

Jezus wstąpił do nieba, aby jeszcze bardziej być z nami.

Pytanie do nas brzmi: czy my chcemy być z Nim? Czy chcemy przyjąć Jego kochającą obecność w naszym życiu?

ON JEST!

s. Miriam OP

 

17 maja 2020
VI Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 8, 5-8. 14-17

Ps 66

1 P 3, 15-18

J 14, 15-21

(WSPÓŁ)ZALEŻNOŚĆ

Początek i koniec dzisiejszej Ewangelii zatrzymały moją uwagę, bo wzajemnie się uzupełniają i dopełniają. Pan Jezus mówi do uczniów: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. (…) Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie”.

Dopiero czytając te zdania obok siebie odkryłam wspaniałą perspektywę – prawo inspirowane miłością, a nie powinnością, otwiera człowieka na poznanie Boga. To miłość do Pana pozwala zachowywać Jego przykazania, a zachowywanie przykazań, które się otrzymało, jest wyrazem miłości do Pana – ich Dawcy. I więcej – ten, kto miłuje Pana – czyli wypełnia Jego przykazania – będzie umiłowany przez Ojca i przez Syna, który pozwoli mu się poznać.

Zatem dajmy się teraz, w codzienności prowadzić i przemieniać Miłości, by móc kiedyś odkrywać i poznawać Pana.

s. Katarzyna OP

 

10 maja 2020
V Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 6, 1-7

Ps 33

1 P 2, 4-9

J 14, 1-12

Poznanie Twoich słów oświeca

Dziś powracamy do Ewangelii, którą we fragmentach słuchaliśmy już parokrotnie. Filipowe „ukaż nam Ojca” jest jak refren, który nam brzmi znajomo, a jednak za każdym razem więcej tego Ojca oczy naszej duszy mogą zobaczyć.

Gdy zdarza się, że pewne Ewangelie się powtarzają, wtedy pytam Pana:  co chcesz przez to powiedzieć? na co mnie chcesz otworzyć?

Jezus mówi: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”.

Te słowa o jedności i komunii przypominają mi obraz koła, gdzie Syn, Ojciec i Duch Święty jedno są. Ta łączność i nierozerwalność relacji jest zaproszeniem Jezusa „abyśmy i my byli tam, gdzie ON jest”. Zostaliśmy włączeni w ten ruch Trójcy Świętej w momencie Chrztu Św.

I to jest moment, gdy zaczynamy poznawać Boga i żyć w Nim.

Poznawanie Boga, Jego Syna i Ducha Św. to takie wchodzenie na Drogę gdzie jest Życie i Prawda, mająca nam ukazać Boga dzięki wierze, od Niego wypływa i do Niego prowadzi.

Św. Katarzyna w swym „Dialogu o Opatrzności Bożej” napisała piękne słowa:

„Nie wychodź nigdy z poznania siebie i trwaj uniżona w dolinie pokory – poznasz Mnie w sobie, a z tego poznania wydobędziesz to, czego ci potrzeba”.
A więc poznanie  jest tylko dla pokornych i cichych, bo potem zaraz dodaje:

„Bez tej łączności ze Mną to poznanie siebie nie byłoby kołem bez początku i końca, miałoby początek, którym jest poznanie, ale koniec jej to wstyd”.

Ten obraz koła, w ruch którego jesteśmy włączeni, jest Pełnią tylko wtedy,  gdy jesteśmy wsłuchani w słowa Jezusa,  „a wtedy będziemy także dokonywać tych dzieł, których On dokonuje, a nawet większe od tych uczynimy, bo Jezus idzie do Ojca”.

s. Michaela OP

 

3 maja 2020
IV Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 14a. 36-41

Ps 23

1 P 2, 20b-25

J 10, 1-10

Jezus powiedział: „Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę” (J10, 9).

Rozważałam, co to znaczy przejść przez Jezusa – jak przez bramę. Pomógł mi werset z szóstego rozdziału: „Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie” (J 6, 57). Przejść „przez” Jezusa i żyć „przez” Jezusa, czyli spożywać Jego Ciało. Karmić się, nasycać swoje głody Jezusem, czerpać siły od Niego, bo On chce, abyśmy mieli Życie – w obfitości.

s. Małgorzata OP

 

26 kwietnia 2020
III Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 14. 22b-32

Ps 16

1 P 1, 17-21

Łk 24, 13-35

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa pojawiło się takie bardzo piękne, a jednocześnie bardzo proste ujęcie istoty Wcielenia Syna-Słowa Bożego: „Słowo stało się krótkie”. A jak potem napisał św. Jan od Krzyża: „Od kiedy Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz. To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie, dając nam Wszystko, to jest swego Syna”.

Te słowa bardzo odnoszą się do dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus najpierw przez dłuższy czas, podążając drogą do Emaus, „zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich Proroków wyjaśniał uczniom, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”, a oni jeszcze nie pojmowali, a potem wystarczył Jego jeden prosty, najprostszy z możliwych, a przecież tak bardzo szczególny gest łamania chleba, aby natychmiast Go rozpoznali.

Słowa są bardzo ważne, ale przychodzi w naszym życiu taki czas, kiedy wszystko się wyjaśnia w chwili, gdy w ciszy wpatrujemy się w Jezusa i przyjmujemy Go – „Słowo skrócone” Boga – najpierw Maleńkiego narodzonego w ubóstwie, potem bezsilnego, zdruzgotanego Ukrzyżowanego i Ukrytego w kruchym Chlebie.

s. Paula OP

 

19 kwietnia 2020
II Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 42-47

Ps 118

1 P 1, 3-9

J 20, 19-31

Miłosierdzie Boże

W dzisiejszej Ewangelii – na niedzielę Miłosierdzia Bożego – ani razu nie pada słowo „Miłosierdzie”, ale cały ten fragment jest nim przesiąknięty. Jezus dwukrotnie przychodzi mimo drzwi zamkniętych – On przychodzi mimo izolacji, do której zmusza nas epidemia. Przychodzi ze swoim pokojem, który może uciszyć wszystkie nasze lęki i niepokoje. Przychodzi, aby nas posłać – zaprosić do swojego Planu Zbawienia świata. Daje uczniom władzę odpuszczania grzechów. Przychodzi powtórnie, bo za pierwszym razem zabrakło Tomasza – On chce się spotkać z każdym i nie zniechęca się. Przychodzi do naszej rzeczywistości – do nas słabych, wątpiących, zniechęconych, zmęczonych. Przychodzi, aby obudzić w nas wiarę.

Tak, Boże Miłosierdzie to nie tylko tak ważne przebaczenie grzechów, ale też Boża obecność, Jego pokój, Jego determinacja, aby się z nami spotkać w prawdzie o nas, a także łaska wiary i zaproszenie do udziału w Jego planie Zbawienia. Wszystko to są przejawy Miłosierdzia Bożego, a jest ich dużo więcej, bo jak pisze Ewangelista: „I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego” (w. 30-31).

s. Miriam OP

 

12 kwietnia 2020
Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 10, 34a. 37-43

Ps 118

Kol 3, 1-4

J 20, 1-9

OCZY SERCA

Od kilku dni zastanawiam się, w jaki sposób patrzył św. Jan, że w Ewangelii czytamy, że „ujrzał i uwierzył”. Przecież po wejściu do grobu zobaczył dokładnie to samo co Piotr, czyli leżące płótna oraz chustę, leżącą oddzielnie. A jednak uwierzył właśnie on.

Jak dotąd, mam na to tylko jedną odpowiedź. Dla mnie wystarczającą, że Umiłowany Uczeń patrzył sercem, które widzi więcej i które pamięta to, co najważniejsze.

I budzi się we mnie tęsknota za takim serdecznym patrzeniem na Zmartwychwstałego Pana. Patrzeniem, które widzi, słucha i pamięta.

s. Katarzyna OP

 

5 kwietnia 2020
Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej

Czytania liturgiczne:

Iz 50, 4-7

Ps 22

Flp 2, 6-11

Mt 26, 14 – 27, 66

Po sześciu dniach

Jest czas konkretny realny i wymierzalny, który można określić chronologią zdarzeń i jest czas KAIROS Bożego działania, który dziś przeżywamy, rozważając po raz kolejny Niedzielę Męki Pańskiej.

Jesteśmy w Jeruzalem i czujemy podniecenie, że Pan nadchodzi i już jest blisko, a po chwili jest cisza i wszechogarniający stan odrętwienia z pytaniem – co się stało?

Stało się na naszych oczach zdziwienie, jak bardzo pusto jest wszędzie i jak Wielka Pustka zaległa ziemię i czuć brak Boga ogarniający nasze serca.

Głód i Pustka – czy dziś tego każdy z nas nie doświadcza?

Moje myśli krążą wokół tego poczucia i odnajduję w tym wielkie działanie Ojca Wszechrzeczy. Jakże ON dziś jest samotny i opuszczony, jak On dziś cierpi z powodu sądu, jaki nad Nim się toczy. Ile jest słów, w których ludzie mówią, że to nie czas na pobożne praktyki, to nie czas na sakramenty, na łaskę niebieską, ale jak już skończy się niebezpieczeństwo, wtedy do Niego pójdziemy. A kto przyjdzie? Kto stanie koło Jego Krzyża, by zaczerpnąć ozdrowieńczych łask ze zdrojów zbawienia? I to nie takich, które fizycznie nas zabezpieczą, ale spowodują, że dusze będą żyć na wieki.

Nasza pustka i Pustka Boga, i pragnę do niej zaprosić Maryję.

Gdzieś w tym wszystkim, co zabrzmiało tak mocno i boleśnie, zaprośmy Tę, która przeniosła wiarę i stała się Matką Kościoła, już nie tego, który wyczekiwał na Zmartwychwstanie Zbawiciela, ale Kościoła, w którym jest ŻYWY Jezus. Nie mogę oprzeć się pragnieniu, by w tym czasie nie zwrócić się do Maryi,  która taka bardzo ufała i kochała swego Syna, że cierpiąc oddzielenie, wiernie chwaliła Boga za wielkie cuda Bożej Miłości.

Palmy, które dziś duchowo zaniesiemy do naszych kościołów, niech staną się właśnie wyrazem tej nadziei i radości, że Bóg jest z nami przez Maryję i z Nią działa.

s. Michaela OP

 

29 marca 2020
V Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Ez 37, 12-14

Ps 130

Rz 8, 8-11

J 11, 1-45

„Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.” (J 11,21)

Z jak wielu serc Jezus słyszy teraz te słowa… Panie, gdybyś tu był, moi bracia i siostry nie umieraliby, nie cierpieli… Czy Ciebie tu nie ma?

Jezus: „Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” (J 11, 25-26) Czy wierzę słowom Jezusa, czy wierzę, że On jest Zmartwychwstaniem, jest Panem życia i śmierci? Trudno ufać, poznając nowe liczby zmarłych i zarażonych. Trudno ufać po ludzku. Bo potrzebne jest zaufanie przerastające nasze rozumienie, nasze myślenie. Potrzebne jest powierzenie się, które patrzy ponad tym życiem, poza śmierć. To trudne zawierzenie, bo lęk przed śmiercią jest w nas naturalny.

Słowa o Joachima Badeniego „Każdego z nasz czeka śmierć, ale trzeba tak żyć, żeby nie było śmierci, tylko przejście. Jak to zrobić? Trzeba poznać i pokochać żywego Boga, wtedy poczuje się, że śmierć jest przejściem, a nie końcem”.

s. Małgorzata OP

 

22 marca 2020
IV Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

1 Sm 16, 1b. 6-7. 10-13

Ps 23

Ef 5, 8-14

J 9, 1-41

Żebrak niewidomy od urodzenia. Od urodzenia było wiadomo, że stanie się żebrakiem, że inaczej sobie nie poradzi. Jeśli marzył, jego marzenia były w nim głęboko ukryte, bo nie miał złudzeń, że się kiedykolwiek spełnią. Czekał jedynie na codzienną jałmużnę. Nikt by się nie spodziewał, a najmniej spodziewałby się tego on sam, że właśnie jego ułomność – to, co wydawało się największym nieszczęściem jego życia – stanie się miejscem najpiękniejszego w jego życiu spotkania – że właśnie do tego miejsca zstąpi Boża miłość. Jezus właśnie nad tym chorym miejscem się zatrzymuje i właśnie tego miejsca dotyka – nie tylko dłońmi, ale nawet własną śliną zmieszaną z pyłem ziemi, co staje się jakby powtórzeniem stwórczego i miłosnego gestu Boga Ojca powołującego do życia pierwszego człowieka z gliny i tchnienia swych Bożych ust.

W tym żebraku niewidomym od urodzenia może się odnaleźć każda osoba, która naznaczona jest fizyczną lub duchową słabością, ułomnością, tym, co zawstydza i co najchętniej ukryłoby się głęboko przed wzrokiem innych, a nawet przed sobą samym. Okazuje się bowiem, że Bóg w swym cudownym miłosierdziu właśnie te wstydliwe i chore miejsca szczególnie sobie upodobał i że właśnie tam obdarza nas swoją najczulszą bliskością.

s. Paula OP

 

15 marca 2020
III Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Wj 17, 3-7

Ps 95

Rz 5, 1-2. 5-8

J 4, 5-42

Trzeba Mu było

Jezus spotkał się z Samarytanką, bo „TRZEBA Mu było przejść przez Samarię” (w. 4). Bardzo Mu na tym zależało.

To Dobra Nowina dla nas w trakcie Wielkiego Postu. Wszystkie nasze postanowienia mają służyć temu, żeby spotkać się z Bogiem, bo Jemu na tym bardzo zależy. On chce się z nami spotykać, aby odsłaniać przed nami prawdę o nas samych i – przede wszystkim – aby nam dawać wody żywej, która ugasi nasze pragnienie.

Bóg chce się z nami spotkać, więc przychodzi do nas – przyjmijmy Go, rozmawiajmy z Nim, pozwólmy Mu działać w naszym życiu.

s. Miriam OP

 

8 marca 2020
II Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 12, 1-4a

Ps 33

2 Tm 1, 8b-10

Mt 17, 1-9

GŁOS CZY SŁOWO?

Od kilku dni zastanawiam się nad tym, co takiego stało się na Górze Przemienienia, że uczniowie pełni lęku padli na twarz?

Nie przestraszyło ich światło i blask bijący od Pana Jezusa. Nie zdziwili się, że ich Mistrz rozmawia z osobami nie z tego świata, choć rozpoznali Prawodawcę i Proroka. Mało tego, chcieli zostać w tym miejscu, bo było im tam dobrze.

Dopiero gdy byli osłonięci obłokiem i usłyszeli głos Boga, padli na twarz. Czy był to tak przerażający, potężny głos? A może słowa, które usłyszeli były tak niepojęte, tak wyjątkowe? Nie wiem. Nie znam odpowiedzi i chyba nie muszę jej znaleźć.

Jednego jestem pewna. Przesłanie, które wtedy usłyszeli uczniowie, jest nadal aktualne i odnosi się do każdego wierzącego. Mamy słuchać Tego, którego miłuje Ojciec – Jego Syna, a naszego Pana Jezusa Chrystusa.

s. Katarzyna OP

 

1 marca 2020
I Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 2, 7-9; 3, 1-7

Ps 103

Rz 5, 12-19

Mt 4, 1-11

Rajska / pustynia

Zastanawiając się nad dzisiejszą Ewangelią uświadomiłam sobie, jak dla nas wierzących bliskie jest słowo „pustynia”.

Gdy czytamy o początkach działalności Jezusa, które rozpoczynają się kuszeniem na pustyni, zaraz mamy osobiste skojarzenia i choć może wielu z nas w ogóle nie było na prawdziwej pustyni, to mamy w sobie obraz miejsca, które jest samotnością i pustką.

Nasze duchowe pustynie stają się miejscem, gdzie możemy spotkać Jezusa i tego, który nas zwodzi.

Chcąc wyciągnąć dla siebie jakieś zrozumienie dzisiejszego Słowa, odkryłam jedną zasadniczą prawdę o tym miejscu.

Są pustynie, na które idziemy, bo gdzieś zagubiliśmy się w drodze, bo jak pisał współczesny poeta

„Człowiek codziennie wychodzi na pustynię

I nie zna granic tej pustyni

I codziennie kuszony jest człowiek

i zna granic tej pokusy”

Na szczęście Ewangelia to Dobra Nowina i ona dziś zaczyna się słowami „Duch Pański wyprowadził… na pustynię”

W obu przypadkach to miejsce jest pełne pokus i napięcia o to, kto wygra tę walkę duchową, ale też jest pewne, że jeśli dajemy się prowadzić Duchowi, On pokaże nam sposób, by zwyciężyć.

Nigdy nie idziemy sami przez życie, tym bardziej w czasie, w którym mamy poczucie pokus i działania złego.

Mamy pewność, że jeśli czujemy się stawiani na krawędzi wyborów i mamy poznać ile warta jest nasza wiara to walczy za nas Bóg, walczą Aniołowie„.

Trzymam się tego słowa, bo nie uniknę pokus, ale mogę je znosić z Jezusem w Duchu Świętym.

s. Michaela OP

 

23 lutego 2020
VII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Kpł 19, 1-2. 17-18

Ps 103

1 Kor 3, 16-23

Mt 5, 38-48

W księdze Kapłańskiej czytamy: „Bądźcie świętymi” (Kpł 19,2). W liście do Koryntian: „Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście” (1Kor 3,16). To znaczy, że mamy już w sobie tę świętość. A jednak Pan mówi: bądźcie świętymi. To tak, jakby mówił do nas: Uwierzcie, że możecie być święci, że macie w sobie Ducha Św., który może uczynić w was wielkie rzeczy. Mogę upominać ale z miłością, mogę być mądra Bożą mądrością, mogę być dobra nawet dla wrogów, mogę być podobna do Taty coraz bardziej – jeśli czerpię z tego Skarbu, który mam w sobie, a nie z siebie.

s. Małgorzata OP

 

16 lutego 2020
VI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Syr 15, 15-20

Ps 119

1 Kor 2, 6-10

Mt 5, 17-37

„Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha”.

Bardzo lubimy i bardzo potrzebujemy wszystko nazywać, ujmować w pojęcia, definiować, opisywać. Jest to etap piękny i konieczny w procesie poznawania. A jednak jest to tylko etap. Wchodząc bowiem coraz dalej i głębiej natrafiamy na obszary, które coraz trudniej ująć słowami. Dzieje się tak, ponieważ Stwórcą całej rzeczywistości jest Bóg, który chociaż od początku naszego istnienia objawia nam Siebie, jednocześnie pozostaje dla nas niezgłębioną Tajemnicą.

Skoro w naszych ludzkich relacjach – tych najbliższych – dochodzimy do takich etapów, takich momentów, gdy zawartość naszego serca staje się wyrażalna bardziej milczeniem i gestami niż słowami, o ileż nieskończenie bardziej niewypowiedziana jest tajemnica Boga i naszego z Nim związku.

Ale tak jak w naszych ludzkich relacjach wszelkie słowa potrafi zastąpić po prostu kochająca obecność i okazywana sobie nawzajem dobroć, tak też nie potrzebujemy w tym ziemskim życiu pojąć do końca Boga, wystarczy, że trwamy w Jego miłości i z radością wypełniamy Jego najpiękniejsze w świecie prawo, a Święty Duch „przenikający wszystko, nawet  głębokości Boga samego” będzie nam w głębi naszych serc objawiał to, co wydaje się niepojęte.

s. Paula OP

 

9 lutego 2020
V Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 58, 7-10

Ps 112

1 Kor 2, 1-5

Mt 5, 13-16

Światło

Jesteśmy światłem i solą ziemi. Nie „staniemy się”, ale już jesteśmy, bo Bóg nas wybrał. Zostaliśmy ochrzczeni, a tym samym zanurzeni w Chrystusie, który jest „światłością świata” (J8,12). To w Nim i tylko w Nim my możemy być światłem. I to On nas uzdalnia do dobrych uczynków, które mają prowadzić ludzi do chwalenia Boga.

s. Miriam OP

 

2 lutego 2020
Święto Ofiarowania Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Ml 3, 1-4

Ps 24

Hbr 2, 14-18

Łk 2, 22-40

PROROKINI

Coraz częściej, gdy czytam Ewangelię o ofiarowaniu Pana Jezusa w świątyni, zatrzymuję się przy postaci staruszki wdowy, która swoje życie poświęciła na służbę Panu Bogu.

Prorokini Anna, właśnie ona przykuwa moją uwagę. Dlaczego jest mi bliska? Bo jej życie w cieniu świątyni, oddane Bogu w postach, modlitwach i uwielbieniu Go, wskazuje na to, co najważniejsze w życiu każdej z osób konsekrowanych w Kościele. A równocześnie przypomina mi o moim powołaniu dominikańskiej mniszki, w którego centrum jest trwanie przy Bogu, w ukryciu klauzury, tylko dlatego, że ON JEST, głoszenie Jego miłości do każdego człowieka, poprzez modlitewne uczestnictwo w świętym kaznodziejstwie braci i opowiadanie Bogu o ludziach.

s. Katarzyna OP

 

26 stycznia 2020
III Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 8, 23b-9, 3

Ps 27

1 Kor 1, 10-13. 17

Mt 4, 12-23

Ewangelia pełna jest fragmentów starotestamentalnych proroctw, bo stała się ich wypełnieniem. Jezus Chrystus wypełnia sobą wszystkie mesjańskie zapowiedzi i obietnice. Najbardziej porusza mnie, że owo spełnienie wszystkiego w Jezusie rozpoczęło się w Jego niepozorności, ubóstwie, prostocie, a Duch Pański tak otwiera nasze serca, umysły, oczy, abyśmy rozpoznawali w Nim Umiłowanego Syna Bożego.

Wiele lat temu natrafiłam na tekst teoretycznoliteracki, którego autora i tytułu nie pamiętam, ale wydaje mi się, że traktował o pojęciu metafory w literaturze. Zapamiętałam stamtąd tylko jeden fragment, zadziwiający i zachwycający. Otóż autor, chcąc zobrazować proces wysubtelniania metafory, powołał się na przykład biblijny. Przedstawił najpierw obraz spektakularnego przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone, a następnie – już nieco mniej zewnętrznie spektakularne, ale zachowujące podobną wewnętrzną strukturę i tak samo niezwykłe – przekroczenie Jordanu pod wodzą Jozuego u wejścia do Ziemi Obiecanej. Jak wiemy, w obu przypadkach rozstępowały się wody, naród wybrany przechodził na drugi brzeg i wody ponownie się zstępowały. I tutaj następował obraz trzeci. Najbardziej dla mnie zdumiewający i zachwycający. Otóż autor tekstu skojarzył te dwa momenty z historii Izraela z jeszcze jednym wydarzeniem, które jednak dokonało się w zupełnym ukryciu, w zupełnej niepozorności – w zaciszu wnętrza człowieka. Tym trzecim wydarzeniem było dziewicze poczęcie i dziewicze narodzenie Jezusa z Maryi.

I tak jak ów teoretyk literatury dostrzegł niezwykle piękną analogię pomiędzy tymi wydarzeniami – jakże wydawałoby się na pierwszy rzut oka różnymi – tak w Jezusie – prostym mieszkańcu Nazaretu, nazywanym synem cieśli – w całym Jego życiu, w gestach, słowach, w męce, śmierci, zmartwychwstaniu i przejściu do Ojca – możemy odczytać wypełnienie starotestamentalnych obrazów, figur, proroctw, a także tęsknot i marzeń każdego z nas.

s. Paula OP

 

19 stycznia 2020
II Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 49, 3. 5-6

Ps 40

1 Kor 1, 1-3

J 1, 29-34

Jan powtórzył słowa, które usłyszał od Boga: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego…”. W swej wypowiedzi jeszcze dwa razy powiedział: „Ujrzałem Ducha…”, „ja to ujrzałem”.

Ujrzeć Ducha Świętego. Nie wiemy jak, być może było to połączenie widzenia zmysłem wzroku i widzenia oczami duszy. Ale doświadczenie ujrzenia Ducha Świętego zstępującego jest tym, co zmienia życie, prześwietla spojrzenie na siebie i rzeczywistość, odsłania Źródło Szczęścia, którego wszędzie szukamy. Zazdroszczę tego Janowi…

s. Małgorzata OP

 

12 stycznia 2020
Niedziela Chrztu Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Iz 42, 1-4. 6-7

Ps 29

Dz 10, 34-38

Mt 3, 13-17

Boże upodobania

„Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17).

Mało wiemy o Bogu. On przerasta wszystko, co próbujemy o Nim powiedzieć, ale dziś sam Bóg mówi nam o Sobie. Mówi o swoich upodobaniach. Użyłam liczby mnogiej, bo On te słowa wypowiedział nie tylko wtedy raz, ale wypowiada je za każdym razem, kiedy ktoś przyjmując chrzest, staje się Jego dzieckiem.

Czy potrafię spojrzeć na siebie, jak na ukochane dziecko Boga, w którym On ma upodobanie? Czy potrafię spojrzeć na osobę obok mnie, z którą mi ciężko, z którą się nie zgadzam, z którą mi nie po drodze, jak na ukochane dziecko Boga, w którym On ma upodobanie?

s. Miriam OP

 

5 stycznia 2020
II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Czytania liturgiczne:

Syr 24, 1-2. 8-12

Ps 147

Ef 1,3-6.15-18

J 1,1-18

BEZDOMNY BÓG

Od kilku dni wracają do mnie słowa z Prologu Ewangelii św. Jana, które dzisiaj daje nam Kościół: „Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi…” I zastanawiam się, czy Pan Bóg ma do mnie dostęp? Przez chrzest święty stałam się przecież Jego dzieckiem – Jego własnością. A jednak nie zawsze chcę Go wpuścić do mojego „teraz”, do codzienności, tak jakby był kimś obcym. Nie zawsze dostrzegam Go w drugim człowieku, w zwykłych sprawach, obowiązkach, wydarzeniach … Bezdomny Bóg puka do swojego domu w moim sercu, do swojej własności i staje za drzwiami. Staje i czeka, ze swoją łaską i z nadzieją, że Go ponownie rozpoznam i przyjmę, że pozwolę Mu wejść.

s. Katarzyna OP

 

29 grudnia 2019
Niedziela Świętej Rodziny

Czytania liturgiczne:

Syr 3, 2-6. 12-14

Ps 128

Kol 3, 12-21

Mt 2, 13-15. 19-23

Świętość objawia się w nas

Gdy zaczynam medytację nad dzisiejszą Uroczystością Świętej Rodziny to jak co roku zadaję sobie pewnie dość trywialne i banalne pytanie: co nam ludziom do tej świętości, jaką w sobie nosili Jezus, Maryja i Józef?

Przecież nasze rodziny są ludzkie, pełne ran, lęków i zmagań.

Jednak gdy dziś Ewangelia przepełniona jest cudowną wizją anioła który objawia wolę Boga św. Józefowi, ja pierwszy raz odkryłam czym jest ucieczka, bo kto z nas nie uciekał, Maryjo i Józefie? Kto z nas nie unosił na plecach trwogi, owiniętej w łachmany.

Zastanawiam się jak bardzo w tym byli ci Święci Rodzicie podobni do nas, bo jakiekolwiek są nasze ucieczki, to pragniemy uratować siebie.

Ten ratunek od lęku, samotności, bólu i wszelkie nasze próby szukania innej drogi objawiają głęboką prawdę o naszym istnieniu.

Jesteśmy stworzeni aby być wolni, szukamy Drogi która do wolności prowadzi, ale nasza słabość często nam to odbiera.

Święta Rodzina uciekając i troszcząc się o siebie pokazuje, co najpierw powinniśmy ratować.

Święty Józef ratował Boga, a Bóg ostatecznie uratował jego. Myślę że jedna prosta lekcja z tej podróży i powrotu z Egiptu wypływa dla nas. Jeśli my zajmiemy się Bogiem (w nas i wokół nas) a ON będzie naszym oczkiem w głowie (jak czule mówi się o kimś drogim), to Bóg Jezus Chrystus poprowadzi nas do świętości, prostej, zwykłej, że aż niewidzialnej dla oczu, a którą to świętość objawi nam sam Bóg w swoim czasie.

s. Michaela OP

 

22 grudnia 2019
IV Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Iz 7, 10-14

Ps 24

Rz 1, 1-7

Mt 1, 18-24

Bardzo jest dla mnie poruszające, że Anioł ukazujący się Maryi i Józefowi nie zadaje im żadnego pytania, nie składa żadnej propozycji, lecz po prostu oznajmia, co się w ich życiu wydarzy („oto poczniesz i porodzisz Syna” – słyszy Maryja, „któremu nadasz imię Jezus” – słyszy także Józef), jednocześnie ich uspokajając („nie bój się” – słyszą oboje). I że w jednej chwili obie te osoby skłania do powierzenia całej swojej wolności Bogu. Maryja i Józef są bowiem tak bardzo ku Bogu wychyleni, tak mocno wpisane jest w nich pragnienie pełnienia Jego woli, że – nawet nie rozumiejąc tej woli do końca – podążają za nią całym sercem, a posłuszeństwo, uległość Słowu Bożemu jest radością i szczęściem ich życia.

Rozważając te fragmenty Ewangelii miałam przed oczyma jeszcze jeden – także jeden z najpiękniejszych znanych mi tekstów o spotkaniu człowieka z Bożą łaską – z samym Bogiem:

„Pragnąc łaski, dusza wychodzi na jej spotkanie i ją niejako przywołuje; przez swe oddanie się łasce, łaskę tę otrzymuje. Kiedy w posłuszeństwie poddaje się pod jarzmo upragnionej i z utęsknieniem oczekiwanej łaski, łaskę tę Bóg wlewa w duszę. Podporządkowując się posłusznie swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, staje się dusza rzeczywiście Jego oblubienicą i otrzymuje od Niego zaczyn nowego życia, które gotowa jest w sobie rozwijać” (M. J. Scheeben, Tajemnice chrześcijaństwa).

s. Paula OP

 

15 grudnia 2019
III Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Iz 35,1-6a.10

Ps 146

Jk 5,7-10

Mt 11,2-11

„On sam przychodzi aby was zbawić” (Iz 35,4). Oto źródło radości: przyjście Pana. Wszystkie cuda i uzdrowienia są tylko skutkiem – dzieją się wtedy, gdy Pan przychodzi. O to przyjście zapytał Jan: „Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść?” (Mt 11,3). Jan, który siedzi w więzieniu, w obliczu śmierci, mógłby zapytać Jezusa o coś innego, np. ” Czy mógłbyś przyjść i uwolnić mnie?” Prorok jednak nie widział źródła radości w tym życiu, dlatego pyta Jezusa, o to, czy jest Mesjaszem. Dlatego Jezus mówi o nim: „błogosławiony – szczęśliwy, kto we mnie nie zwątpi” (por. Mt 11,6).

„Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana” (Jk 5,7).

s. Małgorzata OP

 

8 grudnia 2019
Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Czytania liturgiczne:

Rdz 3, 9-15

Ps 98

Rz 15, 4-9

Łk 1, 26-38

ROZMOWA BOGA Z MARYJĄ

Bóg rzekł: „Niechaj się stanie światłość” (Rdz 1,3)

Maryja odpowiedziała: „Niech mi się stanie według słowa Twego” (Łk 1, 38)

„I stała się światłość” (Rdz 1, 3)

A Jezus rzekł: „Ja jestem światłością świata” (J 8, 12)

Ten „dialog” Boga z Maryją wydaje mi się najlepszym komentarzem do dzisiejszej Ewangelii i do całego życia Maryi.

s. Miriam OP

 

1 grudnia 2019
I Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Iz 2, 1-5

Ps 122

Rz 13, 11-14

Mt 24, 37-44

WYCZEKIWANIE

U progu Adwentu Kościół daje nam Ewangelię, która przypomina o tym, że żyjemy w czasach ostatecznych, czyli w oczekiwaniu na ponowne przyjście Syna Człowieczego. I chociaż dzień ten okryty jest tajemnicą, to już teraz, codziennie, otrzymujemy jego przedsmak w Eucharystii. W tym sakramencie przychodzi Pan i daje się nam cały, równocześnie zapraszając do ciągłego wyczekiwania Jego przyjścia. To paradoks chrześcijaństwa, bo Bóg już jest blisko człowieka, a zarazem nawołuje i zaprasza, by na Niego czekać. Dlaczego? Bo czekanie wzmaga tęsknotę i staje się wyglądaniem i wyczekiwaniem. Czujni i czuwający stajemy na straży naszych serc zapatrzeni w wieczność, która kiedyś będzie naszą teraźniejszością. Pytanie jest tylko jedno: czy już dziś pozwolimy Bogu, by nas tam wprowadził w przyszłości?

s. Katarzyna OP

24 listopada 2019
Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Czytania liturgiczne:

2 Sm 5, 1-3

Ps 122

Kol 1, 12-20

Łk 23, 35-43

Mały fragment brewiarzowej Godziny Czytań ubiegłego tygodnia rzucił światło na moje rozważanie tajemnicy dzisiejszego dnia, dzisiejszej uroczystości, wieńczącej cały rok liturgiczny i wprowadzającej nas w nowy początek. We fragmencie tym (pochodzącym z kazania św. Andrzeja z Krety) czytamy: „Z uniesionymi rękoma przyjmij Tego, który na swoich rękach wyznaczył ci mur obronny; przyjmij Tego, który na swoich dłoniach założył dla ciebie fundament”. Jak pięknie te króciutkie dwa zdania współbrzmią ze Słowem Bożym tej niedzieli. Bo przecież Królestwo naszego Króla wyznaczone jest Jego rozpiętymi na krzyżu ramionami, a rany Jego Ciała są tego Królestwa fundamentem. Królestwo, do którego nasz Król nas zaprasza, odnajdziemy w Jego ramionach. Jezus Chrystus – Jego Ciało, Jego bliskość, Jego miłość – jest naszym Królestwem.

s. Paula OP

 

17 listopada 2019
XXXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ml 3, 19-20a

Ps 98

2 Tes 3, 7-12

Łk 21, 5-19

W dzisiejszych czytaniach początkowo próbowałam skupić się na słowach pocieszenia,umocnienia, np.: „A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach.” (Ml 3,20) albo: „Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Łk 21,18). One jednak nie dawały pocieszenia, gdy omijałam pozostałe treści. Gdy wzięłam pod uwagę całość, zrozumiałam, że słowa o prześladowaniu, o więzieniu, o zdradzie są aktualne, że mogę doświadczyć ich realnie. Początkowo dotyczyły apostołów, pierwszych chrześcijan, ale mogą również przydarzyć się i nam. Jezus chce, aby wziąć te zapowiedzi do serca. Mogą zdradzić nas najbliżsi, możemy stracić życie z tego powodu, że jesteśmy chrześcijanami.

I w chwilach takiego cierpienia i zagrożenia nabierają mocy słowa o Bożej opiece i zapewnieniu, że ocalimy życie. Bo ocalimy ŻYCIE.

s. Małgorzata OP

 

10 listopada 2019
XXXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

2 Mch 7, 1-2. 9-14

Ps 17

2 Tes 2, 16 – 3, 5

Łk 20, 27-38

Aby żyć prawdziwie

Pytanie saduceuszów nie jest zupełnie bez sensu. Tak naprawdę ich pytanie dotyczy bardzo ważnych spraw – życia wiecznego i tego, jak ono będzie wyglądało. Jezus nie odpowiada wprost, ale też nie zbywa ich. Wskazuje na to, co jest najważniejsze – na życie. Pokazuje, że ważne jest zarówno to życie doczesne, jak i wieczne.

Ważne jest według mnie, żeby myśleć o życiu wiecznym, zadawać Bogu pytania o nie, ale mając świadomość, że odpowiedzi nie usłyszymy – my jej doświadczymy wtedy, kiedy sami przekroczymy granicę śmierci.

Jezus daje też bardzo ważną wskazówkę, co zrobić, żeby przygotować się do życia wiecznego. Wystarczy tylko i aż – żyć. Żyć w pełni. Przypomina mi się tutaj cytat ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”: „Chcę żyć pełnią życia, chcę wyssać wszystkie soki życia. (…) By zgromić wszystko to, co życiem nie jest. By nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie potrafiłem żyć”. Aby żyć wiecznie, trzeba najpierw żyć tutaj aż do śmierci. Trzeba w momencie śmierci mieć w sobie życie… Mieć w sobie Życie, czyli Jezusa.

„Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych” (Łk 20,38). Niech On w nas żyje teraz i w wieczności.

s. Miriam OP

 

3 listopada 2019
XXXI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 11, 22 – 12,2

Ps 145

2 Tes 1, 11 – 2, 2

Łk 19, 1-10

UKRYTE DZIECKO

Od kilku dni przyglądam się Zacheuszowi i coraz bardziej jestem przekonana, że pragnienie zobaczenia Pana Jezusa – konieczność, by Go ujrzeć obudziła w bogatym celniku ukryte dziecko. Dziecko, które jest ufne, kreatywne, pomysłowe, które wierzy, że wszystko da się zrealizować, które ma swoje marzenia i plany i nie zważa na opinie dorosłych, które… (tak tu jest miejsce na własny dopisek to zaczętej listy).

Dlaczego tak sądzę? Bo tylko posiadając cechy dziecka można z radością narazić się na śmieszność (szef korporacji siedzący na drzewie) i co więcej zdecydować się na natychmiastową, radykalną zmianę życia (rozdanie połowy majątku, wypłata rekompensat).

I to jest dobra nowina dla mnie i dla Ciebie, bo w każdym z nas jest takie dziecko, które w sposób niestandardowy chce dotrzeć do Boga. Pozwólmy mu na to, odkryjmy je w sobie i cieszmy się z obecności Chrystusa Pana, który wchodzi w naszą (czasem trudną i mocno pokręconą) codzienność i przemienia ją tak samo jak życie Zacheusza.

s. Katarzyna OP

 

27 października 2019
XXX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Syr 35, 12-14. 16-18

Ps 34

2 Tm 4, 6-9. 16-18

Łk 18, 9-14

Gest bicia się w piersi – uderzania we własne serce – kruszenia swojego serca – oznacza najpierw uznanie przed Bogiem swojej winy i ukorzenie się przed Nim, ale jednocześnie jest gestem powierzenia siebie Bogu, bo wyraża ufność, że Bóg jest naprawdę mocen przywrócić do życia to, co zostało skruszone, że jest mocen tchnąć życie w proch ziemi i powołać do życia z nicości.

s. Paula OP

 

20 października 2019
XXIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Wj 17, 8-13

Ps 121

2 Tm 3, 14 – 4, 2

Łk 18, 1-8

Wołanie wdowy: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Wdowy, czyli osoby bez żadnego wsparcia, niepewnej przyszłości, zależnej od decyzji innych. Mimo takiej perspektywy, a może właśnie z powodu niej, jest zdeterminowana i nie poddaje się. Jezus podkreśla, że sędzia to człowiek bez dobrej woli, a jednak pomaga wdowie. A Bóg? Czyż nie chce nas obronić? Jezusowi tak bardzo zależy, by ukazać, jak bardzo kocha nas Ojciec, jak bardzo chce być blisko: czyż nie weźmie w obronę swych wybranych, czyż będzie zwlekał? Wydaje mi się, że Jezus nie uzależnia wysłuchania modlitw od ilości godzin, dni i nocy spędzonych na modlitwie. To wiara w to, że zostaniemy wysłuchani, sprawia, że jesteśmy wytrwali i nieugięci w proszeniu. Jest napisane, że Bóg prędko weźmie swych wybranych w obronę. Bóg chce być obrońcą, jest obrońcą- adwokatem – Parakletem! Zatrzymuje Go tylko jedno: czy WIERZĘ w to? Czy wierzę, że On jest MOCNIEJSZY od wszystkiego i wszystkich?

s. Małgorzata OP

 

13 października 2019
XXVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

2 Krl 5, 14-17

Ps 98

2 Tm 2, 8-13

Łk 17, 11-19

Inny

„A był to Samarytanin” (Łk 17,16). Myślę, że nie była to dla uczniów łatwa sytuacja: dobrym okazał się ten zły – Samarytanin, cudzoziemiec, nieczysty, niewierny, inny, wróg.

Czuję się zaproszona przez tę Ewangelię, żeby patrzeć na każdego człowieka tak, aby widzieć w nim dobro, aby widzieć w nim jego podobieństwo do Boga, aby w każdym człowieku kontemplować Boga. Niezależnie od tego, czy będzie to ktoś mi bliski, z kim się zgadzam, kogo lubię; czy też ktoś, kto mnie denerwuje, kto jest tak strasznie inny, kto jest moim wrogiem. Każdy człowiek jest zdolny do dobra i każdy człowiek nosi w sobie podobieństwo do Boga.

s. Miriam OP

 

6 października 2019
XXVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ha 1, 2-3; 2, 2-4

Ps 95

2 Tm 1, 6-8. 13-14

Łk 17, 5-10

WCIĄŻ AKTUALNA PROŚBA

Wiara jest darem, jest łaską i gdy została ofiarowana – została również zadana. Czyli wymaga stałej troski, by mogła wzrastać i rozwijać się.

W dzisiejszej Ewangelii Apostołowie proszą Pana Jezusa: „Przymnóż nam wiary”. I to jest bardzo ważna wskazówka dla mnie – o wiarę należy prosić Tego, kto może ją dać. Zatem prośba o tę łaskę powinna być stale obecna w mojej błagalnej modlitwie do Pana. Wciąż aktualna i wciąż ponawiana.

s. Katarzyna OP

 

29 września 2019
XXVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Am 6, 1a. 4-7

Ps 146

1 Tm 6, 11-16

Łk 16, 19-31

Jezusowa volta

Jeszcze zostały nam w uszach słowa z ostatniej niedzieli, gdzie Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, a już w kolejnych słowach nastąpiła volta.

Jezus nagle i w sumie jakby nie wiadomo dlaczego mówi faryzeuszom przypowieść o Bogaczu i Łazarzu.

Jest to na pierwszy rzut oka Ewangelia o pochwale ubóstwa, które zyskuje sobie skarby w niebie. Niestety myślenie w kategoriach mam-nie mam, winien-ma doprowadza nas do optyki faryzejskiej, przed którą przestrzega nas Jezus.

Faryzeusze pokpiwali sobie z rabbiego z Nazaretu, odczytując jego słowa jako zachętę do kombinowania i szukania swoich korzyści.

Ci wielcy Narodu, którzy byli elitą Izraela, przecież byli wierni Pismu i Prorokom. Oni nigdy by nikomu nie dawali takiej nauki, bo przecież nikt nie ma prawa przeinaczać Mojżeszowych przykazań. Niestety sami wpadli w swe zabójcze knowania, bo jak mówi Pismo  ci, którzy bez Prawa zgrzeszyli, bez Prawa też poginą, a ci, co w Prawie zgrzeszyli, przez Prawo będą sądzeni. Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni.Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach”.

Bóg nie zmienia Prawa, On pragnie, aby zostało wypełnione, aż wszystko się spełni, dlatego do tego, kto stawia wszystko na jedną szalę i odbiera rzeczywistość jednowymiarowo, przychodzi Jezus, który mówi: jeśli jesteś mądry i masz otwarte serce i oczy, zobaczysz jeszcze więcej i zrozumiesz, że nie tak widzi Bóg, jak widzi człowiek.

Bogacz i Łazarz to nasze dwie natury, które może połączyć jedynie serce, które jest otwarte na głos Boga i słuchające Go z pokorą.

s. Michaela OP

 

22  września 2019
XXV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Am 8, 4-7

Ps 113

1 Tm 2, 1-8

Łk 16, 1-13

Czytając w dzisiejszym fragmencie Listu do Tymoteusza o życiu cichym i spokojnym, a jednocześnie znając osobowość i życiorys św. Pawła, możemy być pewni, że nie jest on wyrazicielem filozofii stoicko-epikurejskiej ani piewcą komfortu i stabilizacji. A zatem jak rozumieć tę cichość i spokój, o które według słów Apostoła powinniśmy się troszczyć? Myślę, że w dodarciu do istoty tych słów bardzo nam pomoże dzisiejsze I czytanie i Ewangelia. Pokój i niepokój, cisza i zgiełk mają bowiem swe źródło we wnętrzu człowieka. Jeżeli w swoim sercu pielęgnujemy chciwość, pożądliwość, próżność, zaowocują one chaosem. Jeżeli natomiast z Bożą łaską będziemy się z całego tego nieładu oczyszczali, wówczas nasze serce powoli  stawać się będzie spokojnym zaciszem. Bardzo więc módlmy się, aby Bóg nieustannie na nowo stwarzał w nas serce czyste, proste, szlachetne i starajmy się usilnie, aby nasze myślenie, odczuwanie i czyny były wyzbyte z chęci zysku, sukcesu, próżnej chwały, aby całe nasze życie było służbą i oddawaniem siebie Bogu i bliźnim.

s. Paula OP

 

15  września 2019
XXIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Wj 32, 7-11. 13-14

Ps 51

1 Tm 1, 12-17

Łk 15, 1-32

SŁUGA

Od jakiegoś czasu, gdy czytam przypowieść o miłosiernym ojcu, moją uwagę przyciągają słudzy. Ci, którzy na polecenie ojca przynoszą najlepszą suknię, pierścień i sandały, aby ubrać w nie powracającego syna, a tym samym przywrócić mu synowską godność. Słudzy, którzy na polecenie ojca szykują ucztę radości i dziękczynienia za powrót syna. I jeszcze sługa, z którym rozmawia starszy brat…

Widzę w nich Jezusa Chrystusa, który zgodnie z wolą Ojca przywraca nam godność dzieci Bożych, oddając za nas życie na krzyżu. Widzę Jezusa, który codziennie zaprasza mnie na ucztę radości i dziękczynienia, oddając mi się w Eucharystii. I w końcu widzę Jezusa, który jest blisko, z którym mogę rozmawiać.

Widzę w nich Jezusa Chrystusa – Miłosiernego Sługę.

s. Miriam OP

 

8  września 2019
XXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 9, 13-18

Ps 90

Flm 9b-10. 12-17

Łk 14, 25-33

W liście do Filemona Paweł pisze o Onezymie, niewolniku, który został chrześcijaninem. Może nie posiadamy niewolników w takim sensie, jak Filemon, jednak często, nie zdając sobie z tego sprawy, czynimy z innych niewolnków przez swoją kontrolę, zaborczość, czy po prostu oczekiwania wobec nich. Wówczas ten człowiek oddala się od nas, jeśli nie fizycznie, to na pewno duchowo. Albo my oddalamy się od innych, kiedy czujemy nakładane więzy. Człowiek jest wtedy jak Onezym – ważny i wartościowy tylko dlatego, że jest pomocny, użyteczny. Może być nawet pomocny tylko w takim sensie, że nasyca czyjeś nieuświadomione głody i oczekiwania.

Czy daję komuś wolność ode mnie nie z musu ale z dobrej woli, ciesząc się jego wolnością i szczęściem (por. Flm 14)?

„Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika,lecz więcej niż niewolnika,jako brata umiłowanego” (Flm 15-16).

s. Małgorzata OP

 

1 września 2019
XXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Syr 3, 17-18. 20. 28-29

Ps 68

Hbr 12, 18-19. 22-24a

Łk 14, 1. 7-14

DOBRE WYCHOWANIE

Pan Jezus zostaje zaproszony na posiłek i jako dobry nauczyciel wykorzystuje każdą okazję, by swoim słuchaczom przekazać ważne życiowe wskazówki. To także wskazówki dla nas, którzy dziś słuchamy Jego nauki.

Najpierw, by znać swoją wartość, ale nad innych się nie wynosić, bo zamiast: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej” moglibyśmy usłyszeć: „Ustąp temu miejsca”. A doświadczenie na własnej skórze prawdziwości zdania: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” chluby by nam nie przyniosło.

A następnie – nie szukaj sprzymierzeńców i przyjaciół tam, gdzie spodziewasz się rewanżu za Twoje starania i wysiłki, ale czyń dobro tak, aby było ono jak najbardziej anonimowe, bez rozgłosu i błysku fleszy. Nagrodę otrzymasz w wieczności, bo czyn dokonany z miłości i potrzeby serca otwiera podwoje nieba.

U progu roku szkolnego bądźmy pojętnymi uczniami Pana Jezusa i pozwólmy się przemieniać Jego słowom.

s. Katarzyna OP

 

25 sierpnia 2019
XXI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 66, 18-21

Ps 117

Hbr 12, 5-7. 11-13

Łk 13, 22-30

W XIX-wiecznej baśni W. M. Thackeraya „Pierścień i róża”, pełnej groteskowego humoru ale też uroku i mądrości, dwoje bohaterów już u zarania swego życia otrzymuje bardzo szczególny dar: „odrobinę cierpienia”. Po latach naznaczonych rzeczywiście trudnymi kolejami losu owych dwojga okazuje się, że dar ten jest jednym z najcenniejszych, gdyż – jak czytamy – „dusze hartują się w bólu i cierpieniu, jak stal hartuje się w ogniu”.

Słowo Boże mówi nam dzisiaj bardzo wprost, że gdy nasz kochający Ojciec dopuszcza na nas doświadczenia, gdy nas upomina i karci, to czyni tak dla naszego dobra i że zawsze towarzyszy nam swoją najbliższą bliskością – w swoim Synu, który, przeszedłszy przez najwęższą bramę i najboleśniej zraniony, okazał najpiękniejszą wierność, ufność i miłość.

s. Paula OP

 

18 sierpnia 2019
XX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 38, 4-6. 8-10

Ps 40

Hbr 12, 1-4

Łk 12, 49-53

Kiedyś oglądałam film, przedstawiający dobrych przyjaciół, którzy na skutek towarzyskiej zabawy wyjawili przed sobą kłamstwa, dotąd przed sobą ukrywane. Film wzbudził we mnie wiele emocji, dziwiłam się, dlaczego jego bohaterowie żyli w takim udawaniu i obłudzie. Później uświadomiłam sobie, że na co dzień często tak układamy relacje, przemilczając trudne tematy, oszukując i udając. Boimy się konfliktu, kłótni, upokorzenia. A przecież jest to często nieunikniona droga do pokoju i zgody. W dzisiejszym Słowie Jezus mówi: „Czy przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12, 51). To jest ten ogień potrzebny dla oczyszczenia relacji miedzy nami i nas samych. Jezus chce pierwszy przejść przez ten ogień, przez chrzest, czyli zanurzenie w śmierci. My najczęściej chcemy go uniknąć, wolimy żyć w udawaniu, że wszystko jest dobrze, w pozornym pokoju. Boimy się tego przejścia przez ogień. A Jezus go pragnie, bo wie, jak jest nam potrzebny, niezbędny , by wejść do Królestwa. On wie, że im szybciej przez to przejdzie, tym szybciej nas wyzwoli, tym szybciej my będziemy mogli przejść przez ogień za Nim.

s. Małgorzata OP

 

11 sierpnia 2019
XIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 18, 6-9

Ps 33

Hbr 11, 1-2. 8-19

Łk 12, 32-48

NASZ PAN

Obrazek z życia wyższych sfer: pan wraca do domu, widzi, że słudzy na niego czekają, więc każe im usiąść do stołu, szykuje kolację, podaje ją i usługuje im… Dość nieprawdopodobne i myślę, że nie znalazłoby się takiego człowieka…

Ale nasz Pan właśnie taki jest – chce nam usługiwać, a nawet więcej – On chce nam dać Królestwo! A dlaczego? Nie dlatego, że nam się to należy, że mamy do tego prawo, że zasługujemy… Tylko i wyłącznie dlatego, że Jemu się tak spodobało – On tak chce.

To, że Bóg stał się Sługą w Jezusie, oczywiście nie oznacza, że jak o coś poprosimy, to Bóg musi nam to dać. On nic nie musi. On wszystko może i On nas kocha, ale to On wie, co jest dla nas najlepsze.

Bóg jest Panem, a my Jego sługami, od których On wymaga przede wszystkim tego, abyśmy mieli serca gotowe, aby przyjmować Jego miłość.

s. Miriam OP

 

4 sierpnia 2019
XVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Koh 1, 2; 2, 21-23

Ps 95

Kol 3, 1-5. 9-11

Łk 12, 13-21

NIEPRZEMIJAJĄCE BOGACTWO

Czytając dzisiejszą Ewangelię, przypomniałam sobie starą egzegetyczną zasadę, że Pismo najlepiej komentuje się przez Pismo. I kluczem do dzisiejszej przypowieści Pana Jezusa, piętnującej chciwość bogactwa, stały się dla mnie słowa, które On wypowiada w Kazaniu na Górze w Ewangelii według św. Mateusza:

„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (Mt 6, 19-20).

A także: „Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6, 33).

Bo tylko wtedy będę bogata przed Bogiem, jeśli dobrami materialnymi, intelektualnymi i różnymi innymi zasobami, które otrzymałam, tak będę zarządzać, by mógł z nich skorzystać jeszcze ten, kto tego potrzebuje. Bo gromadzenie skarbów u Boga – na wieczność – polega na rozdawaniu dobra, w codzienności.

s. Katarzyna OP

 

28 lipca 2019
XVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Rdz 18, 20-32

Ps 138

Kol 2, 12-14

Łk 11, 1-13

OJCZE

Jezus uczy nas najpiękniejszej  modlitwy. Uczy nas zwracać się do Boga imieniem, które oznacza nieustannego Dawcę życia – Tego, który swoje życie nam przekazuje, który napełnia nas sobą, pełnią siebie. dlatego Ten, który w swych Boskich przymiotach tak bardzo jest od nas inny, jest nam jednocześnie najbliższy. Dlatego prosimy Go, aby to najdroższe Imię było zawsze w nas uświęcone. Dlatego pragniemy Jego bliskości, prosząc: „Przyjdź” – „Przyjdź Królestwo Twoje”. Dlatego pragniemy wypełniać Jego wolę, nawet jeśli jest trudna, ufając, że Ten, który nas kocha i który jest naszym Umiłowanym, wymaga od nas wiele, aby strzec nas od złego i uzdolnić do walki o dobro, że Jego wymagania są zawsze wyrazem dobroci i miłosierdzia, do których i nas uzdalnia. I dlatego – dzisiaj i po-wsze-dni – pragniemy Go przyjmować do siebie i żyć Jego życiem.

s. Paula OP

 

21 lipca 2019
XVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Rdz 18, 1-10a

Ps 15

Kol 1, 24-28

Łk 10, 38-42

Czytając fragment z Księgi Rodzaju pozostałam przy zdaniu: „Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami” (Rdz 18,4). „Odpocznijcie pod drzewami”. Abraham zaprasza Boga, by odpoczął u niego. Człowiek ma taką możliwość – przyjąć do siebie Boga, a On czuje się u niego tak dobrze, że odpoczywa…
Tak też Jezus czuje się u Marty i Marii. I chociaż mówi o Marii, że wybrała najlepiej, to widzi też troskę Marty. I gdy mówi do Marty: „potrzeba mało” (Łk 10, 42), to jak gdyby mówił: „odpocznij we Mnie”. I ten wzajemny odpoczynek Boga w człowieku i człowieka w Bogu jest niezwykłym źródłem siły.

s. Małgorzata OP

 

14 lipca 2019
XV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 30, 10-14

Ps 69

Kol 1, 15-20

Łk 10, 25-37

BLIŹNI

Jezus nie mówi, kto jest bliźnim, ale jak nim być: „Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany (…) i pielęgnował go” (Łk 10,33-34).
Co znaczy być bliźnim? Służyć? Kochać? To znaczy widzieć, być wrażliwym, podejść, pomóc, pielęgnować.
Widzieć, a nie obserwować czy kontrolować. Widzieć, czyli zauważyć drugiego człowieka z jego cierpieniami i potrzebami.
Być wrażliwym, ale wrażliwością, która pobudza do działania, do służby, a zapomina o sobie.
Podejść, czyli spotkać człowieka, któremu pomagam, a nie tylko zaradzić jego potrzebom.
Pomóc, czyli dać to, co potrzebne.
Pielęgnować, czyli ofiarować swój czas, pozwolić drugiemu stać się częścią mojego życia.
Jezus uczonemu w Prawie mówi: „idź i ty czyń podobnie” (Łk 10,37).Tym samym zachęca nas, abyśmy także my naśladowali dobrego Samarytanina. A naśladując Samarytanina, będziemy naśladować samego Boga, bo to Bóg w pierwszym rzędzie widzi nas, jest wrażliwy na nasze cierpienia, spotyka się z nami i jest z nami, pomaga nam i się o nas troszczy.
Czasem trudno jest być bliźnim, ale „Słowo to jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić” (Pwt 30,14).

s. Miriam OP

 

7 lipca 2019
XIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 66, 10. 12-14c

Ps 66

Ga 6, 1. 14-18

Łk 10, 1-12. 17-20

EWANGELIA, KTÓRA SIĘ WYDARZA

Dzisiaj w Wietnamie rozpoczęła się Kapituła Generalna Zakonu Kaznodziejskiego.
Pojechali na nią dominikanie wysłani przez wszystkie prowincje Zakonu. Mają wybrać nowego Mistrza Generalnego (na 9-letnią kadencję) i wraz z zaproszonymi gośćmi (mniszki, świeccy dominikanie i członkowie dominikańskiej rodziny) wsłuchać się w głos Ducha Świętego i określić sposób realizacji dominikańskiej służby w Kościele na najbliższy czas. Po 3 tygodniach wspólnej modlitwy, plenarnych dyskusji, roboczych spotkań i budowania relacji wrócą do swoich wspólnot, by opowiedzieć o owocach swojej pracy i wprowadzać je w kaznodziejską codzienność.
Dlaczego o tym piszę? Bo jestem przekonana, że dzisiejsza Ewangelia, w której Pan Jezus wysyła uczniów z misją głoszenia, wydarza się właśnie tam, w Wietnamie, ale też w wielu innych miejscach, do których wysyła nas (swoich uczniów) Pan, by o Nim świadczyć i do Niego prowadzić.
Jest w tym dzisiejszym tekście jeszcze jedno zdanie – do tych, którzy nie czują się powołani bezpośrednio do kaznodziejskiej misji. Pan Jezus mówi: ”Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Włącza w odpowiedzialność za Kościół każdego swojego ucznia. I daje mu bardzo ważne zadanie – modlitwę za głosicieli Słowa, za pracowników Bożego żniwa. I tu też wydarza się Ewangelia. Modlitwą uczestniczymy w kaznodziejskiej misji Kościoła nawet – a może szczególnie – wtedy, gdy od ważnych wydarzeń, spotkań dzielą nas kilometry, kultura, czy język.
Pozwólmy się Bogu poprowadzić w tej misji, by także w naszej codzienności Ewangelia wcielała się w życie.

s. Katarzyna OP

 

30 czerwca 2019
XIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Krl 19, 16b. 19-21

Ps 16

Ga 5, 1. 13-18

Łk 9, 51-62

Pozwól się prowadzić Duchowi

Jak w trzech aktach na naszych oczach rozgrywa się scena powołania, i jest to akurat ten czas, gdy młodzi ludzie są często na etapie szukania i dokonywania swych pierwszych wyborów życiowych.

Niestety od lat słuchając komentarzy mogłam jedynie poczuć żal i smutek nad tym trudnym i niejasnym wyborem pójścia za Chrystusem, bo na pierwszy rzut oka nic pociągającego w tym  zdaniu „Pójdź za Mną”.

Będąc mniszką i mając takie wybory za sobą, chciałam jednak spojrzeć na to, co czytamy w dzisiejszym Słowie Bożym i odkryć źródło tryskające ku życiu i to nie temu, które tak często bronimy, chronimy i gloryfikujemy, ale ku ŻYCIU WIECZNEMU.

Zaczyna się droga do Jerozolimy i każdy z nas ma w taką drogę do Niebieskiego Jeruzalem wyruszyć, to jest powołanie wpisane w nasze usynowienie i bycie Dzieckiem Bożym.

Z tej perspektywy już widać, jak bardzo ważne jest, aby kolejny raz sobie przypomnieć, że nikt tu nie jest najemnikiem, ale w Ojcowskiej miłości mamy być ludźmi wolnymi. Stąd Św. Paweł w liście do Galatów mówi „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności”.

Myślę, że tu zaczyna się zrozumienie Ewangelicznej Drogi, którą tak wielu interpretuje jako zbyt ciężką i tylko dla wybranych.

I taką ona jest, ale to zrozumienie przychodzi z czasem. Właśnie tych trzech młodzieńców ukazało nam, czym jest pójście za Chrystusem, który tak niby szorstko im kazał pozbyć się zarówno tego, co uważali, że mają, jak i też tego, co w sobie odkrywali jako dobre uczucia względem bliskich.

Przekornie ten negatyw ma swoje pozytywne blaski, a są nimi dary, jakie od urodzenia otrzymaliśmy przy chrzcie, by podjąć taką drogę.

Pierwszy Dar to Miłość i myślę, że tylko ONA daje zrozumienie, iż to, co tracimy dla świata, jest tylko początkiem największego bogactwa i skarbu, jakim jest nasza Wiara w Jezusa.

Miłość ta nie będzie zrozumiana, jeśli – jak już wcześniej pisałam – nie poczujemy się wolni, a nie przymuszeni to takiego daru z siebie.

A znowu wolność ta może stać się autentyczna, gdy pozwolimy się kochać i uwierzymy tej Miłości, która nas otacza jak lekki powiew ożywczego wiatru.

Tak więc Miłość i Wolność jako siostry bliźniacze niech nas prowadzą i nauczą jak mówić Jezusowi „Pozwól mi pójść za Tobą, Panie”.

s. Michaela OP

 

23 czerwca 2019
XII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Za 12, 10-11; 13, 1

Ps 63

Ga 3, 26-29

Łk 9, 18-24

„W owym dniu wytryśnie źródło” (Za 13,1)

Usłyszałam mocno te słowa i odniosłam je do „owego dnia” – do dnia śmierci Jezusa, do momentu, gdy z Jego przebitego Serca wypłynęła krew i woda, dające Życie. Śmierć i oddanie życia Syna Bożego stały się źródłem Życia dla nas. Nie wystarczyły cuda, rozmnożenie chleba, Jezus musiał wiele wycierpieć, być odrzucony, zabity, aby zmartwychwstać (por Łk 9, 22).

I dzięki Jezusowi każdy może mieć w sobie źródło tego Bożego Źródła, „wytryskującego ku życiu wiecznemu” (J 4,14). Każdy może odnaleźć w sobie świątynię Bożej obecności. „Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza (J 7,38).

s. Małgorzata OP

 

16 czerwca 2019
Uroczystość Najświętszej Trójcy

Czytania liturgiczne:

Prz 8, 22-31

Ps 8

Rz 5, 1-5

J 16, 12-15

Tak jak o Bożej Mądrości napisał natchniony autor Księgi Przysłów, podobnie moglibyśmy opowiedzieć o Bożej łasce, mocy, dobroci, miłości… I tak jak tę Mądrość wysławianą w Piśmie Świętym utożsamiamy z Drugą Osobą Trójcy Świętej, podobnie wszystkie najpiękniejsze słowa, którymi próbujemy opisać Bożą rzeczywistość: łaska, moc, dobroć, miłość… – są Bożymi imionami i składają się na jedno jedyne Jego Słowo, które jest Osobą – samym Bogiem – Synem Ojca. Dlatego wszelkie Boże dary – Jego łaska, miłosierdzie, dobroć, moc, mądrość, „miłość rozlana w sercach naszych” – to tak naprawdę jeden jedyny Dar udzielający się naszej duszy, przebywający w nas i między nami On: „Miłość Boga Ojca, łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym”.

s. Paula OP

 

9 czerwca 2019
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 1-11

Ps 104

Rz 8, 8-17

J 14, 15-16. 23b-26

OBIETNICA

Jest jakaś totalność w Jezusowej obietnicy, że Ojciec da nam Ducha Świętego. Jezus nie mówi o czymś, co może kiedyś się stanie, ale o czymś zupełnie pewnym – o rzeczywistości, w której żyjemy. Mówi o Duchu, który będzie z nami ZAWSZE, który WSZYSTKIEGO nas nauczy i który WSZYSTKO nam przypomni.

Co musimy zrobić? Chcieć tego, otworzyć się na Boga i przyjąć Go. Jak to zrobić? Kochać Go! Jedynym „warunkiem” otrzymania Ducha Świętego jest miłość do Boga, a czy kochamy możemy łatwo sprawdzić, bo Jezus mówi wyraźnie, że jeśli Go ktoś miłuje to zachowuje Jego przykazania. Właśnie, bo wypełnianie przykazań nie jest warunkiem otrzymania Ducha Świętego, ale jest probierzem naszej miłości do Niego.

s. Miriam OP

2 czerwca 2019
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 1, 1-11

Ps 47

Hbr 9, 24-28; 10, 19-23

Łk 24, 46-53

ŚWIADKOWIE

Święty Łukasz w dzisiejszej Ewangelii notuje, że uczniowie Pana Jezusa są świadkami tego, co zostało o Nim zapowiedziane w Pismach (cierpienie, męka i zmartwychwstanie) i tego co jeszcze ma się dokonać (głoszenie wszystkim narodom nawrócenia i odpuszczenia grzechów).

To samo można powiedzieć o nas – ochrzczonych. Włączeni w Kościół jesteśmy zaproszeni do dzielenia się naszą wiarą w tych samych przestrzeniach świadectwa o męce, śmierci i zmartwychwstaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa i o misji przepowiadania Dobrej Nowiny o zbawieniu aż po krańce świata.

Żeby dobrze wypełnić to zadanie potrzebujemy, tak jak pierwsi uczniowie i Apostołowie, „mocy z wysoka”, której udzielenie zapowiada Chrystus w swojej ostatniej z uczniami rozmowie na ziemi. Dlatego warto byśmy teraz trwali, tak jak oni kiedyś, na modlitwie, uwielbieniu, błogosławieniu i oczekiwaniu Daru, prosząc naszego Pana, by wypełnił daną obietnicę także dzisiaj – w naszej codzienności.

s. Katarzyna OP

 

26 maja 2019
VI Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 15, 1-2. 22-29

Ps 67

Ap 21, 10-14. 22-23

J 14, 23-29

„Nie tak jak daje świat, Ja wam daję.” (J 14, 27)

To co daje nam Pan, nie tylko pokój, daje inaczej niż „świat”. Co znaczy inaczej? Bez cienia interesowności, z samą miłością, nie oczekując, aż zasłużę, docenię, podziękuję… Dopiero gdy doświadcza się Bożego daru, wtedy dostrzega się różnicę w tym dawaniu. Zresztą Bóg jest samym „Dawaniem” wobec każdego człowieka, nawet, jeśli on stwierdzi, że Bóg mu niczego nie daje. I w tej chwili myślę, że najpiękniejszym darem jest właśnie odkrycie, że jest się nieustannie obdarowywanym przez Boga.

Małgorzata OP

 

19 maja 2019
V Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 14, 21b-27

Ps 145

Ap 21, 1-5a

J 13, 31-33a. 34-35

Oto wszystko staje się nowe

Św. Jan nie przytacza słów ustanowienia Eucharystii w taki sposób, jak czynią to pozostali Ewangeliści. Ale wszystkie te rozdziały Janowej Ewangelii, które zawierają słowa wypowiedziane przez Jezusa w czasie Ostatniej Wieczerzy, są w całej pełni wyrazem rzeczywistości eucharystycznej – rzeczywistości głęboko tajemniczej a jednocześnie niezwykle jasnej i prostej: są wyrazem, przykazaniem i obietnicą miłosnego oddawania swojego życia Bogu i bliźnim. A dzieje się to wszystko w czasie Ostatniej Wieczerzy, bo właśnie wtedy tak jasno i prosto wyrażona miłość – Ciało Jezusa oddane nam na pokarm – sprawia, że przykazanie kochania się Jezusową miłością wypływa z przekazania nam tej miłości – z przekazania nam Jego życia, Jego Ciała i Ducha.

s. Paula OP

 

12 maja 2019
IV Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 13, 14. 43-52

Ps 100

Ap 7, 9. 14b-17

J 10, 27-30

Życie z Jezusem

W dzisiejszej Ewangelii zatrzymał mnie piękny opis życia z Jezusem. „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki” (J 10, 27-28). To, co mnie najbardziej zachwyca to fakt, jak mało Pan Bóg wymaga z naszej strony, a jak dużo On nam daje. Nasze zadanie sprowadza się tak naprawdę do słuchania Go i zaufania Mu, a On prowadzi nas najlepszą dla nas drogą, bo nas zna, daje nam życie wieczne, chroni nas, opiekuje się nami. A to życie wieczne to nie jest jakiś odległy cel, który osiągniemy po życiu doczesnym. To się dzieje już teraz – żyjąc z Jezusem, idąc za Nim rozpoczynamy życie wieczne już na ziemi, bo jest ono właśnie relacją z Bogiem – relacją, która nigdy się nie skończy.

s. Miriam OP

 

5 maja 2019
III Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 5, 27b-32. 40b-41

Ps 30

Ap 5, 11-14

J 21, 1-19

WIELKANOCNE (P)ODPODWIEDZI

Czytając Ewangelię na dzisiejszą niedzielę zadałam sobie pytanie: „Czego uczy mnie spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem? W pobieżnej lekturze dostrzegłam trzy odpowiedzi albo raczej podpowiedzi do dalszej refleksji.

=> Pan Jezus czeka na uczniów na brzegu jeziora. To znak dla mnie, że spotkać Pana mogę na twardym gruncie mojej codzienności, a nie w moich planach, pomysłach, marzeniach, może ucieczkach – chociaż On też tam jest obecny.

=> Pan Jezus przygotowuje uczniom posiłek. To On rozpala ognisko, piecze rybę, ale prosi, by przynieśli jeszcze i te, które właśnie złowili. Mogę nasycić się tym co Pan dla mnie przygotowuje, ale On chce, by to proste pożywienie dopełnić tym co mam, czym sama zostałam obdarowana przez Niego.

=> Pan Jezus w rozmowie z Piotrem pyta go o miłość i wyznacza mu bardzo odpowiedzialne zadanie troski o Bożą owczarnię. Co to dla mnie znaczy? – że mam pielęgnować w sobie miłość, bo to wystarczy, by podjąć misję, do której posyła mnie Pan. Wystarczy, bo On na tej drodze jest przewodnikiem i zostawia ślady, w które mam wejść. Tylko tyle i aż tyle.

s. Katarzyna OP

 

28 kwietnia 2019
II Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego

Czytania liturgiczne:

Dz 5, 12-16

Ps 118

Ap 1, 9-11a. 12-13. 17-19

J 20, 19-31

Jezus przychodzi mimo drzwi zamkniętych. Taka jest Jego miłość. Wie, że bardzo Go pragniemy, a czasem boimy otworzyć się na Niego z powodu różnych fałszywych obrazów. Dlatego gotów jest przychodzić nie pytając o zgodę. On wie, że ta zgoda w nas jest ukryta. Przychodź Jezu! Bądź uwielbiony w Twoim pragnieniu, by być z nami!

Małgorzata OP

 

PASCHA

Na jednej z ikon Złożenia do Grobu Maryja przytula twarz do twarzy Jezusa, umiłowany uczeń tuli do policzka Jego dłoń, a Józef z Arymatei i Nikodem obejmują i całują Jego nogi. Tak najbliżsi z bólem i czułością żegnają najdroższe Ciało. Żegnają, bo jeszcze nie wiedzą, że oto dzieje się coś niesłychanie przeciwnego wszelkim pożegnaniom. Jezus zstępuje do Otchłani, gdzie – jak czytamy w przejmującej „Starożytnej homilii na Świętą i Wielką Sobotę” – pochwyciwszy za rękę przebywającego tam Adama, a w nim – ojcu nas wszystkich – pochwyciwszy rękę każdego z nas, mówi: „Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie, jako jedna i niepodzielna osoba”. Maryja, Jan, Józef i Nikodem, tuląc najświętsze członki Jezusa, jeszcze nie wiedzą, że to On tuli ich do siebie, że ta twarz, te dłonie, stopy, całe ciało Jezusa w sposób niepojęty i już na zawsze należy do nich, a oni cali należą do Niego. „Ty bowiem jesteś we Mnie, a Ja w tobie”. Oto Pascha Jezusa dopełnia się – przyjmując we Wcieleniu nasze ciało, oddając się nam w Wieczerniku i na Golgocie i całkowicie powierzając się Ojcu, Jezus bierze nas do siebie, w sobie zwycięża naszą śmierć i zabiera nas do Nieba – do miłosnej jedności z sobą-Synem, z Ojcem i z Duchem Świętym.

s. Paula OP

14 kwietnia 2019
Niedziela Palmowa czyli Męki Pańskiej

Czytania liturgiczne:

Iz 50, 4-7

Ps 22

Flp 2, 6-11

Łk 22, 14 – 23, 56

Jezus

W dzisiejszą niedzielę mamy bogactwo Słowa – dwie Ewangelie i dwa obrazy: Jezus triumfalnie, wśród radości i uwielbienia wjeżdżający do Jerozolimy i Jezus pojmany, wyszydzony, odrzucony i skazany na okrutną śmierć.

Te tak różne reakcje ludzi na Jezusa zastanawiają. To w końcu cały czas ta sama Osoba. To ten, który ich nauczał, uzdrawiał i był z nimi. No tak, ale teraz „przegrał”… Myślę, że te reakcje nie dotyczą tylko przeszłości. Nam też zdecydowanie łatwiej przyjąć Boga, który przychodzi tak, jakbyśmy tego chcieli. Kiedy przychodzi w sposób dla nas niezrozumiały, trudny, wykraczający poza nasze pomysły na to, jak powinno być, dystansujemy się od Niego, a czasem zupełnie się od Niego odwracamy.

Ale Jezus nie zbawił nas przez swój triumfalny wjazd do Jerozolimy, ale przez swoją Mękę i Śmierć – pozorną przegraną, która była tak naprawdę zwycięstwem dzięki Zmartwychwstaniu.

s. Miriam OP

 

7 kwietnia 2019
V Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Iz 43, 16-21

Ps 126

Flp 3, 8-14

J 8, 1-11

CENTRALNE MIEJSCE

Zwykle jeśli chcemy, żeby ktoś lub coś znajdowało się w centrum uwagi zebranych, stawiamy taką osobę lub rzecz pośrodku.

Ale nie zawsze tak jest, o czym świadczy dzisiejsza Ewangelia.

Faryzeusze i uczeni w Piśmie przyprowadzili do Pana Jezusa nauczającego w świątyni kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Co prawda postawili ją pośrodku, ale to nie ona była w centrum ich uwagi. Wykorzystali jej grzech, by wystawić na próbę Pana Jezusa. To o Niego im chodziło, to Jego chcieli pochwycić na słowie, bo kobietę już dawno w sercach osądzili i skazali.

Jakże inne jest spojrzenie Jezusa. Gdy odchodzą oskarżyciele kobieta nadal stoi w tym samym miejscu – na środku. A Chrystus podnosi się i zadaje jej pytania, rozpoczyna dialog. Dostrzega w niej osobę i w słowach: „Idź i nie grzesz więcej” daje nadzieję, że może odmienić swoje życie. Wcześniej kobieta słyszy „…i Ja ciebie nie potępiam”.

A ja? Do której postawy mi bliżej, gdy stawiam innych lub siebie na środku? Czy w słabościach, niedociągnięciach i grzechach potrafię dostrzec człowieka nie potępiając go, lecz dając nadzieję na zmianę?

s. Katarzyna OP

 

31 marca 2019
IV Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Joz 5,9a. 10-12

Ps 34

2 Kor 5, 17-21

Łk 15, 1-3. 11-32

„Moje dziecko”. Jest nim zarówno syn, który odszedł w dalekie strony, jak i ten, który pozostał. Pierwszy roztrwonił dziedzictwo Ojca, drugi nie wierzył w to, że to dziedzictwo jest mu dane. Każdy z nich nie przestaje być Jego dzieckiem.

Warto usiąść i wsłuchać się w to, co zawsze mówi do mnie Tata: „Moje dziecko”.

s. Małgorzata OP

 

24 marca 2019
III Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Wj 3, 1-8a. 13-15

Ps 103

1 Kor 10, 1-6. 10-12

Łk 13, 1-9

GDZIE WZMÓGŁ SIĘ GRZECH, TAM JESZCZE OBFICIEJ ROZLAŁA SIĘ ŁASKA

Od jakiegoś czasu, gdy mam przed oczyma Ewangelię o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar albo tych 18, na których zwaliła się wieża w Siloam, czuję, jak ważne jest to przesłanie dla mnie jako siostry zakonnej.

Bo czyż to, że mam habit, że mieszkam w takiej bliskości z Najświętszym Sakramentem, ma mnie zbawić? Oni też szli oddać swe ofiary i też pewnie byli osobami, które się modliły i co… czy to jest warunek zbawienia?

Gdy czytam dalsze słowa z Ewangelii na tę Niedzielę, mam przed oczami ogród mojej babci, gdzie co jakiś czas drzewo czy krzaczek były obłożone stertą gnoju.

Myślę,  że nic tak bardzo nas nie podnosi z naszego upadku jak właśnie kiedy całym tym brudem oblepieni  wyciągamy ręce, by się z niego wydostać.

Nie jest chyba nikomu przyjemnie gdy się ubrudzi. W czasach gdzie wszystko lśni i błyszczy, a wkoło unoszą się zapachy mające moc odurzać zmysły, mowa o nawozie pewnie nie jednej osobie psują piękno Bożego Słowa.

Ja jednak widzę w tej przypowieści sens Ojcowskiej pedagogiki. W czasie gdy wydaje się, że nie mamy już nic, co moglibyśmy spożytkować, co może być jakimś owocem naszej pracy, gdy wręcz jesteśmy bezowocni i myślimy, że Bóg jest nami załamany i zniechęcony, przychodzi Najpiękniejszy Ogrodnik – nasz Zbawiciel, dla którego jedynym pragnieniem jest by nas zbawić.

Nie mogąc inaczej nas odnowić, obkłada nas nawozem, czyli tym co śmierdzi i wywołuje wstręt, a wtedy może za rok znajdzie Bóg na nas owoce wonne i soczyste.

Pan Jezus nas zaprasza, byśmy nie ustali i nie upadali, a to co dla nas jest zbyt trudne i może staje się grzechem, uznali za dar do wyjścia ku nowemu życiu.

Wtedy stajemy się na nowo pokorni i chętnie przyjmujemy Boskiego Ogrodnika, by korzystać z jego pouczeń i przejrzeć uleczonymi oczyma wiary.

s. Michaela OP

 

17 marca 2019
II Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 15, 5-12. 17-18

Ps 27

Flp 3, 17 – 4, 1

Łk 9, 28b-36

Niezapomniany, zachwycający widok znany jest amatorom górskich wypraw, pasażerom wyciągów górskich i linii lotniczych. To zapierające dech w piersiach zjawisko zdarza się, gdy nad ziemią zawisa gęsta mgła lub niski pułap chmur, spowijając świat w nieco smutną szarość. Otóż właśnie wtedy bywa, że oczom podróżnych zmierzających wzwyż po osiągnięciu pewnej wysokości ukazuje się – w jednej chwili lub stopniowo – coś przepięknego: morze białych, puszystych mgieł i chmur u ich stóp, a powyżej i dookoła – czysty, intensywny błękit nieba, promienne słońce i rozległe widoki wyostrzone przejrzystym powietrzem.

A jednak to wszystko stanowić może jedynie bledziutką metaforę olśniewającego piękna rzeczywistości, jakiej świadkami stali się apostołowie z dzisiejszej Ewangelii. Oto bowiem przed ich oczyma jak gdyby rozsunęła się zasłona niepojętej tajemnicy: przez zasłonę swego ciała, swego człowieczeństwa Chrystus ukazał im swoją Boską chwałę.

Ale tym uchyleniem zasłony jest nie tylko przemieniona postać Chrystusa. Jest nim także – a nawet nade wszystko – osłonięty świetlanym obłokiem głos Ojca i najpiękniejsze imię, jakie wypowiada On nad Jezusem: „Mój Syn Wybrany, Umiłowany”.

Wpatrzeni sercem w tę scenę, wsłuchajmy się uważnie w słowa św. Pawła z Listu do Filipian. Odnajdujemy tam bowiem upragnioną nadzieję – echo wydarzenia z góry Tabor: obietnicę przemienienia nas na Chrystusowe podobieństwo i echo tego samego najpiękniejszego imienia: „Umiłowani”.

s. Paula OP

 

3 marca 2019
VIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Syr 27, 4-7

Ps 92

1 Kor 15, 54b-58

Łk 6, 39-45

OCZYWISTOŚCI

Każdy z obrazów, które Pan Jezus opowiada w dzisiejszej Ewangelii, mógłby być rozważany oddzielnie, bo na pierwszy rzut oka są bardzo od siebie różne i nic ich nie łączy.

Jednak im dłużej zatrzymywałam się przy tekście, odsłaniało się przede mną to, że Pan Jezus mówi o rzeczach oczywistych. (Jeśli ktoś nie widzi, nie powinien być przewodnikiem innej niewidomej osoby, nauczyciel to ktoś, kto wie więcej niż jego uczeń, dobry owoc rodzi zdrowe drzewo i można je rozpoznać właśnie po owocu, łatwiej widzieć nam uchybienia innych – drzazgi niż własne – belki). Ta wiedza przychodzi do nas trochę z zewnątrz nas i zazwyczaj nad nią się nie zastanawiamy, bo po co, skoro to oczywiste.

Ale może czasami warto zrobić ten wysiłek i dobrymi wzorcami „umeblować” nasze serce, przesiać informacje i wyselekcjonować je tak, żeby budowały w nas dobro i służyły też innym. Niech nasze serce będzie skarbcem bogaty w dobre słowa i czyny.

s. Katarzyna OP

 

24 lutego 2019
VII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Sm 26, 2. 7-9. 12-13. 22-23

Ps 103

1 Kor 15, 45-49

Łk 6, 27-38

Im dłużej żyję, tym trudniejsza jest dla mnie realizacja słów: „Bądźcie miłosierni” (Łk 6,36). Tym bliższe stają mi się słowa: „On jest dobry dla niewdzięcznych i złych” (Łk 6, 35) i już bez zakłopotania wstawiam siebie pośród tych niewdzięcznych i złych.

Kilka dni temu znalazłam w książce „Rekolekcje kontemplatywne” F. Jalicsa taki fragment: „Nie musimy siebie zrobić doskonałymi, mamy tylko związać się z Doskonałym. Przez ten związek Bóg może w nas działać. Przez tę stałą uważność na Niego On nas zmienia”.

Ponieważ „bądźcie doskonali” i „bądźcie miłosierni” używam zamiennie, z radością sparafrazowałam tekst: „Nie musimy siebie zrobić miłosiernymi, mamy tylko związać się z Miłosiernym. Przez ten związek Bóg może w nas działać. Przez tę stałą uważność na Niego On nas zmienia”.

s. Małgorzata OP

 

17 lutego 2019
VI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 17, 5-8

Ps 1

1 Kor 15, 12.16-20

Łk 6, 17.20-26

Każdy z umieszczonych w brewiarzu psalmów poprzedzony jest antyfoną oraz – zazwyczaj – króciutkim komentarzem, który stanowi fragment Nowego Testamentu bądź cytat z Ojców Kościoła. Psalm 1, którym modlimy się w niedzielnej Godzinie Czytań I tygodnia, opatrzony został antyfoną: „Krzyż Chrystusa jest drzewem życia” oraz komentarzem anonimowego chrześcijańskiego autora z II w.: „Błogosławieni, którzy mając nadzieję w krzyżu, zanurzyli się w wodzie”. W obrazie drzewa życia – tego drzewa, które od początku dzieła Stworzenia zostało umieszczone pośrodku Raju, a także drzewa, o którym dziś czytamy u Jeremiasza i o którym śpiewamy w Psalmie 1, w wizji zawsze zielonych i owocujących drzew w proroctwie Ezechiela i w Apokalipsie Kościół dostrzega figurę innego drzewa – błogosławionego krzyża Chrystusa. Jest to jedna z największych i najbardziej zdumiewających tajemnic naszej wiary, że nasze życie – jego pełnia i wieczność – jest owocem naszego zanurzenia się w wodach chrztu, czyli w Chrystusie i Jego krzyżowej śmierci, która nie nosi w sobie nawet śladu unicestwienia, lecz całkiem przeciwnie: owocuje życiodajnością.

W ubiegłym tygodniu, pochylając się nad owym biblijnym obrazem drzewa życia, a jednocześnie rozważając przeznaczone na ten właśnie tydzień liturgiczne czytania z początku Księgi Rodzaju, odkryłam w angielskim przekładzie Pisma Świętego niezwykłe w tym kontekście tłumaczenie błogosławieństwa, jakie Bóg wypowiada nad całym stworzeniem oraz nad pierwszymi ludźmi: „be fruitful” – „bądźcie owocni”. Błogosławieni, szczęśliwi jesteśmy, gdy naszą nadzieję pokładamy w Chrystusowym krzyżu, gdy naszą małość, grzeszność, naszą słabość, nasze cierpienie zanurzamy ufnie w Jego ramionach, bo wówczas Bożą mocą działającą w nas stajemy się w pełni owocni, tak jak On tego pragnie.

s. Paula OP

 

10 lutego 2019
V Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 6, 1-2a. 3-8

Ps 138

1 Kor 15, 1-11

Łk 5, 1-11

WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ

Przed Zakonem mieszkałam nad jeziorem, więc pojawiały się tam czasem takie pytania: „umiesz pływać?” i „a bez dna?”. Pływanie bez dna było wyższym poziomem umiejętności pływackich. Płynęło się nie mając żadnego oparcia – tylko woda. Zostawiało się wszystko i trzeba było zaufać.

Szymon w dzisiejszej Ewangelii dwukrotnie wypełnia polecenie Jezusa, żeby wypłynąć na głębię. Pierwszy raz – dosłownie, a drugi w sposób duchowy. Ten drugi jest dla nas ważniejszy, bo dotyczy także tych, którzy nie są rybakami. Szymon wraz z synami Zebedeusza zostawiają wszystko i idą za Jezusem. Co konkretnie zostawiają? Zawód, rodziny, domy, ale także lęk przed relacją z Jezusem. Pozostawiają też łodzie pełne ryb. Bóg dokonał w ich życiu cudu, a oni to porzucają… Tak, czasem trzeba zostawić nawet owoce Bożego cudu. Wiele jest takich rzeczy, które powodują, że wciąż nie pływamy „bez dna”, że ciągle szukamy jakiegoś „pewnego” oparcia. Jezus natomiast zaprasza nas, abyśmy wypłynęli na głębię – abyśmy zaufali tylko Jemu. Nie naszym pewnikom, nie naszym pomysłom, nawet nie temu, czego Bóg dokonuje w naszym życiu ale po prostu samemu Bogu.

s. Miriam OP

 

3 lutego 2019
IV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 1, 4-5. 17-19

Ps 71

1 Kor 12, 31 – 13, 13

Łk 4, 21-30

W NOWY SPOSÓB

Ewangelia, którą słyszymy dzisiaj, jest kontynuacją fragmentu czytanego w poprzednią niedzielę. Zebrani w synagodze w Nazarecie potwierdzają prawdziwość słów Jezusa, który właśnie obwieścił im, że proroctwo Izajasza teraz się na Nim wypełniło. Mało tego – są w Niego zasłuchani i zapatrzeni, ale tylko do momentu, gdy zdają sobie sprawę, że Jezus jest jednym z nich, że znają Go dobrze i Jego rodzinę i że dotąd nikt nigdy nie komentował Pisma w taki sposób. Trudno im przyjąć to, co jest nowe.

A Bóg zawsze przychodzi do człowieka, do mnie i do Ciebie, w nowy sposób. On nie lubi schematów i utartych ścieżek, na których my czujemy się pewnie i bezpiecznie. I może dlatego nam też często trudno przyjąć nauczanie Pana Jezusa i Jego na wiele sposobów wyrażaną miłość. Zachowujemy się wtedy jak mieszkańcy Nazaretu (chociaż pewnie wiele razy potępiliśmy już ich postawę), zamknięci w przeszłości i nieufni wobec tego, co ma nadejść. A nasze „zawsze tak było” lub „po co zmieniać, jak jest dobrze” skutecznie blokują przepływ Bożej łaski.

Może więc warto zaryzykować i w nowy sposób, bez dotychczasowych podpórek, otworzyć się na Tego, który przychodzi i „ubogim głosi dobrą nowinę, więźniom głosi wolność, niewidomym przejrzenie, uciśnionych odsyła wolnymi i obwołuje rok łaski od Pana”.

s. Katarzyna OP

27 stycznia 2019
III Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ne 8, 2-4a. 5-6

Ps 19

1 Kor 12, 12-30

Łk 1, 1-4; 4, 14-21

„Duch Pański spoczywa na mnie.” (Łk 4,18)

Duch Pański spoczywał na Izajaszu. Duch spoczywał na Jezusie czytającym te słowa w synagodze. Duch Pański spoczywa na mnie od momentu chrztu. Jeśli nie zamknęłam się na Niego przez grzech ciężki, to Duch Święty jest we mnie i pragnie mnie całą wypełnić. Bez względu na to, czy doświadczam Jego obecności, czy też wątpię w Jego obecność – On jest. Jest we mnie i posyła. Lepiej zatem skupić się na tym, do czego mnie posyła (i wypełniać to), niż na poczuciu Jego obecności.

s. Małgorzata OP

 

20 stycznia 2019
II Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 62, 1-5

Ps 96

1 Kor 12, 4-11

J 2, 1-11

Obraz zaślubin jest Bogu szczególnie drogi. Począwszy od ksiąg mądrościowych, poprzez Proroków, po Ewangelię, listy św. Pawła i Apokalipsę, Słowo Boże opowiada o związku Boga z narodem wybranym, Chrystusa z Kościołem i z każdą duszą jako o relacji oblubieńczej. Bardzo poruszające jest, że Najświętszy i Wszechmocny Pan wybiera oblubienicę tak słabą i mizerną, obarczoną bardzo grzeszną przeszłością i wciąż doświadczającą własnej ułomności i że właśnie tę oblubienicę z miłością przygarnia, obmywa z brudu, kształtuje, uszlachetnia i zaślubia, czyniąc ją swoją na zawsze.

U Mistrza Eckharta (lub u Jana Taulera – proszę mi wybaczyć, ale nie pamiętam, u którego z tych XIV-wiecznych dominikańskich mistyków) możemy odnaleźć bardzo piękną myśl o tym, że gdy ludzka dusza, pomna na swoją nicość, uniża się przed Panem, otwierając się na Jego wolę, staje się jakby ziemią, która w swojej uległości jest w stanie przyjąć Bożą moc zstępująca z góry jak deszcz z nieba – jak w śpiewanym przez nas niedawno adwentowym „Rorate coeli”.

Taką całkowicie uległą ziemią była najpokorniejsza z ludzi – Maryja, która może teraz wyśpiewywać radośnie, że „wejrzał Pan na uniżenie swojej służebnicy”, bo zstąpiła na nią Pełnia Bożej Łaski.

Niech Ta, która orędowała za uczestnikami wesela w Kanie Galilejskiej, uprasza także nam dar pokornej uległości Bożej woli.

s. Paula OP

 

13 stycznia 2019
Święto Chrztu Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Iz 40, 1-5. 9-11

Ps 104

Tt 2, 11-14; 3, 4-7

Łk 3, 15-16. 21-22

NAJPIĘKNIEJSZE SŁOWA

W dzisiejszej Ewangelii Bóg Ojciec wypowiada do Syna najpiękniejsze słowa – słowa olbrzymiej i bezwarunkowej miłości: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Łk 3,22).

Są to słowa, które Bóg wypowiada za każdym razem, kiedy ktoś przez chrzest staje się Jego dzieckiem. Słowa, które Bóg nieustannie mówi do nas: Kasiu, Aniu, Marysiu… Ty jesteś moją córką umiłowaną, w Tobie mam upodobanie. Janku, Przemku, Tomku… Ty jesteś moim synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie. Spróbujmy dziś wsłuchać się w te słowa i przyjąć Bożą miłość.

s. Miriam OP

 

6 stycznia 2019
Uroczystość Objawienia Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Iz 60, 1-6

Ps 72

Ef 3, 2-3a. 5-6

Mt 2, 1-12

OCZY KTÓRE WIDZĄ WIĘCEJ

Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy – o czym czytamy w dzisiejszej Ewangelii – gdy w Betlejem narodził się Jezus. Tłumaczyli, że chcą oddać pokłon nowo narodzonemu Królowi, bo ujrzeli Jego gwiazdę.

Wpatrywali się w niebo, obserwowali przyrodę i dostrzegli szczególne znaki, co zaowocowało tym, że wyruszyli w daleką podróż. Zobaczyli więcej i szukali dalej.

W Jerozolimie skierowano ich do Betlejem – maleńkiej wioski i poszli, a tam w Niemowlęciu odkryli, zobaczyli i uznali Tego, którego szukali. Oddali Mu pokłon i złożyli dary. Znowu potrafili zobaczyć więcej.

A ja? Czy potrafię tak patrzeć na otaczający mnie świat i codzienność, tę prostą i najbardziej zwyczajną, by zobaczyć, odkryć i uznać Boga tam, gdzie najmniej się tego spodziewam?

Panie, proszę daj mi oczy, które widzą więcej, które potrafią dostrzec Ciebie w drugim człowieku.

s. Katarzyna OP

 

30 grudnia 2018
Niedziela Świętej Rodziny

Czytania liturgiczne:

1 Sm 1, 20-22.24-28

Ps 84

1 J 3, 1-2.21-24

Łk 2, 41-52

„Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice.” (Łk 2,43)

… a tego nie zauważyli Jego rodzice. Myśleli, że wraca do Nazaretu z innymi. Dopiero na koniec przyszło im do głowy, że mógłby zostać w Jerozolimie. Jak to dobrze wiedzieć, że Maryja i Józef nie są nieomylni, że mimo dwunastu lat przebywania z Jezusem (i mimo że są Jego rodzicami- wychowawcami) nie znają Go na wskroś. Że ta Najświętsza Rodzina – wzór dla wszystkich rodzin miała swoje konflikty, nieporozumienia, trudne chwile. Że rodzice być może myśleli, że Syn jest nieposłuszny, a Syn – że rodzice Go nie rozumieją. Uczyli się siebie nawzajem całe życie. Tak może być w mojej rodzinie, w mojej wspólnocie. Bogu dzięki.

s. Małgorzata OP

 

BOŻE NARODZENIE

W naszej szerokości geograficznej przyzwyczailiśmy się do tego, że Pan Jezus rodzi się zimą. I chociaż piękna i urocza jest ta zimowa sceneria, to jednak nosimy w sobie – wyrażaną wprost lub noszoną głęboko w sercu – tęsknotę za tym, co wiosenne, słoneczne, ciepłe i kwitnące. I właśnie teraz, pośrodku zimy, wychodzi nam naprzeciw bardzo dobra nowina. Bo oto starotestamentalne mesjańskie proroctwa, w które wsłuchiwaliśmy się w Adwencie – te proroctwa, które zapowiadały przyjście Jezusa Chrystusa, a zatem proroctwa, które w Nim, w Jezusie Chrystusie, się wypełniły – pełne są zapowiedzi najzupełniej wiosennych. A zatem niech nas nie zwiodą pozory, bo „oto skończona już zima, deszcz ustał i przeszedł, na łące widać już kwiaty” – tak słowami Pieśni nad pieśniami przemawia do nas On – Chrystus, Mesjasz, Oblubieniec Kościoła. „Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź” – tak śpiewa w tej samej pieśni, zwracając się w ten sposób do każdej duszy, do każdego z nas. I nawet jeśli stan naszego zdrowia, sił, wiek czy nasza powierzchowność są dla nas powodem smutku i trudno nam się odnaleźć w słowach tej najpiękniejszej wiosennej pieśni, to niech nas nie zwodzą wszelkie zewnętrzne uwarunkowania. Bo oto w naszej duszy „Dziecię się narodziło, Syn został nam dany” – narodził się nasz Oblubieniec, a wraz z nim nastała dla nas wieczna wiosna.

Paula OP

 

23 grudnia 2018
IV Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Mi 5, 1-4a

Ps 80

Hbr 10, 5-10

Łk 1, 39-45

W języku polskim mamy szczególnie piękne wyrażenia określające oczekiwanie na narodziny dziecka: „stan błogosławiony”, „przy nadziei”, „brzemienność”. Wydawałoby się, że trzecie z nich jako jedyne w odróżnieniu od dwóch pozostałych wskazuje na trud noszenia w sobie nowego życia. Podobnie jak najczęściej używane określenie „ciąża” czy „ciężarność”. Wiemy, że to prawda – że noszone we wnętrzu nowe życie, rozwijając się i nabierając wagi, w sposób oczywisty staje się coraz większym ciężarem. Ale jednocześnie to właśnie tutaj w sposób szczególnie wyrazisty staje się zrozumiała Ewangelia Jezusa o słodyczy i lekkości Jego brzemienia, Jego jarzma.

Maryję i Elżbietę czeka wiele trudu, bólu, troski i miecz przenikający serce. Ale ponad to wszystko i większa od tego wszystkiego jest ich wspólna radość – radość wspólnego dźwigania najsłodszego brzemienia.

s. Paula OP

16 grudnia 2018
III Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

So 3, 14-17

Iz 12,2–3,4bcd,5–6

Flp 4, 4-7

Łk 3, 10-18

CO MAM CZYNIĆ?

Kiedy różne osoby pytają Jana Chrzciciela, co mają czynić, ten daje im zawsze podobną odpowiedź, którą można streścić w słowach „bądźcie porządnymi ludźmi”. Zapowiada jednak, że nadchodzi Ktoś, kto nie będzie tak, jak on chrzcił tylko wodą, ale Duchem Świętym i ogniem.

Kiedy Jezusowi zostało zadane podobne pytanie (Łk 18,18), postawił wyżej poprzeczkę – wezwał pytającego po pierwsze do zachowywania wszystkich przykazań, a po drugie do sprzedania wszystkiego, co ten posiadał i do rozdania tego ubogim. Jezus wzywa do większego radykalizmu niż Jan Chrzciciel. Daje jednak też niezrównanie więcej – chrzci Duchem Świętym i ogniem, a tym samym daje nam Bożą moc. Kiedy posyła dwunastu apostołów (Łk 9,1-6), czy później siedemdziesięciu dwóch (Łk 10,1-16) nie każe im być porządnymi ludźmi, ale głosić Ewangelię, wyrzucać złe duchy i uzdrawiać w Jego imię. Jeszcze jedno potwierdzenie, że właśnie to mamy czynić jako Jego uczniowie znajdujemy w Ewangelii wg św. Marka tuż przed Wniebowstąpieniem: Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie (Mk 16,17-18).

Bycie uczniem Jezusa to naprawdę coś dużo większego niż tylko bycie porządnym człowiekiem.

s. Miriam OP

9 grudnia 2018
II Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Ba 5, 1-9

Ps  126

Flp 1, 4-6. 8-11

Łk 3, 1-6

PROPORCJE

Zaskakujące są proporcje zastosowane we fragmencie dzisiejszej Ewangelii.

Jan Chrzciciel – głosiciel Słowa, charyzmatyczny prorok, do którego zmierzały tłumy ludzi, by przyjąć chrzest nawrócenia, jest przedstawiony właściwie w jednym zdaniu: „Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów (…)”. Wcześniej jest podane tylko jego imię – Jan, imię jego ojca – Zachariasz i miejsce działalności – pustynia.

Proroctwo Izajasza, które właśnie się wypełnia, to kolejne trzy wersy, a początkowe dwa stanowi tło historyczno – geograficzne. I to ono przykuło moją uwagę dzisiaj.

Święty Łukasz wymienia aż 7 imion osób sprawujących w tym czasie polityczną i duchową władzę, zaczynając od cezara Tyberiusza, przez Poncjusza Piłata, Heroda, Filipa i Lizaniasza, na kapłanach Annaszu i Kajfaszu kończąc, oraz 5 jednostek administracyjnych – geograficznych, które były pod ich jurysdykcją (Judea, Galilea, Iturea, Trachon, Abilena). Po co takie nagromadzenie postaci historycznych? Co chciał przekazać Ewangelista? Co to dla mnie znaczy? To pytania z którymi przyszło mi się zmierzyć.

Najpierw myślałam, że chodzi tylko o podkreślenie historyczności Pana Jezusa, którego Jan zapowiada. Nawet miałam w głowie gotowy szkic komentarza na tę okoliczność, ale im dłużej pozwalałam pytaniom we mnie pracować i im bardziej zagłębiałam się w tekst Ewangelii, tym bardziej prowadził mnie on do wniosku, którym kończy się czytany dzisiaj fragment. „Wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże”.

s. Katarzyna OP

2 grudnia 2018
I Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Jr 33, 14-16

Ps  25

1 Tes 3, 12 – 4, 2

Łk 21, 25-28. 34-36

Nabierzcie ducha i podnieście głowy. (Łk 21,28)

Co to zdanie mówi mi dziś? Wobec moich codziennych „trzęsień ziemi”, „nawałnic”, lęków. Odwrócić od tego wzrok, co wcale nie jest takie łatwe. Nabrać Ducha, którego wszędzie pełno, tylko go brać: z Eucharystii, spowiedzi, Pisma Świętego, prostej modlitwy, słów bliskiej osoby. I podnieść głowę. By z ufnością spotkać się z miłującym spojrzeniem Taty.

s. Małgorzata OP

 

25 listopada 2018
Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Czytania liturgiczne:

Dn 7, 13-14

Ps  93

Ap 1, 5-8

J 18, 33b-37

Księga Apokalipsy nazywa Chrystusa Alfą i Omegą. Jest to pierwsza i ostatnia litera greckiego alfabetu. A zatem Alfa i Omega to Ten, który otwiera i domyka całość, który tę całość zawiera w sobie, który tą całością jest, który jest Pełnią. Jezus Chrystus – Alfa i Omega – zawiera w sobie wszystkie słowa, które Bóg do nas kieruje, bo On, Pierwszy i Ostatni, jest cały Słowem Boga – jedynym Słowem, odwiecznym i nieskończonym, w którym my wszyscy zostaliśmy wypowiedzeni  i które nieustannie jest wypowiadane, dając nam życie w całej Jego Pełni.

s. Paula OP

 

18 listopada 2018
XXXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Dn 12, 1-3

Ps  16

Hbr 10, 11-14.18

Mk 13, 24-32

WYBÓR CHRYSTUSA

Wybór Chry­stusa nie oznacza, że nasze życie będzie łatwe, czy że unikniemy wielkiego ucisku, jaki Jezus przepowiedział, że będzie miał miejsce przed Jego chwalebnym przyjściem.

Przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela to wybór życia w bliskości z Nim. Bóg obiecał nam także, że jeśli uwierzymy, to przez nasze ręce będą się działy cuda (uzdrowienia, uwolnienia itp.), ale największym cudem jest właśnie Jego obietnica, że już tutaj możemy żyć w Jego bliskości i z Nim przeżywać wszystkie nasze cierpienia i radości – także te ostateczne. A kiedy przyjdzie w chwale, wyśle swoich Aniołów, aby nas zgromadzili przy Nim, żebyśmy mogli już na zawsze cieszyć się przebywaniem w Jego chwale – zanurzeni w Jego Miłości.

s. Miriam OP

11 listopada 2018
XXXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Krl 17, 10-16

Ps  146

Hbr 9, 24-28

Mk 12, 38-44

TU NIE CHODZI O PIENIĄDZE

Gdy jakiś czas temu zerknęłam na czytania, które na dzisiejszą niedzielę daje nam Kościół, pomyślałam, że znowu mam komentować Ewangelię o pieniądzach. (Poprzednio pisałam rozważanie do fragmentu o bogatym mężczyźnie, który odszedł zasmucony.)

Jednak teraz, gdy piszę ten tekst jestem przekonana, że tu nie chodzi o pieniądze. Zatrzymałam się na początku zdania Pana Jezusa, w którym wyjaśnia On, dlaczego jeden grosz ma wartość większą niż skarbona pełna pieniędzy. I słowa: „ Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało (…)” stały się kluczem do innego spojrzenia na tę znaną mi dobrze ewangeliczną historię.

Dotarło do mnie, że wiele razy, nie mając w rękach pieniędzy, staję przed Bogiem w postawie bogacza. Czyli wrzucam do skarbony to bez czego mogę się obejść, co nie jest mi aktualnie potrzebne, co mnie nic nie kosztuje. To mogą być relacje, dobre słowo, minimum czasu na modlitwę, (czyli tylko tyle ile mi pasuje) i wiele innych codziennych sytuacji, w których nie jestem narażona na ocenianie i osądzanie przez innych. Wtedy wrzucam na ofiarę to co mi zbywa.

Trudniej, gdy Pan zaprasza do zaufania Jemu i przyznania się do Niego, gdy wszyscy wokoło mają inne zdanie, albo gdy jestem proszona o rozmowę z osobą, której nie lubię, lub w czasie, który mi nie odpowiada. Jak często potrafię wtedy stanąć przed Bogiem w moim ubóstwie i pokornie przyjąć Jego plan i ofiarować Mu to wszystko co według mnie jest mi niezbędne i to wszystko do czego mnie zaprasza?

s. Katarzyna OP

 

Czytania liturgiczne:

Pwt 6, 2-6

Ps  18

Hbr 7, 23-28

Mk 12, 28b-34

„Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny.” (Mk 12,29 i Pwt 6,4)

Odkrywam na nowo, że „nie ma innego przykazania większego od tych” (Mk 12,32) (naturalnie razem z przykazaniem miłości bliźniego). W pierwszej chwili wydaje się to takie powszednie – wierzę w jednego Boga, On jest moim Panem. Ale to wcale nie jest takie oczywiste. Jezus powiedział: „Uważajcie, czego słuchacie.”(Mk 4,24). Czego, kogo słucham na co dzień, w każdej chwili? Kiedy słucham swych niektórych myśli, wspomnień, wyobraźni, zaczynam nieświadomie spychać to przykazanie na dalszy plan. Cokolwiek wstawiam na miejsce Boga (swoje ego, innych, sprawy do załatwienia, pewność, że muszę sobie sama poradzić, itd….), sprawia, że tracę pokój, wchodzę w ciemność. Gdy wracam do tego przykazania, wtedy wszystko wraca na swoje miejsce. Ono daje światło, nadaje kierunek. Nic, nikt nie może zastąpić Boga, jest jedynym Panem, On jest źródłem miłości i pokoju.

Słuchaj Izraelu, słuchaj tego: JEST Bóg, Bóg jest Panem wszystkiego. Słuchaj Jego miłującej obecności.

s. Małgorzata OP

 

 

28 października 2018
XXX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 31, 7-9

Ps  126

 Hbr 5, 1-6

Mk 10, 46b-52

Gdy rozważałam czytania, które Kościół podaje nam na tę niedzielę, bardzo przypomniał mi się jeden z brewiarzowych hymnów, szczególnie mi drogi. Przytoczę tutaj cały ten hymn, gdyż modlitwa nim może być naszą odpowiedzią na dzisiejsze Słowo Boże.

s. Paula OP

Jezu otoczony rzeszą
kalek, ślepców, trędowatych,
ciał niemocą naznaczonych,
dusz błądzących po bezdrożach;

Jezu, któryś miał przyjaciół
wśród celników, jawnogrzesznic,
któryś szukał pogardzanych,
zeszpeconych plamą winy;

Jezu z sercem gorejącym
i otwartym dla każdego,
kto chce dźwigać krzyż codzienny
swej słabości i cierpienia;

Jezu, okaż miłosierdzie
nam, potomkom tamtych ludzi
i podobnym do nich w nędzy,
co przyzywa Twej litości.

Jezu, kiedy dzień się kończy,
a przybliża się nieznane,
bądź nam światłem gorejącym
wśród ciemności tego świata.

Jezu, Ciebie, Twego Ojca
i Pocieszyciela Ducha
niech wysławia miłość nasza
przez pokorny hołd modlitwy. Amen.

 

 

21 października 2018
XXIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 53, 10-11

Ps  33

 Hbr 4, 14-16

Mk 10, 35-45

MIEJSCA HONOROWE

W zachowaniu Jana i Jakuba nie ma nic zaskakującego. Chcą załatwić sobie dobre miejsca przy Panu, który ich wybrał, i którego pokochali. My też zachowujemy się często podobnie i to nie tylko w relacji z Bogiem. Po prostu zależy nam na dobrych miejscach w różnych sytuacjach. Nawet w kościołach, na uroczystościach kościelnych są miejsca honorowe dla ważnych osób.

Głęboko zapadły mi w pamięć słowa pewnej osoby, której „należało” się miejsce honorowe w trakcie jakiejś uroczystości. Osoba ta nie zajęła tego miejsca, a zapytana o to skomentowała to bardzo prosto: w kościele nie ma miejsc lepszych i gorszych, bo przecież łaską dla nas jest to, że w ogóle możemy stawać przed Bogiem.

U Boga nie ma miejsc honorowych. Nie ma miejsc lepszych i gorszych. Samo to, że możemy mieć nadzieję na życie wieczne z Bogiem jest tak olbrzymią łaską, że nawet najskromniejszy kąt Królestwa jest czymś, co przerasta wszelkie nasze zasługi. Ale tam wszyscy będziemy blisko Boga, bo On tego chce – On chce być z nami blisko.

s. Miriam OP

 

14 października 2018
XXVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 7, 7-11

Ps  90

 Hbr 4, 12-13

Mk 10, 17-30

PONADCZASOWE PYTANIE

Mężczyzna, który przybiega do Pana Jezusa z fundamentalnym dla siebie pytaniem: „…co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” słyszy w odpowiedzi, żeby najpierw zachowywał przykazania, potem sprzedał swój majątek i to co za niego otrzyma rozdał ubogim, a następnie ma pójść za Panem Jezusem. I odchodzi zasmucony, bo (jak wyjaśnia Ewangelista) „miał bowiem wiele posiadłości.” Tę rozmowę słyszał Piotr i niejako kontynuuje ją stwierdzając: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”, tak jakby chciał zapytać i co dalej? Czy to co zaproponowałeś Panie temu mężczyźnie, który przed chwilą odszedł, już jest odpowiedzią na jego pytanie? My wykonaliśmy to wszystko, czy osiągniemy życie wieczne?

To mogą i powinny być pytania każdego z nas, osób ochrzczonych, bo każdy z nas niezależnie od tego czy jest osobą świecką czy konsekrowaną jest zaproszony do wolności i do naśladowania Pana Jezusa, czyli kroczenia Jego śladami. Dlatego też odpowiedź, którą otrzymamy zawsze będzie taka sama. Bóg z hojnością w nadmiarze zwróci nam to co opuściliśmy dla Niego, co Mu oddaliśmy, ale w codzienności czekają nas trudy i prześladowania. Natomiast życie wieczne, właśnie dlatego, że jest wieczne zostanie nam dane dopiero w pozaczasowej przyszłości. I to jest bardzo dobra nowina! Jesteśmy dziedzicami Bożego Królestwa, królestwa wieczności i nieśmiertelności.

s. Katarzyna OP

 

07 października 2018
Uroczystość NMP Różańcowej

Czytania liturgiczne:

1 Krn 15, 3-4.15-16; 16, 1-2

Ps – Łk 1, 46 nn

 Dz 1, 12-14

Łk 1, 39-56

Maryja pozdrowiła Elżbietę – przywitała się z nią i równocześnie podzieliła się Duchem Świętym. Obecność Boża, którą miała w sobie, emanowała z niej z całą mocą.

Pomyślałam sobie: To nic dziwnego, przecież miała w sobie samego Jezusa, nie to co my, zwykli ludzie. Ale przecież my też mamy w sobie żywego Jezusa, gdy przyjmujemy Go podczas Eucharystii… Pewnie, że w momencie Komunii św. nie będę tak „przezroczysta” jak Maryja, która była bez grzechu. Jednak mogę być „przezroczysta” na swoją miarę, a raczej na miarę Córki Boga i Jego Oblubienicy.

s. Małgorzata OP

 

30 września 2018
XXVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Lb 11, 25-29

Ps 19

Jk 5, 1-6

Mk 9, 38-43.45.47-48

Opowiadano o bł. Piotrze Jerzym Frassatim, że gdy podczas górskiej wędrówki zauważył w swojej grupie kogoś słabnącego, wówczas sam – choć w dobrej kondycji – spowalniał marsz, udając, że traci siły.

Przypomniałam sobie też, jak na zimowych igrzyskach sprzed wielu lat w czasie finału łyżwiarstwa szybkiego polski zawodnik ustąpił miejsca na torze dublującemu go norweskiemu liderowi, aby ten mógł zyskać cenne sekundy i ustanowić nowy rekord świata.

Dostosowywanie kroku do tempa tych, którzy są słabsi i ustępowanie miejsca osobom od nas lepszym – oto ewangeliczna droga, która pomaga nam strzec serce przed rywalizacją, próżnością i zazdrością, a otwiera na współuczestnictwo w radościach i smutkach naszych bliźnich.

W czytanym ubiegłej niedzieli fragmencie Ewangelii Pan Jezus wzywa nas do zajmowania ostatniego miejsca i do służby, bo taka postawa uwalnia od porównywania się z innymi, a napełnia serce pokojem i radosną wdzięcznością za cudowne dary, którymi Bóg obdarza naszych bliźnich i nas.

s. Paula OP

23 września 2018
XXV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 2, 12. 17-20

Ps 54

Jk 3, 16 – 4, 3

Mk 9, 30-37

DZIECKO

Uczniowie w dzisiejszej Ewangelii zachowują się jak dzieci: nie rozumieją, ale boją się pytać, sprzeczają się między sobą, kto jest największy, a potem milczą, próbując ukryć swoje zachowanie… A Jezus z całą cierpliwością najpierw daje im odpowiedź na ich kłótnie, a potem pokazuje im dziecko. Jezus nie gani ich infantylnej postawy, ale zaprasza ich, aby naśladując Go przytulili dziecko w sobie – aby je zaakceptowali. Brzmi jak niezła psychologia, ale Jezus idzie jeszcze krok dalej. Chce, żebyśmy zaakceptowali siebie takimi, jakimi jesteśmy – z naszą słabością, kruchością, czasem infantylnością, ale też, abyśmy w tej prawdzie o sobie nie zapomnieli, że mieszka w nas Bóg. Przyjmując siebie w prawdzie, przyjmujemy Boga, który w nas jest. Pięknie ujął to Papież Franciszek w swojej adhortacji Gaudete et exsultate (nr 131): „Uznajmy więc naszą słabość, ale pozwólmy, by Jezus wziął ją w swoje ręce i posłał nas na misję. Jesteśmy istotami kruchymi, ale niosącymi skarb, który czyni nas wspaniałymi i może uczynić lepszymi i szczęśliwszymi tych, którzy go przyjmują”.

Przyjmijmy to dziecko w nas, ale nie koncentrujmy się na nim, ale na Bogu, który w tym dziecku mieszka, i który chce nas prowadzić dalej i głębiej.

s. Miriam OP

 

16 września 2018
XXIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 50, 5-9a

Ps 116A

Jk 2, 14-18

Mk 8, 27-35

BARDZO ISTOTNE PYTANIE

Pan Jezus przeprowadza wśród swoich uczniów sondę. I pyta za kogo uważają Go ludzie. Pada kilka odpowiedzi, na co Chrystus zadaje im jeszcze jedno, tym razem bardzo osobiste i bardzo ważne pytanie: „A wy za kogo mnie uważacie?” Pytanie osobiste, bo każdy z nas ma trochę inną relację z Panem Jezusem, w inny sposób jest ona kształtowana. I bardzo ważne, bo odpowiedź na nie powinna przekładać się na wybory i działanie w życiu.

Nawet jeśli będą w mojej codzienności chwile, gdy moje myślenie o Bożych planach będzie zasługiwać na korektę, to jeśli jak Piotr uznam w Chrystusie Mesjasza (i tylko wtedy), nie ucieknę przed krzyżem i cierpieniem i będę zdolna wejść w ślady Pana Jezusa i kroczyć za Nim po ścieżce mojego życia, którą już dla mnie wytyczył i przeszedł.

Tylko wtedy, gdy Bóg będzie dla mnie Bogiem, nie stracę życia, ale je zachowam zgodnie z obietnicą Pana Jezusa: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je”.

s. Katarzyna OP

9 września 2018
XXIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 35, 4-7a

Ps 146

Jk 2, 1-5

Mk 7, 31-37

Wielką radość sprawiło mi dzisiejsze pierwsze czytanie, a to dlatego, że przez nieuwagę rozpoczęłam czytanie już od pierwszego wersetu tego rozdziału, gdzie jest napisane: „Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga.”  I dzięki temu, pragnienie Boga, by mnie rozweselić, zaczęło się już spełniać podczas czytania:) Ale Pan mówi tam o jeszcze większej radości, takiej, która wyraża się w okrzykach i skakaniu, której symbolem jest pustynia zamieniona w krainę kwitnącą i pełną źródeł wody. Doświadczę takiej radości, gdy ujrzę chwałę Boga. Czytając ten fragment i dzisiejszą ewangelię zrozumiałam, że to jest właśnie moim wielkim pragnieniem – ujrzeć chwałę Boga. Rzeczywiście skakałabym z radości, gdybym ujrzała, że ci którzy są głusi słyszą, że ci którzy są niemi, mogą „prawidłowo mówić” (Mk 7, 35) i „krzyczeć wesoło” (Iz 35,6), że chromi chodzą! Czasem widzę, że Pan uzdrawia czyjeś „głuche” lub „niewidzące” serce, ale pragnę ujrzeć jeszcze więcej tej Bożej chwały, więcej radości uzdrowionych!

A Jezus mówi mi na to: „effatha”. Nie tylko mówi, On swoją śliną i palcami pomaga mi się otworzyć (nie wiem jeszcze co to oznacza w moim przypadku). A kiedy mnie otworzy, będzie mógł przeze mnie otwierać innych.

s. Małgorzata OP

 

2 września 2018
XXII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 4, 1-2.6-8

Ps 15

Jk 1, 17-18.21b-22.27

Mk 7, 1-8a.14-15.21-23

W BLISKOŚCI

„Któryż naród ma bogów tak bliskich, jak Pan Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy?” – mówi Mojżesz – ten, który chyba jak nikt inny w Starym Testamencie doświadczył zarówno ogromu chwały Boga, potęgi Jego majestatu, Jego absolutnej od nas inności i niepojętości, jak i niepojętej bliskości, która pozwoliła Mojżeszowi przebywać z Nim i rozmawiać twarzą w twarz, jak z przyjacielem.

Ale nawet Mojżeszowi w najśmielszych marzeniach nie przyszłoby na myśl, że możliwa jest jeszcze głębsza zażyłość z Bogiem – że stanie się On w Jezusie Chrystusie człowiekiem, że da nam siebie jako pokarm i że w Nim będzie możliwa taka bliskość, która jest jednością.

s. Paula OP

 

26 sierpnia 2018
Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej

Czytania liturgiczne:

Prz 8, 22-35 lub Iz 2, 2-5

Ps 48

Ga 4, 4-7

J 2, 1-11

POCZĄTEK ZNAKÓW

Posłuszeństwo, zaufanie posunięte aż do pewnego szaleństwa i odwaga, aby podjąć ryzyko – są to dla mnie klucze do tego, aby otworzyć się na cuda, które Bóg chce czynić.

Taką postawę przyjęli słudzy z dzisiejszej Ewangelii, napełniając stągwie wodą po brzegi i dając tej wody do spróbowania staroście weselnemu. Posłuchali, zaufali i zaryzykowali. Gdyby cud się nie dokonał i starosta skosztowałby wody, która dalej byłaby wodą, czekałaby ich zapewne kara – oni jednak zaryzykowali i zrobili wszystko, co powiedział Jezus. Czy mogli się spodziewać, że woda stanie się winem, skoro to był dopiero początek znaków? Nie sądzę. Oni naprawdę zaufali w ciemno. My już wiemy z kart Ewangelii, a także dziś możemy doświadczać, że Bóg czyni cuda, a mimo to trudno nam być posłusznymi Panu.

Zachowanie tych sług jest dla mnie zachwycające i zdumiewające – oni byli posłuszni nie tylko Jezusowi, ale i Maryi – prostej kobiecie. A cud, którego Jezus dokonał, był także wyrazem Jego posłuszeństwa Matce. Bóg stając się człowiekiem, stał się posłuszny Matce. Wcielenie dokonało się przez Maryję, pierwszy cud dokonał się dzięki Jej wstawiennictwu i Bóg właśnie Ją dał nam za Matkę, aby Ona wypraszała nam u Syna łaski, których pragniemy.

Warto być przy Maryi i być Jej posłusznym, pamiętając, że posłuszeństwo Maryi jest zawsze posłuszeństwem Jezusowi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J2,5). Ona nam pomoże być posłusznymi, szalonymi w zaufaniu i odważnymi w podejmowaniu ryzyka zgodnie z Bożą wolą.

s. Miriam OP

 

19 sierpnia 2018
XX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Prz 9, 1-6

Ps 34

Ef 5, 15-20

J 6, 51-58

TAJEMNICZY ŻYJĄCY BÓG

Przygotowując ten komentarz stanęłam przed „zamkniętym tekstem Pisma” i bardzo mocno doświadczyłam tego, że Eucharystia jest tajemnicą. Tak właśnie, tajemnicą, rzeczywistością, której własnym rozumem, sprytem, umiejętnościami nie zgłębię. To była pierwsza myśl.

Druga dotyczyła tego, że Boże Słowo jest czytane we wspólnocie i dla wspólnoty, a skoro tak, to żeby choć trochę odsłonić dla siebie słowa niedzielnej Ewangelii, potrzebowałam o niej porozmawiać z drugą osobą. A to co poniżej będzie napisane, jest właśnie owocem tamtego pochylenia się nad rozmową Pana Jezusa z Żydami, którą św. Jan notuje w 6 rozdziale swojej Ewangelii.

Także dzisiaj słowa Pana Jezusa szokują, może trochę mniej niż Żydów, bo przyzwyczailiśmy się trochę do Komunii świętej, do przyjmowania Boga pod postacią chleba i wina. Ale nie jest to przecież takie oczywiste, że jedząc chleb będziemy żyli w wieczności. A do tego zaprasza Pan Jezus, powtarzając kilkakrotnie: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.” „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” „Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.” „Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Mam jeść Pana Jezusa TERAZ po to, żeby W WIECZNOŚCI móc go oglądać na zawsze. Ale czy to wystarczy? On Bóg zaprasza mnie jeszcze głębiej. Poprzez przyjmowanie Ciała i Krwi Chrystusa mam się stawać z Nim jedno. On jest Bogiem żywym i żyjącym, czyli takim, który daje życie, przekazuje życie. I do takiej samej relacji owocności i płodności duchowej zaprasza mnie Bóg.

Ten, który jest tajemniczy, niezgłębiony, żyjący, chce kształtować mnie w Eucharystii przez chleb i wino, które w wierze przyjmuję i wciąż na nowo uczyć, jak od Niego przyjmować życie i dzielić się nim w codzienności.

s. Katarzyna OP

 

12 sierpnia 2018
XIX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Krl 19, 4-8

Ps 34

Ef 4, 30 – 5,2

J 6, 41-51

„Nie szemrajcie miedzy sobą!” – mówi Jezus do Żydów. W liście do Efezjan św. Paweł mówi: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego (…)” Jezus jest zasmucony z powodu niedowierzania Żydów. Myślę, że Duch Święty, obecny w nas, jest zasmucony także z powodu naszego niedowierzania. Czy przeważałaby w nas gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie, złość, gdyby była ufność i zawierzenie Bogu?

Podpłomyk i dzban wody dostarczył Eliaszowi sił na 40 dni. Jezus mówi, że kto spożywa Jego chleb, będzie żył na wieki. Przyjmujmy Go z wiarą, by Duch Święty mógł nas nasycać. Wtedy będzie w nas wykrzykiwać z radości.

s. Małgorzata OP

 

5 sierpnia 2018
XVIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Wj 16, 2-4.12-15

Ps 78

Ef 4, 17.20-24

J 6, 24-35

CHLEB I WINO

Jest to jedna z najbardziej zdumiewających tajemnic, że Jezus-Bóg zechciał ukryć się pod postacią tak prostego i zwyczajnego pokarmu, jakim jest chleb. Jest to tym bardziej zdumiewające, że jednocześnie ukrył się także pod postacią bardzo szlachetnego i cennego napoju – wina. Ale taki właśnie jest nasz Wcielony Bóg: łączy w sobie to, co najszlachetniejsze z tym, co najprostsze. Z pokorą, radością i miłością przychodzi do naszej słabości i małości, cieszy się przebywaniem w naszym ubóstwie i swoją obecnością uszlachetnia to, co wydaje się niepozorne i zwyczajne. Na Jego Uczcie prosty chleb staje się drogocenny i drogocenne staje się nasze człowieczeństwo złączone z Nim.

s. Paula OP

 

 

29 lipca 2018
XVII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

2 Krl 4, 42-44

Ps 145

Ef 4, 1-6

J 6, 1-15

ABSURDALNIE MAŁO

Zachwyca mnie ten chłopiec z dzisiejszej Ewangelii. Daje pięć chlebów i dwie ryby, żeby nakarmić prawie pięć tysięcy mężczyzn… absurdalnie mało! Jednak to wystarczyło, bo nie próbował sam rozwiązać problemu głodnych, ale dał to, co miał Bogu. Dał Bogu absurdalnie mały dar, a Bóg go wykorzystał, aby objawić Swoją chwałę.

Jest to dla mnie naprawdę Dobra Nowina: Bogu wystarczy to, co mam i to, co potrafię. Mam tylko odważyć się dać Mu to, nie przejmując się, że to jest absurdalnie mało. To nieważne ile tego jest, bo to nie moja chwała ma się objawiać, ale Boża, a On ma wszystko, czego potrzeba, aby działy się cuda w nas i wokół nas.

Jakie mogą być reakcje na taki mój dar? Jak zareagują ludzie? Może tak, jak Apostoł Andrzej z pewną pogardą: „cóż to jest dla tak wielu”, może wyśmieją, może odrzucą. To mało ważne. Ważna jest reakcja Boga, któremu wystarczy to mało, aby czynić cuda.

Pozwólmy, aby chwała Boża objawiała się w naszej słabości i małości.

s. Miriam OP

 

22 lipca 2018
XVI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jr 23, 1-6

Ps 23

Ef 2, 13-18

Mk 6, 30-34

„WAKACYJNA EWANGELIA”

Czytając dzisiejszą Ewangelię pomyślałam, że to słowa dla wszystkich zabieganych, zapracowanych i przepracowanych. Dla tych, którzy już na wakacje i urlopy wyjechali lub wyjadą. I może szczególnie dla tych, którym czas wolny od pracy trudno wygospodarować.

Apostołowie wracają z misji głoszenia, uzdrawiania, wyrzucania złych duchów, na którą wysłał ich Pan Jezus (Ewangelia z poprzedniej niedzieli) i opowiadają, czego dokonali. A On zwraca uwagę na potrzebę odpoczynku i poleca, by udali się z dala od ludzi na pustkowie.

To bardzo ważna wskazówka dla każdego, kto w jakikolwiek sposób pracuje, niekoniecznie zawodowo. Potrzebujemy odpoczynku, mamy do niego prawo i powinniśmy znaleźć na niego czas nie tylko w okresie urlopowo – wakacyjnym.

Jeśli codziennie zadbamy o odpoczynek, choćby bardzo krótki, łatwiej nam będzie ofiarować swój wolny czas tym, którzy (jak tłum ludzi garnący się do Pana Jezusa) będą go potrzebować.

Może warto od razu ze wskazówki Pana Jezusa skorzystać i bardzo wakacyjnie odpoczynkowo potraktować dzisiejszą niedzielę?

s. Katarzyna OP

15 lipca 2018
XV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Am 7, 12-15

Ps 85

Ef 1, 3-14

Mk 6, 7-13

Szczodrze z miłości

Pierwszych czternaście wersetów Listu do Efezjan jest bardzo głęboką esencją testamentu – dziedzictwa, jakim obdarzył nas Bóg: Napełnił mnie wszelkim błogosławieństwem, wybrał już przed założeniem świata – z miłości. Bóg tak postanowił, wylał szczodrze ogrom swej łaski, oddając swe życie i przelewając krew. Objawia mi tę najpiękniejszą tajemnicę: chce abym istniała i chce, abym istniała na Jego chwałę. To znaczy daje mi wszystko, ponad miarę, abym stawała się jak On.

To wszystko tak przerasta zdolność mojego pojmowania i możliwość przyjmowania, że… czytam te słowa z takim spokojem, jakbym czytała prognozę pogody. Wycofuję się przed jakimś zawrotem głowy, świętym zmieszaniem, które powodują te słowa.

A gdyby tak mimo wszystko trwać przy tym tekście… Żywe Słowo obudzi we mnie wiarę, aby to szalone bogactwo przyjąć, obudzi odwagę, aby dzielić się nim. A Jezus obecny we mnie będzie mógł uzdrawiać i wypędzać złe duchy (por. Mk 6, 7-13).

s. Małgorzata OP

 

8 lipca 2018
XIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ez 2, 2-5

Ps 123

2 Kor 12, 7-10

Mk 6, 1-6

MOC W SŁABOŚCI

W „Dialogach” św. Katarzyna ze Sieny, nazywając Boga „Tym, który Jest”, o sobie samej mówi jako o „tej, której nie ma”. Coraz częściej przekonuję się, jak bardzo te słowa są prawdziwe, a jednocześnie że są one naprawdę dobrą, pełną nadziei nowiną. Bo przypominają nam, że Bóg uczynił wszystko właśnie z niczego i ma moc z nicości wszystko na nowo stworzyć. Kiedy Boża moc przenika ludzką słabość, małość, nicość, która poddaje się Bożej mocy, powstaje nowe życie.

s. Paula OP

 

1 lipca 2018
XIII Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Mdr 1, 13-15; 2, 23-24

Ps 30

2 Kor 8, 7.9.13-15

Mk 5, 21-43

UZDROWIENIE

Jair – przyszedł do Jezusa, poprosił, aby Ten przyszedł do niego, położył ręce na jego córce i ją ocalił, aby żyła. Jezus wysłuchał jego prośby i wskrzesił jego córkę. Bezimienna kobieta cierpiąca na krwotok wymyśliła sobie, że będzie zdrowa, jeśli dotknie szaty Jezusa. Zrobiła to i została uzdrowiona.

Jezus chce uzdrawiać i uzdrawia. Jezus chce, abyśmy byli odważni w proszeniu o to, czego pragniemy. Wydaje mi się, że zachęca nas do pewnej zuchwałości w wierze – proście, a dam wam. A może po prostu wiary w Jego miłość i moc.

Bardzo mocno Jezus akcentuje dziś jak ważna jest nasza wiara. Zarówno Jair jak i kobieta cierpiąca na krwotok przychodzą do Jezusa, bo wierzą, że On może im pomóc. A Jezus nie tylko spełnia ich pragnienia, ale też uwalnia ich od lęku, który jeszcze w sobie noszą. Historia kobiety mogłaby się skończyć na tym, że dotknęła szaty i została uzdrowiona, ale Bóg chce dla niej jeszcze więcej – chce, żeby była wolna od lęku, który nie pozwala jej żyć w pełni.

Jezus całym sobą mówi obydwojgu, że dobrze, że przyszli, choć ich przychodzenie nie jest doskonałe. Dlaczego Jair przyszedł tak późno, kiedy jego córeczka już dogorywała? A ta kobieta? Nie dość, że tyle zwlekała, szukając ratunku poza Bogiem, to jeszcze próbuje jakby wykraść to uzdrowienie. Jezus tak nie patrzy, nie ocenia. Cieszy się z ich wiary, z tego, że są i odpowiada na nią swoją mocą.

Bóg chce uzdrawiać i uzdrawia. Uwalnia z lęku. Daje pokój i umacnia naszą wiarę. Uzdrawia w sposób bardzo konkretny tu i teraz – z chorób fizycznych i duchowych. Dlaczego nie zawsze? Nie wiem i nie muszę wiedzieć – ja mam prosić z wiarą i wytrwałością o to, czego pragnę i z ufnością i dziękczynieniem przyjmować to, co dostaję. Nie szukać cudów, ale z miłości do Boga pozwolić Mu, aby On mnie uzdrawiał swoją Miłością.

s. Miriam OP

 

24 czerwca 2018
Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

Czytania liturgiczne:

Iz 49, 1-6

Ps 139

Dz 13, 22-26

Łk 1, 57-66.80

MIEJSCE WZROSTU

Fragment Ewangelii na uroczystość narodzin Jana Chrzciciela kończą słowa: „Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem”. To one mnie zatrzymały, gdy zaczęłam przygotowywać ten komentarz.

Zadałam sobie pytanie, po co w życiu człowieka, w moim życiu jest potrzebny etap pustyni? Odpowiedź wcale nie była prosta i oczywista. Przede wszystkim odkryłam, pewnie po raz kolejny, że jest to uprzywilejowany czas, w którym przewodnikiem i nauczycielem może być tylko Bóg i tylko od Niego mogę otrzymać niezbędną na pustkowiu pomoc.

Ponadto dotarło do mnie, że mam pustynię do siebie dopuścić, żeby zaufania do Boga się nauczyć i by poznać lepiej samą siebie, swoje mocne i słabe strony. I co chyba najważniejsze dla mnie na „teraz” pozwolić Panu przygotować mnie do jeszcze wierniejszego wypełnienia Jego woli w mojej codzienności.

Wiem, brzmi to jak litania dobrych życzeń, ale mocno wierzę w to, że jeśli On – Bóg wyprowadza na miejsce osobne, to towarzyszy też w tej wędrówce potrzebnymi łaskami i w końcu doprowadza do realizacji tego, co zaplanował dla mojego wzrostu.

s. Katarzyna OP

 

17 czerwca 2018
XI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Ez 17, 22-24

Ps 92

2 Kor 5, 6-10

Mk 4, 26-34

… który zieloność daje drzewu suchemu (Ez 17, 24)

Bóg jest Panem życia. Czasem daje je zupełnie niespodziewanie, zawsze hojnie, jeśli tylko „ziemia” jest gotowa, by je przyjąć. Daje niepostrzeżenie – w małym ziarnie, a po czasie zdumiewamy się nad pięknem drzewa życia, które wyrosło. Daje to życie we wszelkiej postaci – biologiczne, duchowe, w postaci Słowa, które przemówi do serca, w różnorakich łaskach. On pragnie dawać to życie, nawet, a może szczególnie tam, gdzie „drzewo jest zupełnie suche”.

s. Małgorzata OP

 

10 czerwca 2018
X Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Rdz 3, 9-15

Ps 130

2 Kor 4, 13 – 5, 1

Mk 3, 20-35

WPATRUJĄC SIĘ W NIEWIDZIALNE

O. Timothy Radcliffe, niegdysiejszy generał naszego Zakonu, w jednej ze swoich książek opowiada, jak to gdzieś w Ameryce Południowej był świadkiem zdumiewającej scenki: oto w pewnej wiosce grupka ubogich dzieci siedzących na ziemi bawiła się w grę, która – jak wynika z opisu – była odpowiednikiem zabawy znanej mi ze szkolnych korytarzy jako „koble”. Polega ona na rozrzucaniu na podłodze grubych śrubek, podrzucaniu jednej z nich i szybkim zbieraniu pozostałych. Dzieci z owej wioski ze śmiechem zabawiały się ową grą w najlepsze. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że… niczego nie miały w dłoniach. Rozrzucały, podrzucały i łapały powietrze – wyimaginowane „koble”. I sprawiało im to wielką radość.

Pomiędzy opisaną historią a dzisiejszym fragmentem Listu do Koryntian istnieje pewna analogia, ale nade wszystko – kolosalna różnica. Bo niewidzialna rzeczywistość, na którą wskazuje św. Paweł, nie jest wyimaginowana, lecz istnieje NAPRAWDĘ. My naprawdę już teraz, żyjąc na tym świecie, zanurzeni jesteśmy w rzeczywistości Bożego życia. Nawet jeśli tego nie widzimy, nie doświadczamy zmysłami, to naprawdę obdarowani jesteśmy cudownymi Bożymi darami, chociażbyśmy – patrząc po ludzku – doświadczali braków i ubóstwa. Naprawdę już teraz możemy się cieszyć życiem w niezwykłej Bożej bliskości, w jedności z Nim i w jedności między sobą – w jedności członków Jego Kościoła. A już wkrótce, gdy skończy się nasza ziemska wędrówka, naprawdę to ujrzymy i doświadczymy całymi sobą pełni Bożego szczęścia.

s. Paula OP

3 czerwca 2018
IX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 5, 12-15

Ps 81

2 Kor 4, 6-11

Mk 2, 23 – 3, 6

WOLNOŚĆ

Dzisiejsza Ewangelia jest dla mnie obrazem wolności, jaką Bóg nam daje i do jakiej nas powołuje.

Bóg daje nam wolność pozwalając brać nawet z tego, co należy do Niego. Mówi wyraźnie, że jest dzień w tygodniu, który jest dniem Pana – dla Żydów szabat, a dla nas niedziela. Pokazuje jednak na Dawida, który wziął chleby pokładne, aby zaspokoić głód swój i swoich towarzyszy. Wziął to, co należy do Boga i Jego kapłanów, a Jezus pokazuje go jako wzór zachowania w stosunku do Bożej własności. Jezus pytając faryzeuszów, co można zrobić w szabat podaje nam kryterium, według którego możemy korzystać z tego, co należy do Boga: dobro i życiodajność naszego wyboru. Dawid biorąc Bożą własność, ocalił życie towarzyszy i swoje.

To jeden obraz wolności – wolności opartej na miłości i służbie życiu. Tylko taka wolność jest prawdziwa. I w niej Bóg pozwala nam brać nawet z tego, co Jemu należne – wolność jako dar.

Widzę w tym fragmencie także drugi obraz wolności – jako powołania. Jezus wzywa człowieka z uschniętą ręką, aby stanął na środku i pokazał swoją rękę. Zaprasza go do wolności od swojej słabości, ale najpierw od lęku przed nią. Próbujemy ukryć nasze słabości, i te fizyczne, i te emocjonalne, i te duchowe, a Jezus mówi: „Podnieś się na środek (…) Wyciągnij rękę”. – nie chowaj swojej słabości, bo „moc w słabości się doskonali”. Bądź wolny od niej nawet jeśli realnie ona ci towarzyszy. Bądź od niej wolny – niech ona nie panuje nad tobą, niech to ta słabość służy tobie. Myślę o ludziach, którzy malują ustami czy stopami, bo mają niesprawne dłonie. Są artystami w swojej słabości – część z nich pewnie odkryła talent właśnie dzięki swojej słabości. Ich słabość im służy, a nie oni jej.

Jezus zaprasza także nas z naszymi słabościami, jakiekolwiek by nie były, abyśmy byli wolni, a Duch Święty będzie nam wskazywał, jak je wykorzystywać z miłością i w wolności w służbie życiu. A jeśli Bóg zechce, to da nam wolność nie tylko w nich, ale i od nich. On wie, co dla nas najlepsze.

s. Miriam OP

27 maja 2018
Uroczystość Najświętszej Trójcy

Czytania liturgiczne:

Pwt 4, 32-34. 39-40

Ps 33

Rz 8, 14-17

Mt 28, 16-20

DZIAŁANIE

W uroczystość Trójcy Świętej w Ewangelii spotykamy Pana Jezusa, który rozsyła Apostołów, aby pozyskiwali uczniów udzielając im chrztu w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Głoszenie Boga obecnego w Trzech Osobach musi być dynamiczne, bo dynamiczna jest Trójca.

Ale to nie oznacza, że każdy w ten sam sposób wypełni polecenie Chrystusa.

Dla mnie dzisiaj te słowa to przede wszystkim zaproszenie do tego, by starać się żyć pełnią powołania, którym zostałam obdarowana – najpierw jako Boże dziecko, a potem jako dominikańska mniszka. Nie mogę zamknąć się w tym co dla mnie wygodne, znane i „oswojone”.

Wyjście na krańce świata polega na dyspozycyjności wobec Boga i Jego planów. Nawet jeśli fizycznie nie opuszczę klauzury mam być gotowa by być Jego apostołem i z miłością przez modlitwę nieść Go drugiemu człowiekowi.

s. Katarzyna OP

20 maja 2018
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Czytania liturgiczne:

Dz 2, 1-11

Ps 47

Ga 5, 16-25

J 15, 26-27; 16, 12-15

„Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy” (Ga 5, 25).

Mając życie OD DUCHA… Moje życie nie jest przypadkiem, a jeśli było zaplanowane, to nie najpierw przez ludzi. Moje życie jest bardzo kruche, z wielu punktów widzenia nic nie znaczące, a jednak jest bardzo istotne i ważne! Żyję, bo chciał i chce tego Bóg. Żyję, bo otrzymałam to życie od Ducha: najpierw w momencie poczęcia, pełniej w momencie chrztu i wciąż mnie tym życiem napełnia. Kiedy otrzymuję łaski Ducha Św., to otrzymuję wciąż nowe życie, także wtedy, gdy to biologiczne wydaje się szwankować. Dzisiejsza uroczystość jest szczególnym wylaniem łask, ale Duch Święty jest przecież istotą mojego istnienia, jest zawsze obecny.

Duchu Święty, dziękuje Ci, że chcesz, abym istniała!

s. Małgorzata OP

 

13 maja 2018
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 1, 1-11

Ps 47

Ef 4, 1-13

Mk 16, 15-20

Wniebowstąpienie Pana Jezusa jest ostatnim wydarzeniem opisanym przez Ewangelistów Mateusza, Marka i Łukasza, a jednocześnie pierwszym w Dziejach Apostolskich. Coś się kończy, a coś się zaczyna. A o tym końcu i początku stanowi Pan Jezus wstępujący do Nieba. Jest to zatem taki koniec i taki początek, które nieskończenie przekraczają wszelkie nasze dotychczasowe doświadczenia. Oto bowiem koniec, który nie zawiera w sobie ani odrobiny smutku. Oto początek bez nawet cienia lęku o przyszłość. Oto pożegnanie, które tak naprawdę nim nie jest, bo Jezus nie rozdziela się z uczniami, lecz zabiera ich ze sobą, a nawet nieskończenie więcej: zabiera ich do siebie, włącza ich w siebie, aby już odtąd byli nierozdzielni. Oto zatem koniec wszelkiej rozłąki, bo odtąd „jest jedno Ciało i jeden Duch” – cudowna jedność i radość dzieci Bożych złączonych wieczną miłością Ojca, Syna i Ducha Świętego.

s. Paula OP

 

6 maja 2018
VI Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 10, 25-26. 34-35. 44-48

Ps 98

1 J 4, 7-10

J 15, 9-17

Wytrwała miłość

„Wytrwajcie w miłości mojej!” (J 15,9). Co za problem? Przecież to cudowne być kochanym i móc kochać. Nie ma nic piękniejszego niż pewność, że Bóg mnie kocha. To Jego miłość jest fundamentem mojej wartości. On mnie stworzył i jestem cenna w Jego oczach, bo mnie kocha. Niczego bardziej nie chcę niż trwać w tej miłości.

Jezus jednak wskazuje na potrzebę wytrwałości. Czyżby to trwanie w Bożej miłości nie było takie proste? Odpowiedź jest oczywista – to nie jest proste, ale to jedyna droga do zbawienia i mimo trudów jest to droga piękna, bo wiemy, co jest na jej końcu: wieczność z Bogiem.

Jezus wielokrotnie podkreśla, że nas miłuje. Zależy Mu, żebyśmy byli pewni tej miłości i ufali Mu, bo jednocześnie jest to zaproszenie do trudnej drogi oddawania życia. Trwając w Bożej miłości będziemy pełni Jego radości, będziemy przyjaciółmi Jezusa, będziemy w Nim przynosić owoce, ale będziemy też oddawać życie w imię tej miłości za naszych przyjaciół. Jedni dosłownie oddadzą życie w męczeństwie, a inni rezygnując ze swoich planów, marzeń, poświęcając swój czas i siły, aby służyć tym, do których Bóg ich pośle.

Tak, miłość potrzebuje wytrwałości, bo to nie sielanka, ale decyzja, aby kochać niezależnie od trudności. Miłość wymaga przekraczania siebie, gotowości do wytrwałego naprawiania, kiedy coś się psuje i wiernego trwania, kiedy jest ciężko.

Trwanie w miłości Jezusa to decyzja, aby wiernie się z Nim spotykać na modlitwie mimo oschłości i z oddaniem służyć Mu w bliźnich mimo braku widocznych owoców.

Nie jest to łatwa droga, ale właśnie na niej Bóg wypełnia nas swoją radością, która nie wynika z naszych osiągnięć, ale wyłącznie z Jego miłości do nas.

s. Miriam OP

 

29 kwietnia 2018
V Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 9, 26-31

Ps 22

1 J 3, 18-24

J 15, 1-8

OWOCOWANIE

Pierwotnie ten komentarz planowałam o modlitwie kontemplacyjnej, czyli trwaniu przy Panu Jezusie i z Nim, o byciu w Jego obecności.

Ale gdy już miałam myśli przekładać na słowa, w wypadku samochodowym zginął mój Tata i ta Ewangelia, oświetlona bólem straty, nabrała nowego wymiaru.

Zatrzymały mnie wersety o owocowaniu. Szczególnie ten, w którym owocowanie związane jest z oczyszczaniem. Żeby plon był obfitszy i jakościowo lepszy, należy pozbyć się tego, co owoce zuboża, zagłusza, zacienia. Czasem jest to nadmiar winnych gron, częściej bezowocnych liści.

I w mojej konkretnej sytuacji odczytałam Boże Słowo jako wezwanie do oczyszczenia z planów, pomysłów, wyobrażeń, marzeń czy intencji modlitewnych, które nawet jeśli były dobre, były często tylko moje. A Pan Jezus zaprasza, żeby zdać się na Niego i pozwolić się poprowadzić Jemu tylko znaną ścieżką. To On jest Panem czasu, życia, śmierci. I to On ma najlepszy plan na moje owocowanie.

A wtedy, gdy ból i cierpienie zasłaniają horyzont, szczególnie mocno brzmi zdanie, że bez Niego nic uczynić nie mogę.

s. Katarzyna OP

22 kwietnia 2018
IV Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 4, 8-12

Ps 118

1 J 3, 1-2

J 10, 11-18

W brewiarzowej Godzinie Czytań na piątek III tygodnia Okresu Wielkanocnego znajdujemy kazanie św. Efrema, który tak opowiada o Dobrym Pasterzu:

„Ponieważ śmierć nie mogła Go pożreć bez ciała, ani też otchłań nie mogła pochłonąć Go bez ciała, zstąpił Pan w łono Dziewicy, aby wzięte z Niej człowieczeństwo mogło zaprowadzić Go do otchłani. (…)

Przyszedł do Ewy, matki wszystkich żyjących. Jest ona winnicą, której ogrodzenie śmierć wyłamała własnymi rękami Ewy, aby ta skosztowała swojego owocu. Dlatego Ewa, matka wszystkich żyjących, stała się dla nich wszystkich źródłem śmiercionośnym.

Ale zamiast Ewy, dawnej winorośli, zakwitła nowa latorośl winna, Maryja, w której zamieszkało nowe życie, Chrystus. I śmierć się przybliżyła, niczego nie przeczuwając, aby jak zwykle odebrać to, co do niej należy. Lecz oto w owocu, który miała zerwać, było ukryte Życie niweczące śmierć. (…)

Pan krzyż swój zatknął nad pożerającą wszystko otchłanią, a ludzkość przyprowadził do domu życia. Za sprawą drzewa upadła ludzkość aż do dna piekła; za sprawą drzewa wzniosła się do domu życia”.

Czytając to kazanie zrozumiałam, dlaczego na ikonach Zstąpienia do Otchłani Chrystus stoi na krzyżu, a krzyż ten rozpościera się nad przepaścią, czyniąc z siebie jak gdyby most, pozwalający mieszkańcom krainy śmierci wydostać się z niej. A stojący na drzewie krzyża Chrystus wyciąga rękę do Adama i do Ewy – do tej, która niegdyś wyciągnęła rękę ku innemu drzewu, dając posłuch wężowi i stając się źródłem śmiercionośnym. A zatem Chrystus – Dobry Pasterz – Życiodajne  Źródło – wszystko teraz odwraca, wszystko, wszystko naprawia, odnawia i naprawdę daje nam swoje życie.

s. Paula OP

15 kwietnia 2018
III Niedziela Wielkanocna

Czytania liturgiczne:

Dz 3, 13-15. 17-19

Ps 4

1 J 2, 1-5

Łk 24, 35-48

Męka i śmierć Jezusa była dla uczniów ogromnie trudnym przeżyciem. Już same ich reakcje i zachowania wobec tego faktu wywołały zapewne wielki zamęt w ich sercach. Podczas gdy są jeszcze przytłoczeni tymi doświadczeniami, dowiadują się, że Jezus żyje, a zaraz potem sami się z Nim spotykają. Ich serce i rozum nie są w stanie ogarnąć tych tajemnic. Mijają dwa tysiące lat, a kolejni uczniowie Jezusa stają zdumieni wobec tajemnic zbawienia i odpuszczenia grzechów. Jesteśmy za mali, by je pojąć, by jak najpełniej Go uwielbić i dziękować za Boże miłosierdzie. Dar miłości przerasta nas tak, że może ogarnąć nas nawet zmieszanie i lęk.

Ale Jezus wie doskonale, co dzieje się w nas. I wciąż powtarza: „Pokój wam” (Łk 24,36). Nie martwcie się tym, uciszcie wasze serca, po prostu trwajcie we mnie. Pokój wam…

s. Małgorzata OP

 

8 kwietnia 2018
Niedziela Miłosierdzia Bożego

Czytania liturgiczne:

Dz 4, 32-35

Ps 118

1 J 5, 1-6

J 20, 19-31

Miłosierdzie

„Jezus (…) stanął pośrodku”. To jest Miłosierdzie! Bóg przychodzi, aby być pośród nas, aby być w centrum naszego życia. Przychodzi i pokazuje swoje rany. Chce odwrócić naszą uwagę od naszych zamkniętych drzwi, które zamykamy z lęku, bo jesteśmy z siebie niezadowoleni, zamykamy grzechami. On przychodzi mimo zamkniętych drzwi. On już nas zbawił! Jego rany są dowodem tego, że to już się stało. Nasze zamknięte drzwi już nie są ważne.

Zaczynając rozważać ten fragment Ewangelii bardziej widziałam te zamknięte drzwi i na nich się skupiałam, znowu siebie stawiając w centrum. Ale Jezus pokazuje bardzo wyraźnie, że to nie tak. To On jest ważny! Jego śmierć i zmartwychwstanie mają być w centrum mojego myślenia. On chce być w centrum i nie boi się naszych niewierności, naszych lęków, nawet naszych grzechów. On wie, że to wszystko w nas jest, ale tym już się zajął – już nas odkupił. Teraz chce, żebyśmy my to zrozumieli i przyjęli Jego miłosierną miłość. Przyjęli, że to On jest Zbawicielem, że On nas zbawił, a nie my mamy zbawić samych siebie.

Możemy się skupiać na swoich słabościach, ale to do niczego nie prowadzi. Jezus chce, żebyśmy skupili się na Nim, na tym, że nasze odkupienie już się dokonało. Pozwala nam oglądać swoje rany. Zgadza się nawet na to, żebyśmy – jeśli tego potrzebujemy – wkładali w Jego rany palce. Pozwala nam dotknąć Jego ran. To zaproszenie do niezwykłej bliskości.

I daje nam pokój, bo kiedy przestajemy się skupiać na sobie, na tym, że nie zasługujemy, wtedy wszystko się w nas ucisza i pojawia się radość i gotowość do głoszenia, że Jezus jest Panem i Bogiem.

s. Miriam OP

 

1 kwietnia 2018
Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Dz 10, 34a.37-43

Ps 118

Kol 3, 1-4 lub Kor 5, 6b-8

J 20, 1-9

SPOJRZENIE

Stając przed pustym grobem w wielkanocny poranek wiem, że tajemnica zmartwychwstania Pana Jezusa zupełnie mnie przerasta. Ale dzisiejsza Ewangelia daje mi nadzieję, że wiara i zrozumienie przychodzą stopniowo.

Maria Magdalena stała w ciemności na zewnątrz grobu i zobaczyła tylko kamień od niego odsunięty. Piotr wszedł do grobowca właściwie z biegu i zobaczył od razu dwa różne kawałki materiału leżące w dwóch różnych miejscach. A Jan (ów drugi uczeń) najpierw się nachylił i zajrzał do środka, a dopiero potem wszedł. Miał czas na refleksję, na porównanie tego, co zobaczył będąc jeszcze na zewnątrz (płótno), z tym, co ujrzał już w środku (płótno i zwiniętą chustę leżąca osobo). I uwierzył.

To ważna wskazówka dla mnie – wiara rozwija się stopniowo, domaga się zaangażowania, zrozumienia, spojrzenia na otaczającą rzeczywistość i zawsze jest darem.

s. Katarzyna OP

 

25 marca 2018
Niedziela Palmowa czyli Męki Pańskiej

Czytania liturgiczne:

Iz 50, 4-7

Ps 22

Flp 2, 6-11

Mk 14, 1 – 15, 47

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej – tak Kościół nazywa dzisiejszy dzień. Zatrzymajmy się nad znaczeniem tych słów, nad znaczeniem ich połączenia, gdyż – jak myślę – mogą nam pomóc w zrozumieniu tego dnia i dni, które wkrótce nastąpią.

Niedziela – każda niedziela – jest dniem największej radości, jako upamiętnienie Zmartwychwstania Jezusa. Palmowe gałązki to radosny symbol chwalebnego zwycięstwa. Nadto gałązki z młodziutkimi listkami, które jako palmy przynosimy do kościoła, są znakiem wiosny, nowego życia, nowej nadziei.

Ale przecież jest to niedziela Męki Pańskiej. Czytana dziś Ewangelia zawiera w sobie te chwile i dni, które dla Jezusa i Jego uczniów były najboleśniejszymi momentami ich życia.

Jak zatem możliwe jest połączenie niedzielnej radości z rozważaniem męki Jezusa?

Gdy pierwszego dnia tygodnia, który jest naszą niedzielą, Zmartwychwstały Jezus ukazał się uczniom, ujrzeli oni w Jego przemienionym, chwalebnym ciele ślady po gwoździach i włóczni. Ale przecież wiemy, że te rany na zmartwychwstałym ciele Jezusa już nie są źródłem bólu ani smutku, gdyż zostały włączone w paschalną radość.

Dziś świętujemy początek tej tajemnicy. Niedziela Palmowa Męki Pańskiej opowiada nam o radości rodzącej się w bólu.

s. Paula OP

18 marca 2018
V Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Jr 31, 31-34

Ps 51

Hbr 5, 7-9

J 12, 20-33

„Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny” (J 12, 27). Rozważając czytania dzisiejszej niedzieli zrozumiałam, że w sercu noszę właśnie taką modlitwę. Gdy słyszę o cierpieniu innych osób, o wojnach i skandalach, gdy pomyślę o zagrożeniu poważną chorobą, gdy po prostu jest ktoś lub coś nie po mojej myśli – w sercu bezwiednie rozlega się wołanie: „Ojcze wybaw mnie, innych, od tej godziny!” Boję się grzechu, bólu, niesprawiedliwości, upokorzenia, kłamstwa…

„Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć?” (J 12, 27).

Ostatecznie Jezus mówi: „Właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę”. Chociaż „z głośnym wołaniem i płaczem zanosił gorące prośby i błagania” (Hbr 5,7), to jednocześnie wołał: „Ojcze, wsław Twoje imię!” (J 12,28).

Chcieć i nie chcieć jednocześnie. Wołać całym swym człowieczeństwem – „nie chcę umierać!” i pragnąć obumrzeć, by przynieść plon – ŻYCIE.

Jezu, prowadź mnie.

s. Małgorzata OP

 

11 marca 2018
IV Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

2 Krn 36, 14-16. 19-23

Ps 137

Ef 2, 4-10

J 3, 14-21

SĄD

Zatrzymał mnie w dzisiejszej Ewangelii dość zaskakujący opis Sądu, który nas czeka, albo może lepiej byłoby powiedzieć, który się nieustannie odbywa. Jest to Sąd, w którym to nie Sędzia wydaje wyrok.

Sędzią jest Jezus, który przyszedł, aby nas zbawić, a nie potępić. Daje nam Siebie – Światło, abyśmy poznali prawdziwą wartość naszych czynów. Może pojawić się dość logiczna myśl, że nie warto zbliżać się do tego Światła, które ma ujawnić wszystko. W końcu dobrze wiem, że na koncie mam zarówno czyny dobre, jak i złe… a może w tym Świetle okaże się, że tych złych jest więcej? Lepiej uważać!

Może to i myśl logiczna, ale tu nie ma ani słowa o tym, że ten „rachunek” czynów złych i dobrych ma wpływ na wyrok. „Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, żeby świat został przez Niego zbawiony” (J 3,17). Bóg ma jeden cel – zbawić nas, bo nas kocha i chce, żebyśmy żyli wiecznie z Nim. Dlatego dał nam swojego Syna, który został wywyższony na krzyżu, abyśmy mieli życie wieczne. Jezus na krzyżu obiecał niebo łotrowi, który Go o to poprosił, wybaczając mu wszystko, bo ten – mimo że jego „rachunek” dobrych i złych czynów pewnie nie był imponujący – uwierzył w zbawczą moc umierającego Jezusa.

Właśnie, bo nie chodzi o nasze „rachunki”, nasze „zasługiwanie”, ale o wiarę: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3,18). Chodzi o wiarę w imię Jezusa, które oznacza „Jahwe zbawia”. Nie potępia, nie rozlicza, ale zbawia! Wierząc, pozwalamy Bogu działać; nie wierząc sami wydajemy na siebie wyrok potępienia, bo nikt inny nie może nas zbawić – tylko Jezus!

Zbliżajmy się do Światła. Trwajmy w Nim, abyśmy poznali siebie i swoje czyny i przyjęli z radością zbawczą moc Jezusa, która uzdalnia nas do coraz bardziej prawdziwej miłości.

s. Miriam OP

4 marca 2018
III Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Wj 20, 1-17

Ps 19

1 Kor 1, 22-25

J 2, 13-25

TARGOWISKO

Wczoraj zaplanowałam, że dzisiejsze popołudnie będę mieć na przemyślenie i napisanie komentarza. Dzisiaj natomiast okazało się, że potrzeba, bym zastąpiła siostrę w kuchni, więc cały plan trzeba było przeorganizować i przed pracą przemyśleć o czym chcę opowiedzieć. Ale zanim zatrzymałam się nad tekstem Ewangelii, minęło ponad 20 minut, w których doświadczyłam wewnętrznego rozgardiaszu. Dlaczego o tym piszę, bo pozwoliło mi to w inny sposób popatrzeć na zachowanie Pana Jezusa, o którym słyszymy w trzecią niedzielę Wielkiego Postu.

Pan Jezus wchodzi do świątyni i robi w niej porządek: wyrzuca przekupniów, wywraca stoły bankierom, rozgania zwierzęta. Nie chce, by w domu Boga było targowisko. Przypomina, że ma tam być miejsce modlitwy.

Proste, jeśli się patrzy z dystansu, jeśli te porządki dotyczą czegoś, lub kogoś obok. Wtedy można przyznać Panu Jezusowi słuszność. Zgodzić się, że przecież nie mógł zrobić inaczej, że Jego zachowanie, choć gwałtowne, jest na miejscu.

Tylko, że tutaj nie chodzi o jakiś budynek czy przestrzeń. Świątynią, o którą troszczy się Pan jest moja dusza i serce wielokrotnie zabałaganione nadmiernymi troskami i pomysłami na dziś i jutro. Targowisko pełne zabiegania. Oczywiście mogę sama starać się je uprzątnąć, pozamiatać, wyczyścić. Ale dużo skuteczniej zrobi to Pan, jeżeli Mu na to pozwolę.

s. Katarzyna OP

 

25 lutego 2018
II Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 22, 1-2.9-13.15-18

Ps 116B

Rz 8, 31b-34

Mk 9, 2-10

 

W dzisiejszym czytaniu z Księgi Rodzaju szczególnie poruszający jest dla mnie sposób, w jaki Izaak zostaje nazwany przez Boga. Bóg używa bowiem określeń wskazujących na to, że pragnie złożenia Mu ofiary najdroższej: „Twojego jedynego syna, którego miłujesz”.

Ale wsłuchajmy się uważnie w słowa Boga: On nie poleca Abrahamowi, aby Izaaka zabił, lecz mówi: „złóż w ofierze”. W przekonaniu Abrahama takie polecenie jest jednoznaczne z zabiciem ukochanego syna, ale – jak się wkrótce przekona – to nie śmierć stanowi istotę tej ofiary. Istotą całopalnej ofiary składanej Bogu jest pełne oddania wypełnienie Jego woli. – Także za cenę cierpienia i umierania.

Umiłowany Syn Boży – Jezus Chrystus – stał się doskonałą całopalną ofiarą. Jego życie całe oddane spełnianiu woli Ojca jest najpiękniejszym dla Niego darem. Dlatego śmierć Jezusa – zadana Mu przez ludzi i po ludzku straszliwa i haniebna – w Bożych oczach przemieniła się w dopełnienie tego, czym było całe Jego ziemskie życie: całopalnego daru miłości.

s. Paula OP

 

18 lutego 2018
I Niedziela Wielkiego Postu

Czytania liturgiczne:

Rdz 9, 8-15

Ps 25

1 P 3, 18-22

Mk 1, 12-15       

Duch Święty wyprowadził Jezusa na pustynię. Jezus chciał tego tak samo jak Duch Święty. Krótko przed tym odejściem, w czasie swego chrztu, Jezus w wyjątkowy sposób został ogarnięty miłością Ojca. Może chciał pozostać w takiej obecności Ojca jak najdłużej i odszedł na pustynię, by trwać w tym doświadczeniu? Ale to spotkanie Ojca i Syna w Duchu zakłócił nieproszony gość, który przez 40 dni „jak lew ryczący krążył” wokół Jezusa, szukając słabego punktu (por. 1P 5,8). Ale więź Jezusa z Ojcem to jest ogromny mur obronny i fundament zarazem. Ojciec jest przecież także na pustyni przy swoim Synu. Pamięć, wiedza, świadomość Jezusa o tym nie pozwoli uwierzyć w kłamstwa oskarżyciela.

Właściwie doczesne życie człowieka bardzo podobne jest do takiego trwania na pustyni. Nieustannie w naszej więzi z Ojcem przeszkadza oskarżyciel zakłamujący rzeczywistość. Czasem człowiek jest świadomy tego, że to szatan właśnie wtrąca się. Często jednak człowiek słucha go, nie odróżniając od swych własnych myśli, jego głosu fałszującego rzeczywistość.

Warto mieć głowę i serce wypełnione Słowem Ojca, wiarą w Jego stałą obecność. Wtedy nie tak łatwo damy się zwieść.

s. Małgorzata OP

 

11 lutego 2018
VI Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Kpł 13, 1-2.45-46

Ps 32

1 Kor 10, 31 – 11,1

Mk 1, 40-45               

Rób, co do ciebie należy

„Nikomu nic nie mów”. Dlaczego Jezus tak surowo zabronił uzdrowionemu mówić? Przecież dzięki temu, że jednak rozgłaszał, co się wydarzyło, wielu przyszło do Jezusa.

Myślę, że Jezusowi nie zależy na tym, żeby przyszło wielu ciekawskich, którzy dowiedzieli się o cudzie. On chce spotkania z każdą, konkretną osobą – spotkania, które jest wyrazem wiary. Fundamentem wiary jest żywa relacja z Bogiem, a nie cuda, które nas pociągają na chwilę. Jezus nie czyni więc cudów, aby nas przekonać do wiary. Czyni je z miłości, widząc wiarę, która potrafi je przyjąć.

Wsłuchując się w słowa trędowatego: „jeśli chcesz…”, dostrzegam jeszcze jeden powód zakazu mówienia. W tej pokornej prośbie słyszę pragnienie poznania woli Bożej i tego, by realizowała się ona w życiu proszącego. Czasem nie rozumiemy tej woli i trudno nam ją przyjąć. Jezus pokazuje nam sposób dawania świadectwa niezależnie od tego, czy prawdę o tym, że Bóg jest wszechmocny, że nas kocha i wie czego nam potrzeba, chcielibyśmy wykrzyczeć całemu światu, czy potrafilibyśmy ją tylko wydukać przez łzy w samotności. „Idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich”. Innymi słowy: idź i rób, co do ciebie należy. To jest świadectwo, na którym Jezusowi zależy: żyć, kochać, pracować i służyć z miłością. Niezależnie od trudności i od emocji ufać Mu i dawać świadectwo tego zaufania poprzez wierność swoim obowiązkom w codzienności. Takim świadectwem pewnie nie pociągniemy tłumów, ale może umożliwimy komuś spotkanie żywego Boga, który daje nam siły, żeby po prostu żyć.

Widzę w tym też piękne zaproszenie do tego, żeby nie tyle rozgłaszać, że wola Boża realizuje się w naszym życiu, ale raczej w pełni tą wolą Bożą żyć.

s. Miriam OP

4 lutego 2018
V Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Hi 7, 1-4.6-7

Ps 147A

1 Kor 9, 16-19.22-23

Mk 1, 29-39                                                                                                                                                     

RÓWNOWAGA

„Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił.” – Tak o Panu Jezusie pisze ewangelista św. Marek, podsumowując niejako poprzedni pracowity dzień, który Pan spędził na nauczaniu w synagodze, uzdrawianiu chorych, wypędzaniu złych duchów i spotkaniu z mieszkańcami Kafarnaum, gdy „całe miasto zebrało się u drzwi”.

Te słowa – właśnie o wyjściu na modlitwę – szczególnie zwróciły moją uwagą. Odczytałam je jako wskazówkę i zaproszenie do naśladowania zachowania Pana Jezusa. On znalazł odpowiednie proporcje między aktywnością i kontemplacją, między działaniem i słuchaniem, między pracą i odpoczynkiem. Poszukał miejsca, gdzie mógł być sam na sam z Ojcem, by z Nim rozmawiać. A skoro On Bóg – Człowiek potrzebował i szukał takiej przestrzeni i czasu, to tym bardziej ja powinnam szukać w sobie i wokół siebie takiej równowagi. Równowagi, która wyhamuje codzienne zabieganie i otworzy na to co nadprzyrodzone i wiecznie trwałe.

s. Katarzyna OP

28 stycznia 2018
IV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Pwt 18, 15-20

Ps 95

1 Kor 7, 32-35

Mk 1, 21-28                                                                                                                                                     

Znając nauczanie św. Pawła, jesteśmy pewni, że czytany dziś fragment jego 1 Listu do Koryntian w żaden sposób nie jest afirmacją samotniczego życia. Wystarczy przeczytać 12 i 13 rozdział tego samego listu, aby się o tym przekonać. A jednak słyszymy dziś, jak Apostoł mówi nam o potrzebie chrześcijańskiej samotności. Jak zatem pojąć tę tajemnicę?
Nieoczekiwanie pomocą w jej zrozumieniu okazała się dla mnie lektura zapisków zmarłego w 1973 r. Jakuba Maritaina – francuskiego filozofa, który przebył niezwykłą drogę od ateizmu do życia pełnią chrześcijaństwa. Jakub wraz ze swoją ukochaną żoną Raissą oraz jej siostrą Werą stworzyli – jakby na wzór rodzeństwa z Betanii – piękną wspólnotę skupioną wokół Chrystusa. I oto, jak pisze o tym Maritain:

„Nie wydaje mi się, aby kiedykolwiek między istotami ludzkimi była ściślejsza i głębsza jedność od tej, której doświadczaliśmy między sobą. Można powiedzieć, że jeden oddech podtrzymywał w nas życie. A mimo to wobec wolności drugiego każdy zachowywał sakralny szacunek. Ale przede wszystkim w sercu tej cudownej więzi miłości, która była dziełem łaski Boga, każdy nosił w sobie nienaruszalną samotność. Jakaż to tajemnica! W miarę upływu lat pogłębiała się jedność naszej małej owczarni, lecz równocześnie, czasami – mówiąc prawdę – w sposób wręcz krzyżujący, wzrastała samotność każdego z nas. Lecz ta właśnie część należała do Boga”.

A zatem istnieje taki rodzaj samotności, który nie jest osamotnieniem ani izolacją, lecz – wręcz przeciwnie – jest otwieraniem się na to, co nadprzyrodzone, nieskończone i wieczne: na Bożą miłość, którą możemy – jako najpiękniejszy dar – składać sobie nawzajem.

s. Paula OP

 

21 stycznia 2018
III Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Jon 3, 1-5.10

Ps 25

1 Kor 7, 29-31  

Mk 1, 14-20     

„Pójdź za mną” (por. Mk 1,17). Jezus woła tak w różnych momentach życia, a nawet w różnych chwilach dnia. Nie wiadomo, kiedy Jezus zawoła, ale chce, abym była wtedy gotowa zostawić sieci.

Co jest moimi „sieciami”? Co takiego jest w moim życiu, codzienności, mentalności, o co dbam, chronię, jest mi to niezbędne? Ktoś mi powiedział niedawno, że do łowienia ludzi nie są potrzebne sieci. Być wolnym od sieci, które zarzucam, naprawiam, czyszczę… Czyli: płakać tak, jakbym nie płakała, radować się tak, jakbym się nie radowała (por. 1 Kor 7, 30)… To nie jest brak zaangażowania, ale gotowość zostawienia, przemiany, gdy Jezus powie: „Chodź, zostaw to, bo to niepotrzebne do łowienia ludzi.”

A może dopiero kiedy Go usłyszę, będę wiedziała, co zostawić? Trzeba tylko nasłuchiwać…

s. Małgorzata OP

 

14 stycznia 2018
II Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

1 Sm 3, 3b-10.19

Ps 40

1 Kor 6, 13c-15a. 17-20  

J 1, 35-42                                                                                                                                                      

ŚWIADECTWO

Od kilku dni, w kontekście dzisiejszej Ewangelii, przyglądam się uczniom, którzy poszli za Panem Jezusem i wciąż wraca do mnie zdanie „Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego”.

Oni, Andrzej i jego bezimienny towarzysz, nie tylko poszli i zobaczyli, gdzie mieszka Baranek Boży. Oni pozwolili się zaprosić Panu Jezusowi w Jego codzienność. Pozostali u Niego, więc zapewne rozmawiali z Nim, zjedli razem posiłek, może podpatrywali, jak się modli. Jednym słowem byli z Panem Jezusem.

I tu w doświadczeniu obecności Boga, Boga, który jest bliski i jest blisko, widzę klucz do ewangelizacji, do świadectwa, do opowiadania o Nim. Moje głoszenie przyniesie owoc tylko wtedy, gdy rzeczywiście spotkam Pana i pozwolę się Jemu przemieniać.

s. Katarzyna OP

7 stycznia 2018
Niedziela Chrztu Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Iz 42, 1-4.6-7

Ps 29  

Dz 10, 34-38   

Mk 1, 6b-11                                                                                                                                                       

O poranku w Uroczystość Objawienia Pańskiego – zwaną u nas świętem Trzech Króli – śpiewamy w modlitwie brewiarzowej jedną z najpiękniejszych antyfon: „Dzisiaj się Kościół złączył z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, który go z grzechów obmył w Jordanie; biegną mędrcy z darami na królewskie gody, a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników”. – Łączą się tym samym w jedno trzy tajemnice z życia Chrystusa: pokłon mędrców, chrzest w Jordanie i wesele w Kanie Galilejskiej. Wszystkie te tajemnice nazywamy Objawieniem Pańskim. Każda z nich opowiada nam na swój sposób o czymś niesłychanym, zdumiewającym, zachwycającym: o Synu Bożym, który – trwając w doskonałym szczęściu Trójcy Świętej – pragnie do tej pełni szczęścia włączyć nas, a czyni to, schodząc ku człowieczemu nieszczęściu, ku ludzkiej nędzy. Chrystus naprawdę dotyka wszystkiego co ludzkie – zarówno pięknych darów, ofiarowanych Mu przez mędrców, jak i ludzkiej nędzy, zanurzonej w wodach Jordanu. Wychodzi naprzeciw temu wszystkiemu, aby przemienić wodę – także tę brudną wodę – w czyste wino. A czyste wino – w swą świętą Krew.

s. Paula OP

rok 2017