9 stycznia 2022

Niedziela Chrztu Pańskiego

Czytania liturgiczne:

Iz 40, 1-5. 9-11

Ps 104

Tt 2, 11-14; 3, 4-7

Łk 3, 15-16.21-22

 

„Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. Wielokrotnie spotkałam się z zachętą, żeby pamiętać, że tak samo Bóg myśli o mnie, i że w chwili mojego chrztu powiedział : „jesteś moją córką umiłowaną, mam w tobie upodobanie”.
No dobra, tylko co to znaczy w konkrecie? Patrząc na Jezusa widzę dziecko, które rodzi się w ubóstwie, poza domem, a krótko po urodzeniu musi uciekać z rodzicami, bo Herod chce Je zabić. Widzę nastolatka nierozumianego przez Rodziców. Widzę człowieka, o którego życiu wiemy bardzo niewiele – z reakcji Jego ziomków możemy się domyślać, że było to zwyczajne, szare, niewyróżniające się niczym życie syna cieśli. I w końcu ostatnie trzy lata Jego życia: tłumy, które raz chcą Go obierać królem i wiwatują na Jego cześć, a później chcą Go zabić. Niezrozumienie przez wielu, wrogość przywódców ludu i współziomków. Zdrada dwóch spośród najbliższych Mu uczniów, tchórzostwo pozostałych. Dalej: pojmanie, tortury, które powinny Go zabić, szyderstwa, poniżenie, ogołocenie, uczucie opuszczenia nawet przez Boga i w końcu śmierć w strasznych mękach. Czy ja faktycznie chcę być umiłowaną córką Boga? To nie wygląda ciekawie…
Ale to nie jest koniec historii Jezusa. Końca nie ma – jest zmartwychwstanie, ostateczne zwycięstwo nad grzechem i śmiercią.
Jestem ukochaną córką Boga i nie mogę być pewna, jak będzie wyglądało moje życie – ile będzie w nim radości, a ile cierpienia – to jest wielka niewiadoma. Pewne jest tylko jedno – zmartwychwstanę i będę żyła wiecznie bez grzechu. Bóg, mój Ojciec, żeby mi to zapewnić posłał swego Syna jedynego, umiłowanego, aby On oddał za mnie życie. Całe życie Jezusa na ziemi i Jego śmierć są ceną, jaką Bóg zapłacił za mnie – tak cenna jestem dla Niego.
s. Miriam OP