16 sierpnia 2026

XX Niedziela Zwykła

Czytania liturgiczne:

Iz 56, 1. 6-7

Ps 67

Rz 11, 13-15. 29-32

Mt 15, 21-28

Dzisiejsza Ewangelia przypomniała mi tę o Kanie Galilejskiej. Tam Maryja też usłyszała trudne słowa Jezusa w odpowiedzi na swoją prośbę. Kobieta kananejska słyszy najpierw milczenie, a potem słowa jeszcze trudniejsze od tamtych z Kany. Ale zarówno ona, jak i wcześniej Maryja głęboko wierzą, że cokolwiek Jezus mówi i robi, wszystko to jest danym im dobrem, bo po prostu On jest dobry, jest Źródłem wszelkiego dobra. Więc to wszystko od Niego przyjmują, a jednocześnie nie rezygnują ze swojej prośby. I dzieje się coś zdumiewającego: jedną i drugą prośbę Jezus spełnia.

Kilka dni temu słyszeliśmy Ewangelię o tym, że gdy dwaj lub trzej o coś zgodnie prosić będą, wszystko im się z Bożej ręki spełni. W greckim oryginale owa zgodność jest wyrażona słowem oznaczającym współbrzmienie, a dosłownie: symfonię. Piękne, prawda? Cały czas chodzę z tą myślą, z pragnieniem takiego naszego z Bogiem współbrzmienia, takiego zestrojenie się ze sobą nawzajem i z Nim, w którym się do siebie dopasowujemy, uczymy się siebie, wszystkich radosnych i smutnych, prostych i trudnych dźwięków, słów – i gestów, ruchów, jak w tańcu – i w którym powoli wszystko się spełnia, bo zaczynamy rozumieć, o co chodzi nam, o co chodzi Drugiemu, jak to można zharmonizować, jak możemy współbrzmieć, a w związku z tym: o co i jak prosić, co jest dobre, piękne i prawdziwe, jakie szczęście Bóg pragnie nam dać i jak rozszerzyć swoją pojemność, aby to Jego szczęście przyjąć.

s. Paula OP