Komentarze

17 września 2017
XXIV Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:
Syr 27, 30-28, 7
Ps 103
Rz 14, 7-9
Mt 18, 21-35

Ewangelia, którą dziś słyszymy, w tradycyjnej redakcji Pisma Świętego otrzymała miano przypowieści o „nielitościwym dłużniku”. Rozważając ją, przypomniałam sobie inną – znaną nam pod tytułem „Syn marnotrawny”. Tymczasem ani syn, ani dłużnik nie są głównymi postaciami tych przypowieści. Spójrzmy, jak Jezus rozpoczyna ich opowiadanie: „Podobne jest Królestwo Niebieskie do króla”; „Pewien człowiek miał dwóch synów”. Bo to właśnie miłosierny Ojciec – Król – Pan jest postacią centralną. A największa bieda drugoplanowych postaci polega na tym, że w centrum swojej historii stawiają nie Jego miłosierdzie, lecz swoją własną nędzę. A ona nie pozwala im uwierzyć, że ich winy naprawdę mogą być zupełnie darowane. Syn marnotrawny zamierza zostać najemnikiem swego ojca. Zrozpaczonemu dłużnikowi wydaje się, że może semu panu oddać dług nie do spłacenia. Tymczasem w obu przypowieściach widzimy zdumiewającą, zachwycającą hojność miłosierdzia. Taką hojność, która aż zawstydza. Ale która jednocześnie uzdalnia do naśladowania miłosiernego Ojca – Króla – Pana.

Bo naprawdę możemy żyć tak, aby swym życiem zmienić zakończenie tej przypowieści – abyśmy, pełni radości i wdzięczności z otrzymanego miłosierdzia, dzielili się nim hojnie z wszystkimi.

s. Paula OP