I Niedziela Adwentu

Czytania liturgiczne:

Jr 33, 14-16

Ps 25

1 Tes 3, 12-4,2

Łk 21, 25-28.34-36

 

Nauka na koniec i początek czasu

Rozpoczyna się Adwent, w którym serca nasze stają się jak gleba, w której narodzić się ma Jezus – nasze Słowo, Początek dzisiejszej Ewangelii, że „na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi” (Łk 21, 25-26), to jakby proklamacja lęku i strachu, w jakim pogrąża się świat bez Boga. Wierzę jednak, że Boga można znaleźć wszędzie tam gdzie jest lęk i ból. Tym samym Bóg stoi po obu stronach każdej wojny współczując ofiarom i katom, współodczuwając z wszystkimi wykluczonymi torturowanymi, porzuconymi i uciśnionymi. Tak myślę, ale czy nam to się podoba że „Bóg nie ma względu na osobę”? Czy my chcemy za św. Pawłem powiedzieć, „niech Bóg spotęguje miłość waszą nawzajem do siebie, abyśmy stawali się coraz doskonalszymi!” (por. 1 Tes)

Prawda Ewangelii jest taka, że dopiero kiedy serce nasze uwolni się od lęku i oskarżeń wobec innych, wtedy stanie się wolne, by przyjąć do siebie i dać miejsce w sercu Innemu a zarazem tak Bliskiemu jakim jest Bóg.

Poznamy Pana, kiedy przyjdzie właśnie po tym, jak bardzo nasze serca będą czekały i wypatrywały Jego przyjścia. Nasze poznanie Boga jest zarazem zewnętrzne jak i wewnętrzne, bo On jest w duszy i w naszym ciele tak samo obecny. Dlatego Bóg zaprasza byśmy nie zwlekali z przeżywaniem uczuć, by doświadczać radości czy straty, bo jeśli nie czujemy,  to znak że straciliśmy kontakt ze sobą i z Bogiem. Kiedy czas ten napawa nas lękiem, kiedy ludzie nie  stają się dla nas tak bliscy,  aby ich kochać, zawsze aktualne jest to zaproszenie „nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 28). Pan jest blisko i tym się pocieszajmy!!!

s.Michaela